reklama

Ciąża po 40

Dzień dobry!
Mam nadzieję, że noc minęła Wam w miarę spokojnie, tak jak mnie. Wstałam nad ranem, a tu ledwo 2 stopnie. Trzeba zimowe ciuchy wyciągać!
Wczoraj wieczorem musiałam jechac do szpitala, w którym leżała po urodzeniu moja Mała. Ciężko mi było bardzo. Nie wiem czy ten nerwowy czas da się kiedyś zapomnieć.
A dziś jak zwykle wymarsz na ćwiczenia, sprzątanie, obiad i polowanie na panią neurolog, która mi źle wypisała recepty.

Niech Wam dzisiaj Dzieciaczki nie płaczą, zgagi odpuszczą, nogi nie puchną i brzuchy się opuszczą (niepotrzebne skreślić);-)
 
reklama
Witajcie :)

No, no u Basi wesoło jest:))) Niedługo i u mnie tak będzie, ale jakoś nie przechodza mnie juz ciary, "dźwignę " to :))))
Basiu na szkole rodzenia pokazywali nam taki filmik o 5 metodach uspokajania płaczącego noworodka. Wogóle pierwsze trzy miesiące po urodzeniu dziecka trzeba traktować jako "czwarty trymestr" i jeżeli będziemy tworzyć płaczącemu maluchowi warunki podobne do tych jakie miał w brzuchu mamy, szybko się on uspokaja. Pierwszą rzeczą jaką należy zrobić, to szczelnie opatulić malucha w kocyk lub specjalny otulaczek ( ja nie wydawałabym kasy na otulaczek, można i w kocyk ) tak, żeby rączki leżały wzdłuż tułowia i ogólnie ma mieć w miarę ciasno ( jak w macicy ), Na you tubie jest trochę filmików jak to robić, np.
How-to Swaddle Your Newborn - YouTube ( a obok niego pojawi się wiele kolejnych)
Potem na rączki sie bierze dzidzię , na boczku, można trzymać lekko główką w dół .
Kolejna rzecz to uruchomienie jakiegos szumu : może to byc odkurzacz lub suszarka, ewentualnie samemu robi się "szszszszsz...." ( dosyc głośno )
np. How to calm a crying baby in 15 seconds - YouTube

potem jeszcze dochodzi kołysanie i podanie smoka do ssania

Nie wiem jak to działa, bo nie robiłam tego, ale podobno działa, jak chcesz Basiu to spróbuj tych matod jak malutka będzie płakać, chociaż trzymam kciuki, żeby nie !!!

Jeszcze taki artykuł znalazłam:

Otulanie niemowląt | Pielęgnacja | NIEMOWLĘ


A ja już zaczynam przywykać do mojej zgagi, już mnie tak nie wyprowadza z równowagi :))) Dziś jeszcze lecę zbadać oczy do okulisty, bo mam sporą wadę wzroku i ma mi pooglądac te oczyska. A na wymazie z pochwy niestety wylazła mi ta paskudna bakteria i będę dostawać antybiotyki okołoporodowo:crazy:.....próbowałam coś o tym poszukać w necie, ale jak zobaczyłam co piszą to szybciutko przestałam, mój gin kazał się nie denerwowac, zapewnia, że wszystko będzie dobrze.

Mój małżonek wraca dziś wieczorem z ostatniej delegacji, poukładał tak sobie robotę, żeby już nie wyjeżdżać dalej niż 2 godziny drogi do Rzeszowa. Mówi, że jak widzi w telefonie, że to ja dzwonię to mu serce staje :)))) Wogóle strasznie to wszystko przeżywa i już nie może się doczekać....:happy:

Miłego dzionka dziewczyny, chociaz niestety chyba zimnego i szroburego możemy sie spodziewać:nerd:
 
Cześć dziewczyny :)
Majus, bakterią się nie martw, ja też miałam w wymazie, tylko wcześniej wykryte i brałam antybiotyk, ale i tak przy porodzie też dostałam - profilaktycznie, gdyby ona niepostrzeżenie powstała "jak Feniks z popiołów"
Ja właśnie teraz "suszę" małą ;) Już pozgrywałam sobie szumy z Internetu, jeszcze tylko na płytkę przegram i będę małej puszczać zamiast suszarki. Zmywarka też dobrze na nią działa, ale przecież nie będę po jednym kubku myć w zmywarce ;) A ten otulaczek mam, mama mi kupiła , ale niestety on jest za duży :( Może mała dorośnie do niego za dwa, trzy tygodnie ale na razie to taki otulaczek - śpiworek, nie otuli się nim ciasno, nie polecam. A smoka nie chce - wypluwa, P. twierdzi, że jak ktoś chce smoczkiem w oko dostać to może zaryzykować podanie go jej :-D A serio to wiem, ona musi się nauczyć go ssać, czasem podaję i dopycham do buzi co chwilkę, ale to by cały czas trzeba tak stać obok łóżeczka, bo co wypluje to płacze.
Dzięki za te linki, posłucham i poczytam zaraz, zwłaszcza tytuł tego drugiego mi się podoba ;)

Alamiqa, dzięki, na razie dzięki Bogu suszarka działa. I noc też spokojnie minęła, jak już udało się małą uśpić to tylko o 4 wstała na małe co nieco a potem już do 7,30 spałyśmy :) A ja Tobie życzę pozałatwiania wszystkich spraw i dnia bez deszczu, chociaż tak jest zaniesione, że jakby śnieg miał padać:szok: Ale może jeszcze nie :)

Miłego dnia wszystkim
 
Wiadomo Basiu, wszystkie te wskazówki to jakaś tam teoria, natomiast życie to życie, każde dziecię ma swoje "humorki", no i mam nadzieję, że to zwykłe popłakiwanie, nie kolki, bo kolki to raczej trzeba przeżyć, trudno dziecku wtedy skutecznie pomóc, jedynie co to masowac i ogrzewać brzuszek ( też można suszarką, tylko trzeba uważac żeby nie przedobrzyć z ciepłym powietrzem ) ale to chyba nie do końca uspokaja dziecko.
 
Na razie to bałam się, że wczoraj wieczorem to kolka była, ale mam nadzieję, że nie.
Najgorsza jest bezradność, jak dziecko zanosi się płaczem a ja nie umiem mu pomóc - a przy kolkach tak to wygląda.
Majus, nie martw się niczym, mąż zdąży a Ty zrobisz plum i przytulisz dzidziusia :) Ja też się bałam, że mój będzie w pracy a tu w nocy się zaczęło, zobaczysz, u Ciebie też się jakoś fajnie złoży :)
 
cześć kochane,
dzięki Majuska za te linki jak nie chodzę do szkoły rodzenia to się przyda każda świeża informacja
a z tym budzeniem w nocy to może i racja Basiu budzisz? bo ja to już gupia jestem normalnie to bym nie budziła ale jak ten cukier spada....?
ja to otulacze, śpiworek do wózeczka, kosmetyki, wanienkę, smoczki ( właśnie jakie smoczki kupić?) itp to w przyszłym tygodniu będę kupowała:)
mam pod nosem sklep/hurtownię -Mama i ja to tam się zaopatrzę bo na allegro nie dotknę a kocyki trzeba sprawdzić ręką:)
Alamiqa i żeby skóra na brzuchu tak z boku nie pękła:) bo tak mnie ciągnie.....ale co tam jeszcze trochę a w ostatnim miesiącu to brzuch chyba juz nie rośnie co?

a u nas jest piękne słoneczko:) i wam też życzę wszystkim:)
 
Wklejam co się nasłuchałam i naoglądałam, może się przydać, a może nie, ale poczytać można :))))
Gosiu ten brzuch to chyba do końca rośnie i rośnie, nie wiem, ja mam takie wrażenie przynajmniej:tak: Ja nie kupiłam smoczków na razie, niekoniecznie mi się one przydawały przy poprzednich dzieciach, bo jak ssać to cyca chciały, najwyżej dokupię potem. Nie wiem jakiej marki , pewnie wszystko jedno ;) ..byle do wieku dziecka dobrać :) dawniej takie zwykłe z żółtej gumy były i do butelek i do uspokajania i było ok:-D:-D:-D Kocyki miałam kupować na allegro, ale w końcu, jeden śliczny na szmatach kupiłam, a dwa dostałam w prezencie i mam z głowy ten zakup, nie mam śpiworka do wózka, tylko ciepły kombinezon , dołożę na to kocyk jeszcze i będzie ;)
Dobra to lecę do tego okulisty ;)
 
Gosiu - smoczki są 0+ a potem 6+ młodemu kupiłam z Nuki, Lovi i Tommee Tippee. Z Lovi są wygodne bo mają osłonkę na cześć do ssania, na Nukę sa "pokrowce" ... U mnie kocica kradnie młodemu smoki i niszczy ...
Wg mej znajomej matki dwójki chłopaków dzieci dzielą się na smoczkowe i bezsmoczkowe, jeden z jej synów podobnie jak Twa maleńka Basiu smokiem pluła, natomiast drugi ssał z wielką przyjemnością ... a obaj byli na piersi.
A mój Młody jest smoczkowy choć bez problemu zasypia bez smoka, siedzi bez smoka.
a USG wyszło ok, przy okazji doktor zrobił mu USG nerek - też są OK :-)
i niestety ale Młody reaguje na pełnie - druga pełnia w jego życiu i tak nam dał popalić że szok ... a teraz leży w bujaku i usmiecha się do swej czarno-białej książeczki.
 
reklama
dzięki dziewczyny, te smoczki to fakt dokupię jak będą potrzebne:) bez paniki:)
nie strasz Majus tym brzuchem bo ja już skóry nie mam więcej:confused2::-)
Twój styl kupiłam - dla odmiany to poczytam o modzie i kremach:-D i od pieluch i butelek i smoczków trochę odsapnę:laugh2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry