reklama

Ciąża po 40

Dzień dobry:)
Basiu w czasie karmienia piersią nie wolno jeść:
1. pestkowców: śliwek, brzoskwiń, nektaryn, moreli
2. wzdymających: kapusty, kalafiora, fasoli
3. pić: gazowanych napoi, kawy z kofeiną, mocnej herbaty, soków z owoców pestkowych
Po takim posiłku dziecko od razu ma wzdęcia i kolki. Poić herbatką z kopru włoskiego jak już niestety kolki się nabawi, bo po niej puszcza "bączki" i wszystko schodzi z brzuszka. Śliczne zdjęcie:)
Widzę ogólny szał zakupów a u mnie spokój. Za to zrobiło się ciepło w domu po włączeniu pieca bo jednak zima nam nadchodzi.
 
reklama
Wczoraj na USG lekarz mi powiedział żeby: nie kłaść na boku a jego dzieci spały na brzuchu ...
Od pediatry pierwszego kontaktu: kłaść na boki, na brzuchu tylko pod opieką ...
w necie: przy spaniu na brzuchu zwiększa się ryzyko smierci łóżeczkowej, dopiero dzieci powyżej 6 miesiąca mogę w takiej pozycji zasypiać ...
I bądź tu mądry

To ja Ci jeszcze misia dołożę, że ja swoja dwójkę kładłam zawsze tylko na brzuszku, świetnie się chowały, zero kolek, ćwiczyły mięśnie, piękne okrągłe główki miały, tak wtedy zalecano....teraz wszędzie słyszę, że tak nie wolno....dokładnie jak piszesz...zgłupieć idzie :)))))
Wróciłam z badań oczu, wszystko w porządku, ale miałam zakrapiane i niezbyt dobrze widzę, ....oczywiście na forum zajrzeć dałam radę:-D
 
cześć kochane
Basiu ale kruszynka:) i jaka już duża:) i głodna chyba w tym momencie co ? bo buzia jak u wróbelka otwarta:)
czy karmisz tylko piersią?

ja też zauważam z całą stanowczością - zgłupieć idzie ja to będę swojego instynktu słuchała jak do tej pory najlepiej na tym wychodzę:-D przykład z ostatnich dni Jula od środy wymiotowała i dosłownie nic nie jadła i nie piła a wszelkie medykamenty natychmiast zwracała ale jak wpadłam na pomysła że uwielbia kiszoną kapustę to zjadła całą miskę:)
po kapuście pić się dziecku zachciało od razu:)e sposoby uniwersalne są właśnie polecane przez położne a i tak każde dziecko inne jedne wolą na swoim brzuszku a drugie na brzuszku taty:-)
 
Witajcie kochane!
Basiu zdjęcie cudnego dzieciątka od razu poprawiło mi nastrój - jest śliczna. Mam nadzieję, że na wiosnę, no najpóźniej latem pobawią się razem z Rózią ;)
A ja idę do szpitala w niedzielę (choć nie ma wtedy przyjęć), mam zgłosić się na porodówkę o 12.00 na czczo, pobiorą mi co trzeba, a cięcie w poniedziałek do południa. Trochę się zestresowałam tym przyśpieszeniem ale mój gin mimo, że fachura poprostu ma takiego pietra jak ja. Macica ciągle się stawia (od dwóch miesięcy) i strach żeby sie na szyciu po cichu nie rozeszła jest wielki. Tak wiec cieszę się, że to już ale z drugiej strony dostaję schizy, żeby wszystko było dobrze. Dziś na poprawę nastroju kupiłam w 5,10,15 kombinezonik rozmiar(68), biały z takimi kawowymi miśkami. Nie ma nóżek tylko taką dziurkę na przewleczenie pasa - no extra rozwiązanie - dobrze, że mi babeczka podpowiedziała, bo nawet bym na niego nie spojrzała ;) A tu się zimno robi więc będzie na całą zimę jak ulał. Jutro wielkie sprzątanie domu i czekanie do niedzieli. Dziewczyny pomódlcie się za mnie i moją malutką (ma już 3.5kg - jest najmniejsza, bo Ala miała 3800 a Dorotka, która umarła 4500) bo wszystkie przeżyte nieszczęścia mi przed oczyma stają i nie umiem sobie z tym poradzić.
Całusy dla Wszystkich 40-tek papa
 
Iwoneczko wiem, że trudno Ci panowac nad nerwami i strachem, zwłaszcza po ciężkich przeżyciach, ale myślami jestem z Tobą i trzymam mocno kciukasy, aby wszytko było jak najlepiej, zobaczysz, że wrócicie szybko i zdrowiusieńkie do domciu, będzie dobrze!!! Całuję kochana mocno!!!
 
Iwonko wszystko będzie dobrze :-) MUSI BYĆ dobrze ...
ja też miałam pietra okrutnego ale dałam radę ... TY też dasz i za tydzień napiszesz do nas opisując wszystko dokładnie ... a 3500 noeco więcej waży prawie dwumiesięczny Młody :-)
Całusy :-)
 
Nie bój się Iwoneczko, widzisz, wszystkie jesteśmy z Tobą. Moja mała z USG też miała 3500 (a rzeczywiście 3450) - to takie dzieciątko w sam raz jest. Zobaczysz, obie dacie radę i niedługo przeczytamy radosne wieści. A Karolinka dziękuje za miłę słowa i już nie może doczekać się, żeby poznać nową koleżankę.
Gosiu, dzięki, głodna to ona jest prawie zawsze, w każdym razie głodna przytulania do cycusia. Karmię tylko piersią, ładnie odzyskała wagę (na kuchennej sprawdzaliśmy, więc wynik nie jest dokładny co do grama, ale na pewno ma już ponad 3450). Tylko te igły... Nieraz łzy mi lecą, ale umówię sobie w poniedziałek wizytę doradcy laktacyjnego - może mi pomoże, bo czarno to widzę. To jest tak - dziecko płacze z głodu, przystawiam do piersi i dziecko przestaje płakać a płacz na mamusię przechodzi :-D.

Dobrej nocy wszystkim, do jutra
 
oj znam te igły doskonale cię Basiu rozumiem jak znajdziesz na nie sposób to skorzystam i ja:-)
Iwonka moje dziewczyny miały 3500 a następna 3150 i zdrowe obie a ta chudsza to nawet spokojniej się chowała i chyba jakoś zdrowiej:)

w Gdańsku piękne słoneczko od rana
spokojnej soboty i niedzieli wam życzę a szczególnie tobie Iwonka:) w pon będziesz po wszystkim śmiała się ze wszystkiego:-D:tak: buziaki
 
reklama
Basiu dobry pomysł z tą wizytą położnej laktacyjnej, jak tylko masz mozliwośc to korzystaj!! A jak piszesz, że Twoja malutka lubi tylko chwile cycka pociągnąć a potem zaraz zasypia, to znaczy, że pewnie chciała się tylko napić, na początku ssania mleko matki jest wodniste i zaspokaja pragnienie dziecka, a potem się robi dopiero bardziej sycące i maluch się najada. Więc pewnie maleńka lubi sie częściej po prostu napić, patrzcie, żeby jej nie przegrzewać, wbrew pozorom dzieciaczków wcale nie trzeba jakoś bardzo grubo ubierać:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry