BETTA
Zaciekawiona BB
Witam dziewczyny, które niedawno dołączyły! Ja pewnie już powinnam opuścić już ten wątek, ale jakoś z sentymentem tu wracam! W listopadzie tamtego roku też szukałam takiego forum, też miałam potrzebę wygadania się (tak jak któraś napisała, że łatwiej napisać i wyżalić się obcym niż pogadać z bliskimi). Chociaż z mamą też mogłam pogadać, przyjęła moją ciążę jako coś normalnego, a dziś oszalała na punkcie najmłodszego wnuka (chociaż to już szósty i ani jednej wnuczki!). Moja ciąża była nieplanowana tym bardziej byłam szczęśliwa, że wszystko przebiegało bez najmniejszych problemów (jakieś małe problemy z nerkami, ale to było tylko chwilowe). Tym bardziej przykro mi czytać, jak wiele musicie wycierpieć. Współczuje szczególnie tym, które starały się przez kilka lat, w końcu się udaje i ta nadzieja nagle gaśnie. Chciałabym Was jakoś pocieszyć, ale nie wiem czy potrafię - bądźcie silne, dziecko w tym wieku to cud największy i szczęście dla matki, ale może nie warto już tracić czasu. Może jeśli nie wychodzi to warto zająć się dotychczasowym życiem, cieszyć się tym co los już dał? Chodzi mi o to cierpienie, po co się na nie narażać? Ale i tak życzę wszystkim takiej sytuacji jak moja - wpadka i bezproblemowa ciąża - tak z biegu!
. Twoje podejście jest jak moje - jeśli los chce, żebym jeszcze była mamą, to super - będę przeszczęśliwa. Ale jeśli jednak nie jest mi to pisane - to i tak mam się czym cieszyć, i byłoby nie fair w stosunku do mojej rodziny, żebym ich zadręczała swoim nieszczęściem. Dziękuję za tą refleksję 