reklama

Ciąża po 40

Cześć :)
Iwonko, serdeczne gratulacje
Ale mi się mała wycwaniła ;) Utulam ją na rękach, odkładam do łóżeczka, a pannica jak się orientuje, że to już nie mama - włącza syrenę. Zazwyczaj po 10 - 15 minutach, chociaż teraz zasnęła mocniej (odpukać)
Od niedzieli spacerujemy - pogoda śliczna.
A co do mojego popłakiwania i stawania na poziomie - ja nie chcę się zarzynać, no ale przynajmniej po śniadaniu bym sprzątnęła czy pranie wrzuciła - a czasem nie ma kiedy i do południa albo i dłużej bałagan - i to mnie rozstrajało. Do tej pory robiłam wszystko, gotować lubiłam a teraz nie ma na to czasu. Ale coraz lepiej czuję się ze świadomością, że nie nadążam - znaczy przyjmuję do wiadomości ;)

Ha, a ciekawe jaka będzie moja mała jak skończy 2 miesiące, a jak 8 :)
Na razie wczoraj mieliśmy osiemnastkę (18 dni) i tatuś róże dziecku kupił z tej okazji ;)

A wiecie, niedawno dowiedziałam sie, że przysługuje nam dodatkowe 4 tygodnie macierzyńskiego w 2012 roku - tylko, że to na wniosek jest, ale na pewno skorzystam - zawsze to miesiąc w domu z dzidzią :)

Miłego dnia wszystkim
 
reklama
cześć Dziewczyny
chyba o tym pisałam po porodzie, że Młody ładnie się zachował czekając do 17 sieprnia dzieki temu mam mam macierzyński do końca stycznia ... ale ... oczywiście jest ALE ... a dokładnie ZUS (tutaj mam ochotę rzucić kilka wulgaryzmów) ma oczywiście ale. U mnie dziewczyny wystappiły do ZUS-u że chce mieć przedłużony - bo to nie przysługuje z automatu: trzeba wystapić do ZUS-u o przedłużenie !!!! A ZUS napisał do mego rpacodawcy, że mi od razu nie przedłuży bo przecież może jednak nie będę chciała mieć dłuższego macierzyńskeigo o 4 tygodnie !!! Idioci w tym ZUS są i tyle !!!!
Basiu - mnie znajoma namówiła żebym na poczatku, jeszcze przed upływem 2 tygodni "wietrzyła" młodego. U mnie to tak wyglądało, że ubierałam go cieplej, stawiałam w foteliku na stole - który stoi przy oknie - i otwierałam okno.
Balkon odpada u mnie bo jest na nim za ciepło ... Tak sobie siedział 5-10-20 minut. Spytaj środowiskowej co ona na to. Bo pora roku jednak jest nieco inna.
Wieczorem wrzuci mój m. kilka zdjeć - obiecał mi to :-D
 
Ostatnia edycja:
Ja tez wietrzylam "zimowe" dzieci - zaczynalam od kilku minut w ubranku, przy otwartym szeroko oknie, potem juz przechodzilismy do spacerkow lub wystawienia na balkon w wozku. Latem ta procedura wydawala mi sie bez sensu ze wzgl. na brak roznicy temperatur, wiec dziecie pakowalam w wozek i jazda, tylko zabezpieczalam dobrze przed sloncem.
 
Iwonka a tak się bałaś a już po :)
kawę robię i zapraszam....
byłam dzisiaj w hurtowni Mama i ja i kupiłam butelki (tommee tippee), smoczki podkłady poporodowe ale 1 paczkę - chyba mało:szok: a w paczce jest takich śledzi mega 10szt Basiu ile tych paczek mam kupic jeszcze?
z wietrzeniem to nie wietrzyłam bo też latem rodziłam ale teraz pewnie trzeba bedzie i na spacer to też dopiero po 2-3 tygodniAch od urodzenia Kłaczku to się tyczy i ciebie i mnie:) wypytam o szczegóły w szpitalu...
 
Dziewczyny nieprzytomna jestem, nie spałam całą noc...jakiś koszmar...chwilę się pokrzątałam, ale juz nie mam sił..ide leżeć
Gosiu teraz jesienią i zima też na spacery po 2 tygodniach, no chyba , że -20 stopni jest to nie, ale spokojnie zaczynamy od wietrzenia kilka dni i wio na spacer, dzieciaki się mają hartować.
 
Wszystko zalezy od pogody. Mam dziecie z polowy pazdziernika, ale pogoda byla tak piekna, sloneczna i ciepla, ze na pierwszy spacerek wyszlysmy juz na drugi dzien po powrocie ze szpitala. Uznalam, ze trzeba wykorzystac pogode bo jak sie spaprze bedzie trudniej male hartowac. W styczniu nie oczekuje takich klimatow, wiec pewnie odczekamy ze 2-3 tygodnie i to o ile nie bedzie silnych mrozow. A wczesniej tzw. werandowanie. NIe wiem jakie tu panuja obyczaje w tej kwestii, ale lepiej zeby mi nie probowali swoich technik narzucac.
Majuska, biedaku... Pociesze Cie moze, ze tez mialam przegwizdana nocke - chyba sie Karol na pecherzu umoscil albo co, dosc ze co godzine lub czesciej latalam do wc. Jakas paranoja.
 
Majuska może spróbuj z relanium na to spanie.....moja gin mówi że nie szkodzi nic a nic....zdarzyło mi się łyknąć w nocy bo niewyspanie gorsze. byłam dzisiaj na jodze dla kobiet w ciąży:-) ale fajnie było popatrzeć jakie wszystkie takie nieporadne ale starsza ode mnie to chyba tylko jedna była:-p ale nie robiło mi to:) w czwartek idę znowu. Generalnie ciśnienie jest na oddychanie różnymi metodami, rozciąganie pachwin i miednicy oraz na wzmacnianie kręgosłupa - żałuję trochę że wcześniej nie poszłam no ale może choć tyle wystarczy. W sobotę jest spotkanie z psychologiem który poradzi jak sobie radzić z depresją poporodową i ogólnie z huśtawka hormonów i jak rodzinkę w to wszystko wkomponować:)
 
reklama
Nie wiem sama Gosiu, na prawde nie szkodliwe??, ja sie boje takich leków trochę:sorry:...cały dzień miałam dziś "w pałę" przez tą nie przespaną noc:no: Wiecie co jeszcze zauważyłam..im więcej słodkiego się nażrę tym mniejszą mam zgagę:eek::eek:

Misia słodziak niesamowity, cudeńko normalnie :))) No i oczywiście kocia fota musi być :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry