kłaczek
Fanka BB :)
Majuska, obecnosc kociarni w naszym legowisku jest bezproblemowa, z wyjatkiem Futra, ktora ma zwyczaj sypiac na moim biodrze. Kiedy przewracam sie z boku na bok, musze tak kombinowac, zeby uniesc koldre i przekrecic sie pod nia, nie naruszajac kociego komfortu. Futerko jest slodkim kociambrem i o ile w przypadku namolnego i bezrozumnego Tyska nie mialabym takich obiekcji, o tyle ona po prostu umknie jesli sie ja skotluje. Tysiek nawet zwalony sila, wraca jak na krotkiej gumce uwiazany.
Gosia, one to maja w instynkcie, dranie! Wystarczy ze wlaczymy kaloryfery, a juz najwiekszym zainteresowaniem ciesza sie hamaczki na nich zawieszone, ktore przez cale lato swieca pustka.
Gosia, one to maja w instynkcie, dranie! Wystarczy ze wlaczymy kaloryfery, a juz najwiekszym zainteresowaniem ciesza sie hamaczki na nich zawieszone, ktore przez cale lato swieca pustka.
jak go złapię na skypie to spytam ile ich "wykonczył" przez te lata
Nasza na szczęście bez suszarki też sypia, ale nie ukrywam suszarka pomaga uspokoić. A moje szszszszsz chyba jest za mało intensywne dla mojego dziecka
Bo ta u której byłam - gdybym jej palcem praktycznie nie pokazała wysypki u dziecka i tej pleśniawki - to nie wpadłaby na to, żeby obejrzeć język i pupę. Dała dziecku maść na pleśniawkę, dla mnie oczywiście nic, dopiero jak zapytałam czy mogłam się zarazić to stwierdziła, że mogę się smarować tym co dziecko (doradca laktacyjna poleciła inną maść :/ - dobrze, że mi wczesniej powiedziała, że prawdopodobnie grzybica od dziecka przeniosła się na mnie - od tego też mogą boleć brodawki) I mamy podejrzenie przepukliny - martwię się... Muszę poszukać dobrego chirurga, chyba moją gin zapytam.