Witajcie!
Mało ostatnio piszę, ale czytam regularnie. Jakos czasu brakuje. Mała chyba wchodzi w okres lęku separacyjnego. Ciągle wisiałaby na cycu i płacze odkładana do łóżeczka. Nie mogę się nigdzie ruszyć.
Dziś duzo pozałatwiałam: zaklepałam dogodny termin na kontrolę do audiologa i w końcu umówiłam sie na zaległe szczepienia. Neurolog zezwolił, ale i tak się boję czy ataki nie powrócą. Poza tym byliśmy w Mopsie, bo podobno nalezy się nam zasiłek pielęgnacyjny. Mogliśmy się starać dużo wcześniej, ale nikt nas nie poinformował, a ja, klipa, sama na to nie wpadłam.
Basiu, moja Niunia dostała na usypianie Sleeping Sheep. Owieczka ma nagrane odgłosy bicia serca matki, ulewny deszcz, fale oceanu i śpiewające wieloryby. Kiedyś nastawiałam Jej deszcz, bo inne mnie denerwowały. Chyba pomagało, chociaż na mnie, a zwłaszcza na Emka działało moczopędnie.
Pozdrawiam Was weekendowo. Życzę zdrowia, dużej ilości snu i dobrego nastroju.