reklama

Ciąża po 40

Misia, nie przymarzly - przyspaly.:-D

Ja sobie wczoraj poszalalam... Tzn. zadzwonila mama Jenny, czy nie moglabym bo oni by chcieli na imprezke wyskoczyc... Moglabym. Mala obudzila sie o 1:00, co nie jest normalne. Myslalam ze bedzie plakac, ale nawet nie - pytala o mame, powiedzialam jej ze mama niedlugo wroci, troszke sie oczka przyszklily, ale spytala o siostre i jak jej pokazalam spiaca w salonie na kanapie, to sie uspokoila zupelnie. No, starsza zwykle jak jestem, to idzie spac w salonie bo sobie gadamy dokad nie zasnie. I tak sobie pozniej siedzialam prawie 2 godzinki, konwersujac z poltoraroczna dziewuszka, az wrocili jej rodzice, bo do lozeczka nie chciala isc, wybudzila sie, humorek zlapala promienny i w ogole "zywczyk" taki, ze tylko chrupac. Eh, slodzizna...
 
reklama
Cześć dziewczyny :)
Nie zaglądałam prawie dwa dni i myślałam, że będę miała nadrabiania, a tu niespodzianka - wszyscy leniu****ą rodzinnie. Ja wczoraj i dzisiaj gości miałam, a mała jakoś nie chce spać w dzień. Na szczęście póki co noce spokojne.
Ewuś, szukam chirurga dziecięcego, bo mała ma podejrzenie przepukliny pachwinowej :(
Te "moje" jabłka to nawet nie wiem jak się nazywają, ale nakrapiane i krzywe jak skurczybyk ;) Zresztą ich i tak nie miałby kto pryskać, sad opuszczony od dawna. Ale za to jaki malowniczy... Stare jabłonie, nieprzycinane, powykrzywiane, stary, walący się płot... Pewnie jabłkom to niekoniecznie dobrze robi, ale piękne są.
Miłego wieczoru życzę :)
 
OD WCZORAJ 3 WPISY :no::no::no::no::no::no: załamka ...........
Spamować KOBIETY :-)
M. jako matka polka nakarmił Młodego i teraz obaj śpią, m. na siedząco - Młody leżąco na kolanach ...
Byłam dziś na kijach - jak miło się poruszać, ostatni raz byłam z laskami z czerwcu :-( a potem gin. każał mi leżakować na lewym boku :-(
W przyszłym tygodniu idę obejrzeć siłownie najbliżej domu, zobaczymy jak tam jest.
 
Twój apel Misiu nie poskutkował ;)
Ja też muszę poćwiczyć jak mała troszkę podrośnie, bo mnie od karmienia kręgosłup boli - nie zawsze mogą znaleźć wygodną pozycję a zawsze kręgosłup mi szwankował.
Trza do spania, póki dziecko pozwala :)

Kolorowych snów
 
Dzień dobry:)))
Może nie zamarzłysmy, ale pogoda była w miarę i każdy kto żyw korzystał z braku deszczu i mrozu:) Od samego rana zapraszam na kawę kofeinowa i bezkofeinową lub kubeczek kakao:)
Moja chłopina od dziś zaczyna nową pracę, bo niestety z wlasnej działalności trudno powiązac koniec z końcem i jestem ciekawa jak mu będzie. Na szczęście w jego zawodzie brakuje zawsze ludzi i szukał pracy dwa dni tylko. O tyle jestem zadowolona, że to praca nie na zmiany, stałe godziny i w miarę dobra pensja a dorobić zawsze będzie mógł gdy trafi się klient prywatnie. Mieszkamy niedaleko Oławy i tutaj rynek pracy jest tragiczny, ludzie cieszą się gdy mogą pracować za 1200 zł. Zupełna tragedia bo jak utrzymać dom i rodzinę za takie pieniądze? 30 km dalej, we Wrocławiu pensje są dwa razy wyższe i od progu 2000 zł zaczyna się rozmowa o okresie próbnym. To jest dla mnie niezrozumiałe, bo choć Wrocław jest bardzo dużym miastem a Oława ledwo mieścinką to dzieli je zaledwie 15 minut jazdy samochodem. W naszej wsi ludzie pracują w większości w Oławie i dojeżdżają te 12 km do pracy a wystarczy nadłozyć jeszcze ciut i więcej zarabiać. Zresztą połowa wsi siedzi na kuroniówce lub rentach i spędzają czas wolny pod sklepem pijąc piwo. Zastanawiam się skąd biora na to pieniądze nie pracując nigdzie. Teraz jesienią to sprzedadzą grzyby, wrzucą komuś węgiel do piwnicy, zgrabią liście... ale zimą??? Obraz polskiej wsi nie zmienił się od dziesiątków lat - stanie pod sklepem a w niedzielę po kościele rosół i pół litra:(
A ja czekam z niecierpliwością na pierwsze kopniaczki Maluszka i czasami mi się wydaje, że już zaczyna bulgotać mi w brzuchu:)))
 
dzień dobry o poranku :-)
Młody wczoraj marudził ale na szczęście w nocy spał 5,5 godziny :-)
Ewo czym się zajmuje Twój mąż, że szukał pracy tylko dwa dni ? Mój m. też ma działalność i jest ... różnie ale się realizuje zawodowo i robi to co lubi, dzięki czemu ja swoje ambicje zawodowe już dawno ... szukam delikatnego słowa, bo nadal powoduje to me frustracje ... ale ja mam umowę o pracę, pensja jest - bez komentarza - ale stała i wypłacana co miesiąc...

Będąc w ciązy kupiłam w empiku "Twoje niemowle - tydzień po tygodniu. Poradnik opieki nad maluszkiem" Simone Cave, dr Caroline Fertleman i jest faktycznie fajna. Zawiera całkiem trafne spostrzeżenia i porady. Ale jednego żaluję - czytam na bieżaco, ewentualnie z tygodniowym wyprzedzeniem - żałuję że nie przeczytałam 10 tygodnia na początku - gdy zaczynałam karmić piersią. Wg tej książki karmiąc można jeść wszystko!!! Łacznie z kapustami, fasolami i czosnkiem :-D Dwa razy przeczytałam ten rozdział i w ramach eksperymentu od kilku dni piję mix kawowo-orkiszowy i nie zauważyłam żeby Młody cierpiał na bezsenność z powodu kofeiny.
Miłego dzionka.
 
Ostatnia edycja:
Witajcie kochane


łoj ja tez myslałam ze bede musiała duzo nadrabiac co naskrobałyscie ale nic z tego , i dobrze w koncu wekend jest dla rodzinki kochanej nie dla komputera

Mój Aniołeczek gada teraz z bajkami w tv i zabawkami a krzyczy w niebogłosy kochana jest i bardo grzeczna , noce przesypi wybudzi sie tylko na jedzonko i dalej w kimonko ,

Misia ja wczesniej jak karmiłam córki to tez wszystko jadłam i piłam jak karmiłam i dziewczynom nic nie bylo zero jakichkolwiek koleknale jadłam wszystko od wyjscia ze szpitala i było dobrze ale dzieci sa rózne i maja te brzuszki mniej kub bardziej wyczulone , trzeba sprawdzac , tej nie udało mi sie karmic bo nie było wogóle pokarmu , spowodowane to było moja sytuacja rodzinna dowiedziałam sie o tym póxniej dlaczego go nie miałam ale trudno butelka tez dziecko idzie wyzywic i jest radosne
 
Misiu moja chłopina jest elektronik. który nie zawęził się do jednej specjalizacji ale zajmuje się naprawą RTV, elektroniką samochodową, modułami, LED itp... ponadto jest elektrykiem z uprawnieniami. Teraz zaczął pracę w serwisie forda jako elektronik. On to uwielbia, elektronika to jego pasja i druga (po mnie) miłość:-)
Co do tej fasolki i kapustki mam duże wątpliwości... lat temu naście zjadłam zupkę jarzynową i nakarmiłam małego Filipa.... skończyło się na pogotowiu z małym bo miał takie skurcze i wzdęcia, że groziło mu jakieś zapętlenie jelit czy coś, już nie pamiętam dokładnie bo minęło wiele lat. W każdym razie było to bardzo niebezpieczne a wszystko dlatego że podjadłam sobie kapusty i kalafiora.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mój m. dyplom pt.: technik elektryk też posiada ... nawet nie wiem jaka specjalizacja i na tym koniec :-D żarówkę potrafi wymienić i na tym koniec ... Jest grafikiem komputerowym - ulotki, skłądy gazet, książek, obróbka zdjęć, strony internetowe itd. ... tylko mnie nie obrobił komputerowo :-D cóż szewc bez butów chodzi :-(
Lekarka z przychodni - ma wiele lat doświadczenia - stwierdziła że kapustę tak ale obgotować i koniecznie wylac pierwszą wodę ... aż taka odważna nie jestem. A co do kolek ... dzieci je mają albo nie i dieta nie ma nic do tego.
W szpitalu w ramach diety lekkostrawnej dla karmiących dostałyśmy jarzynową z całym zestawem jarzyn - fasolka, brukselka też tam były.
Bazylia własnie przyniosła mi zabawkę do rzucania :-( Szkoda mi jej - zdecydowanie za mało czasu jej poświęcamy... :-(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry