Gosia - ja potwierdzam ze po znieczuleniu czlowiek czuje sie wspaniale, i ze adrenalina i oksytocyna robia swoje i nie czuc zmeczenia. Bedzie dobrze.
Majuska - to juz lada dzien moze byc, czekamy niecierpliwie.
Ja jadlam wszystko jak karmilam, maz patrzyl na mnie krzywym okiem ze pije kawe. Mi sie wydaje ze jak dziecko nie reaguje negatywnie, to wszystko mozna, trzeba tylko miec oczy otwarte na jakies negatywne reakcje.
Bylam dzisiaj na usg, nisko polozone lozysko poszlo w gore, czyli dobrze jest. Cysty na prawej nerce nie urosly, chyba nawet zmalaly, natomiast nerka urosla. Bardzo mnie to ucieszylo, bo znaczy sie ze nerka jest czesciowo przynajmniej funkcjonalna, no i moze te cysty sie zupelnie rozejda i skonczy sie na strachu. I jeszcze na koniec pani doktor powiedziala ze wszystko dokladnie widac na usg bo jestem taka szczupla. Chcialam jej sie rzucic na szyje z wdziecznosci.
A co do kotow, to moj pierworodny kot przeprowadzil sie do pierworodnej corki. Doslownie. Spi z nia, a raczej na niej, co noc. Mala bez kota nie zasnie. A wczoraj odkrylam ze kot przynosi swoje ulubione zabawki do malej do lozka. Kiedys mi przynosila... Troche mnie zazdrosci uklula.