reklama

Ciąża po 40

reklama
Misia nie martw się szewcem:-) W stodole stoi piękny 42 całowy telewizor LCD bez matrycy, dwa telewizory 32 cale bez zasilacza, telewizor projekcyjny bez dzwięku, ja nie posiadam DVD, CD i ekspresu do kawy telewizję oglądam na 15 letnim samsungu z wielką tubą z tyłu, bo po co mi w końcu plazma:))) Jak się można domyślić sprzęt w ilościach hurtowych stoi sobie w stodole i czeka na naprawę. Wszędzie szwankuje coś z elektroniki i trzeba to przelutować, wymienić, dokupić rezystorek:baffled: Chłopina właśnie wymyśla układ scalony do pompy nadmuchowej do pieca oraz układzik do kamery żebym miała podgląd na maluszka gdy ten będzie spał w drugim pokoju - zamiast elektronicznej niani, bo przez nasze mury nie przedostaje się żaden dźwięk ani sygnał radiowy. Zamiast głosniczka gdy dziecko płacze pełen podgląd na pokoj z łózeczkiem załączony na 7calowym telewizorku. Ten na szczęście działa i jak mi się nudzi w kuchni podczas obierania marchewki mogę sobie pooglądać TV:))) przestanie działać jak zacznie robić za odbiornik kamery....
 
może założymy nowy wątek "żony szewców" :-D
kiedyś mówię do mego m. - może przerobisz mnie na taką okładkową niunię ... a ten kazął puknąć mi się w łeb :baffled: ...
My też mamy telewizor z "dupą" ma 11 lat i nadal działa - nie sądze żeby te nowe przeżyły tyle lat... A DVD jak się zepsuło 31 grudnia tak sobie stoi ... ale brakuje mi - nie lubię oglądać filmów na kompie.
A biedna Bazylia podtyka łebek pod dłoń żeby sią kiziać i miziać ... :-( przynosi zabawki... i drze swego puchatego pysia ...........
 
Nasi mężowie są świetni... mój stwierdziwszy, iż jako kobieta z tytułem magistra powinnam mieć wiedzę na temat otaczającego świata, kazał mi lutować na jakiejś płytce kondensatory. Chyba liczy na to, że sama sobie naprawię jakiś telewizor :baffled: Fakt faktem, że lutować się nauczyłam ale jak małpa w ZOO - co mi każą to zrobię ale bez jakiekolwiek wiedzy dlaczego w tym miejscu i ten element. Schematy elektorniczne to dla mnie tory wyścigowe dla mrówek z ogromną ilością jakiś czarnych kresek wytyczających bieg mrówki i czarnymi kwadracikami - to pewnie punkty wymiany opon:-)
Moja psina leży pod drzwiami do domu i czeka na powrót pana... tak jest zawsze i ten biedny pies potrafi tak przeleżeć nawet 12 godzin. Latem leży pod bramą wjazdową w cieniu jałowca a teraz taka bieda skulona na kaflach:(
 
Hejka!!
Miałam zepsutą klawiaturę, właśnie mi małżonek zamontował nową :)
U mnie spokój , nasłu****ę skurczów, bo są, ale nieregularne , więc właściwie mam cały czas takie lekkie podekscytowanie, czy to już, czy nie...no ale spokojnie sobie czekamy, brzuch mi opadł zdecydowanie i nogi strasznie puchną, a wczoraj przespałam pół dnia..ale nie mam wyrzutów sumienia, wykorzystuję ile mogę.
 
Janiepierdykam... Bylam na krzywej cukrowej... A nich ich chudy byk! Daja jakiegos energy drinka - bleee jak dla mnie, ale wszedl. 2h w szpitalu na pelnym luzie, krew pobrali, do domu puscili, ale zapomnieli uprzedzic, zebym spieprzala w chate i to bieguskiem. Omal nie zjechalam w Sainsburym - drzenie wszystkich miesni, mokra jak szczur, slabo... Czyli cukier dla odmiany pojechal na ryj. Nie wiem czy tak ma byc, ale uczucie dalekie od ekstazy...
 
ja jutro mam wizytę u gin a dzisiaj odebrałam wyniki krwi i tak widzę że mi wyniki poleciały:( zobaczymy co jutro powie....
Kłaczku jeszcze trochę musimy wytrzymać ale szczerze powiem że mi chyba stawy biodrowe zaczynają wysiadać:no: bo bolą trochę...i kolana też:crazy:
Majuska mi się dzisiaj w nocy śniło że rodziłam i obudziłam się taka wystraszona ale nie że rodziłam tylko że mi się nie chciało rodzić!!! takiego lenia mam teraz na poród ....po prostu nie chce mi się:-D lepiej żeby się to zmieniło ha bo w ciąży będę do Wielkanocy!!
 
reklama
Gosiu ja mam takie wrażenie, że jestem już stara, nie mam kondycji, nie będę miała siły przeć i że wogóle moje ciałao jest takie "zastałe", że też nie podołam temu wysiłkowi porodowemu:no:...liczę, że organizm wyzwoli jakąś adrenalinę w odpowiednim momencie bo nie dam rady chyba:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry