reklama

Ciąża po 40

reklama
Nie wiem jak to się stało! Nie rozumiem! Straciłam synka... 18 tydzień. Przecież z badań wynikało, że jest zdrowy! Od lekarza usłyszałam, że "tak się czasem dzieje"... Dla mnie to nie jest wytłumaczenie.
W piątek wieczorem dostałam lekkiego krwawienia, pojechałam w sobotę rano na SOR, przyjęto mnie na oddział, badanie i szok! Serduszko nie bije. Dwóch lekarzy potwierdziło. W ogóle nie byłam na to przygotowana, myślałam, że w najgorszym wypadku szyjka się skraca. Ja nawet nie wiedziałam jak wygląda poronienie takiej ciąży... Straszne, traumatyczne przeżycie...
Jestem już w domu, czuje się... Dziwnie.
Chyba dalej jestem w szoku.
Bardzo współczuję Linijka....
Jest mi po prostu strasznie przykro i smutno
Nic nie jest w stanie pokrzepić, wiem... rok temu straciłam ciążę.
Nie jesteś sama, pamiętaj, mocno tulę
 
Dzieki wielkie. Mialam planowe cięcie i jutro idziemy juz do domku. Dzidzia piękna, zdrowa i grzeczna. W szpitalu tez ok. Także mimo szalejącego koronawirusa da się rodzić po ludzku.
Ja tez mam historie z happy endem. Dokladnie rok temu mialam wczesne poronienie, a dwa dni temu urodzilam sliczną dziewczynkę, która teraz leży kolo mnie. Zawsze trzeba mieć nadzieję na pozytywny finał !

Wspaniałe wieści. :-) :)
Wielkie Gratulacje! :yes:😍
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry