klaczek - nie martw sie, zadnych urazow psychologicznych kocury nie beda mialy jak je na troche wygonisz z sypialni. Moje tez byly przyzwyczajone spac z nami w lozku, ale jak sie mala pojawila to je wywalilam z sypialni i tyle. Do 6-tego miesiaca mala spala w naszej sypialni w tzw. co-sleeper, czyli malutkim lozeczku ktore sie pasami przypina do lozka. Mialo taki baldachim z siatki co niby mial trzymac koty z daleka. Jak tylko ten baldachim zalozylismy, to kocur na niego wskoczyl i razem z tym baldachimem wpadl do co-sleepera, to sobie dalismy spokoj i doszlismy to wniosku ze lepiej po prostu zamykac drzwi. Jak przenieslismy mala do jej sypialni i do kolyski, to zamykalismy drzwi na poczatku, ale i tak nam sie pare razy kot wzlizgnal. Nawet wlazily do lozeczka, ale zawsze spaly w nogach, jakos wiedzialy bestie.
Oczywiscie ze sie kocurom swiat zmieni jak sie Karol pojawi, calej rodzinie przeciez sie zmieni a kocury to rodzina.
Gosia - mi szmery w sercu wykryto kolo 35 roku zycia :-). I w niczym mi to nie przeszkadzalo, nawet zaliczylam przebiegniecie maratonu. W wiekszosci te szmery sa zupelnie bez znaczenia, a u noworodka wszystko sie jeszcze dociera to moga w ogole zaniknac.
Oczywiscie ze sie kocurom swiat zmieni jak sie Karol pojawi, calej rodzinie przeciez sie zmieni a kocury to rodzina.
Gosia - mi szmery w sercu wykryto kolo 35 roku zycia :-). I w niczym mi to nie przeszkadzalo, nawet zaliczylam przebiegniecie maratonu. W wiekszosci te szmery sa zupelnie bez znaczenia, a u noworodka wszystko sie jeszcze dociera to moga w ogole zaniknac.
Pokoj przeznaczony na dziecinny jest zwykle zamkniety i one nie mialy do niego wstepu, wiec to nie bedzie problemem, ale chcialabym uniknac zamykania przed nimi sypialni. Wpadlo mi do glowy, zeby teraz dac do lozeczka skorki pomaranczy - one brzydza sie zapachem pomaranczy itp., wiec moze by sie nie ladowaly.