reklama

Ciąża po 40

Kłaczek szybko lecz domowymi sposobami jak sie da zeby paskudztwo mineło szybko

ja juz dzisiaj szykuje sobie farsz na pierogi i uszka jutro bede robic zeby nie bawic sie z tym w wigilie , u nas tez sniezek pada , poszlismy z malutka na spacerek zeby zobaczyła swój pierwszy w zyciu snieg i przy okazji troche zakupów zrobilismy , teraz u mnie wszyscy spia i córki i chłop a ja wskoczyłam poczytac bb
 
reklama
Marzena, pokupilam cos co odpowiada naszemu Fervexowi i to sobie popija. Byle mi nie goraczkowal tak jak w nocy bo polprzytomny z goraczki facet budzi we mnie panike - probowal mi rece poutracac jak ja z kolei probowalam mu oklady robic.:-D Z jednej strony rozlatuje sie od telepawki, z drugiej walczy jak lew byle nie dac sobie zrobic kompresu. Eh... Druga sprawa to boje sie zalapac od niego - nie wiem jak sie ma grypa do ciazy...
Aha! W nocy zgubilam "gluta" - coraz blizej...
 
Kłaczek pakuj Rajmunda do łóżka i nafaszeruj domowymi sposobami, może wcześnie uchwycona grypa da się wyleczyć bez lekarstw. Ja też mam ciuszki z drugiej ręki, wcale się tym nie przejmuję bo dzieciak szybko wyrasta a pakowanie setek złotych w ubranka na miesiąc to zbędny wydatek. Lepiej zainwestować w rzeczy trwalsze i dłuższego użytkowania :-D Dlatego leżaczek, fotelik będą nowe, potem pomyślę o jakimś zabezpieczeniu przed psem bo kocyk w sierści jednak mi nie odpowiada... A tak w ogóle to zapomniałam podziękowac za wskazówki dotyczące szczotek dla Tabisia, coś będę musiała wybrać z Waszych podpowiedzi.

Marzena podziwiam, mnie się nie chce lepić pierogów i odmówiłam w tym roku stania w kuchni nad farszem... będzie Wigilia tylko z uszkami robionymi przez mamę:)

Tabi wysunął nos za drzwi, popatrzył z obrzydzeniem i wrócił do pokoju. Nie ma żadnej siły zeby go wygonić na podwórko. Pomimo długiego futra nie znosi zimy bo snieg wbija mu się między opuszki w łapach i to go boli, potem skrupulatnie wygryza sobie snieżek i wylizuje łapki a ma tam gęste futro.

O kurcze Kłaczek! to już rzeczywiście blisko... a skurcze jak Cię trzymają??? Grypa ma się tak do ciąży, że dziecko może urodzić się z infekcją także bardzo na siebie uważaj!!!
 
Ostatnia edycja:
Rajmund i lozko... Chcialabym to zobaczyc! W dodatku kolega u ktorego Rajmund dorabia dostal wypowiedzenie lokalu (warsztat) i do swiat musi sie wyprowadzic, a tam Rajmund ma kupe narzedzi, sprzetu i motocykl, ktory trzeba bedzie przewiezc "gdzies". Niewykluczone, ze zaparkuje u nas w "przejsciowce". Mieszkalam juz z rowerami, z duzym motorem to by byl pierwszy raz.:-D W tej chwili Rajmund pognal do warsztatu - musi spakowac i zabrac sprzety. Ciekawe gdzie da optimetry...
 
No Tobie kłaczku grypa to na pewno nie jest potrzebna, pewnie jakoś strasznie niebezpieczna dla malucha nie jest na tym etapie, ale Tobie po co dodatkowa mordęga i kondycyjne nadwyrężenie. Jak "glut" zgubiony to już lada chwilka :)) Ja zgubiłam w dniu porodu:tak: Oby Rajmund szybko wyzdrowiał, bo przeciez ma Cię wspierać !! Powiedz mu, że wszystkie 40-tki trzymają za niego kciuki:-)
Marzenko ja Cię podziwiam, za te pierogi, nigdy nie umiałam robić i nigdy się już pewnie nie nauczę:-):-) Skoro bez niemowlaka nie znalazłam nigdy na to czasu to co dopiero teraz :)))

Moja Paćka niedobra od wczoraj, nie wiem czego, już nie mogłam z nią wytrzymać od rana, dopiero zabranie na spacer pomogło, ale pewnie zaraz wstanie i się zacznie popołudniowe "kolędowanie", w nocy od drugiej do piątej nie spała tylko wierciła się i stękała...masakra, możliwe, że to rozdrażnienie po poniedziałkowym szczepieniu??? ...Bo sama nie wiem co jej się dzieje:no:

Kłaczku kojec super, tez będe taki miała , znajoma mi pożycza, tak jak piszesz przy gromadce futrzaków i stojących w sumie w zasięgu raczkującego dziecka kuwetach, jak znalazł :)

A ja mam tylko jeden komplet pościeli - bawełniany i dwa prześcieradełka na gumkach. Na razie mi to wystarcza, bo młoda i tak śpi w nocy z nami, kołderki nie używam, prześcieradełka zmieniam tylko. Potem dokupię coś na zmianę;) Z wózka X-landera XQ jestem póki co zadowolona, używamy gondoli na razie, młoda się spokojnie mieści w niej w kombinezonie, wózek jest mięciutko wymoszczony więc nie potrzebuję też do niego pościeli :) A z kosmetyków mam zakupionych kilka z HIPPa, ale w sumie nie używam, mam w ruchu właściwie tylko 3 kosmetyki :)))) Do smarowania pupki przy przewijaniu : Linomag maść z Ziołoleku ( rewelacyjna skórka, zero odparzeń i krostek ), do kąpieli używam emulsji Oilatum soft, nie trzeba potem dziecka niczym oliwić, skórka mięciutka i gładka, no i na spacerki smaruje jej buzię kremem Nivea na każda pogodę, jest superowy, fajnie natłuszcza , buźka gładziutka. Odpukać nie mamy żadnych problemów skórnych, czasem jakaś potówka się pojawi lub jakaś inna mała krostka.
 
Majuśka to może być po szczepieniu, jak od wczoraj jest taka marudna to raczej na pewno... no i eksmituj Pati do łóżeczka jak najszybciej, bo za kilka miesięcy będziecie mieli żywą pigułkę antykoncepcyjną
wink2.gif
Im starsze tym trudniej odzwyczaić od spania z rodzicami.
Jakoś nie widzę zdrowego Rajmunda skoro lata po warsztacie... wszystko wszystkim, ale poleżeć powinien i wygrzać "stare" kości:-D
Wywaliło mi akapit przy edytowaniu, wywaliło mi explorera, wywaliło mi obrazki:wściekła/y::angry: Miało być, że pierogi są łatwe Majuśka ale czasochłonne a komu się chce stać z wałkiem i lepić kluchy?:))))
 
Ostatnia edycja:
Majuśka to może być po szczepieniu, jak od wczoraj jest taka marudna to raczej na pewno... no i eksmituj Pati do łóżeczka jak najszybciej, bo za kilka miesięcy będziecie mieli żywą pigułkę antykoncepcyjną ;-) Im starsze tym trudniej odzwyczaić od spania z rodzicami.

Wiem, wiem, już się do tego przymierzam:-):-).....a powiem Ci Aniu, że mój chłop też w rozjazdach, aktualnie gdzieś na Śląsku chyba jest i też narzeka, że śniegi sypią i tragicznie się jeździ....zdziwiony był, że my z małą na spacerku, ale u nas dziś było na prawdę bardzo przyjemnie, byłam z nią wózkiem porobić drobne zakupy i nawet starszym dzieciakom jakieś prezenty pod choinkę zakupiłam :)
 
Majuska, kuwety, kocie miski... Tyle "dobra" do posmakowania w zasiegu lapek.:-D No, co do gluta, to potrafi sie zgubic i 2 tygodnie przed czasem, ale dowodzi ze maly nie proznuje i rozpycha co moze, czyli te skurcze nie sa ot, tak sobie. Rajmund wie, ze choroba nam w tej chwili w domu naprawde nie potrzebna, ale co zrobi? Musi mi sie jak najszybciej wykurowac bo przeciez w tym stanie nawet go do szpitala nie wpuszcza.
 
Majuska , Anulka pierogi to moja specjalnosc sklepowe mi nie smakuja a rodzince smakuja mojej roboty , ja mam juz taka wprawe ze godzinka i uklejone sa a jedzonko pyszne , ja nie odpuszcze swiat bez moich pierozków i uszek oj nigdy
Kłaczek a Rajmunda pozdrów ,najlepsze na goraczke jest pyralgina nie ma lepszego leku wiem cos na temat goraczki i co pomaga . ale tam zapewne nie ma takich specyfików
 
reklama
Kłaczku u mnie jest taka wielka micha na wodę w kuchni na podłodze i psia miska, kocie z kolei mam na parapetach, żeby im sucz nie wyżerała :)))))

Przewertowałam trochę neta z tym zachowaniem po szczepieniach i faktycznie sporo jest sygnałów, że dzieciaki marudza po szcepieniach i to nawet do tygodnia czasu, pewnie mojego "aniołeczka" właśnie to męczy. Robiliśmy szcepienie 5w1 + rotawirusy ( popłynęłam 450zł:no: ) ...dzisiaj zakupy dla starszych dzieci, jutro dla męża coś pod choinkę...kurna studnia bez dna:no::no:
Kłaczku wiesz co..zazdroszczę Ci troche tego oczekiwania na maluszka, może gupia trochę jestem, ale pomimo sporej dawki bólu, narodziny małego ludzika to piękne przeżycie, to oczekiwanie i sam moment...echch...no piękne to uczucia:-D:-D Jakoś tak teraz jak człowiek już stary to potrafi inaczej na to wszystko patrzeć :))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry