reklama

Ciąża po 40

Bo uratowalas. Mogl sie ugotowac. Natomiast problem z Rajmundem polega na tym, ze on sie nawet na pol przytomny broni przed zimnym okladem, a techniki samoobrony ma baaardzo skuteczne.
Katrina, w siatkowym kojcu wstawac jest trudniej, ale tez nie jest on po to, zeby dziecko w nim caly dzien kiblowalo. Zakladam raczej zabezpieczanie malego, z jednoczesnym umozliwianiem mu poruszania sie na ile bedzie mobilny - pelzania, przetaczania itd., kiedy juz lezaczek okaze sie zbyt "ciasny".
Barbara, nie strasz.:-D Do tej pory bywalo mi roznie z czopem, wiec mam nadzieje ze to jeden z tych przypadkow wczesniejszego "wyplucia gluta".

Skonczylam sweterk. Po drodze dorobily sie i portaski, takie na szeleczkach, pod pachy az.
 
reklama
No, powiedzmy, że moja padła....:happy:

Kłaczku jaki piękny komplet, zdolniacha jesteś niesamowita, Karol będzie chodził wystrojony, że ho!ho!
Basiu ja tak po części zazdroszczę kłaczkowi, te emocje i to podekscytowanie jest po prostu piękne...sam ból już nie ( ale od czego mamy ZZO;-):-) )
Kłaczku tylko w razie czego to daj nam jakoś znać że pojechaliście rodzić..bo wiesz, kciuki trza zaciskać!!!
Zoyka dobrze, że problem z "prawkiem" z głowy:tak: !!

Idę i ja łapać jakiś sen.....do juterka!!!
 
Kłaczek - Alina to później ćwiczyła i pady, ale to tak, że my mało zawału na początku nie dostaliśmy, ale przeżyła bez żadnych przykrych niespodzianek, kojec (łóżeczko) też.
 
Dzień dobry :-D
Wskakuję zaraz do łóżka, bo w nocy miałam koncert na dwa płucka:baffled: chociaż wczoraj w ciągu dnia już w ogóle nie kaszlałam. Mam nadzieję że to nie zaszkodzi Wandzi bo przecież podskakuje wraz ze mną a to chyba nie jest miłe. W każdym razie wyekspediowałam kolegę męża do pracy i mogę poleniuchować odsypiając nockę. Niestety przy aptece będę dopiero w sobotę i kupię sobie syrop więc jakoś trzeba wytrzymać te dwa dni. Uroki mieszkania za górami, za lasami, za siedmioma strumieniami...
Zoyka gratuluję zdania prawka przez męża i może chłop dorośnie i nie będzie się więcej ścigał, chociaż faceci są wiecznymi dziećmi.... :-D
Kłaczek jak się dziś czujesz? Wdzianko super a porteczki dopełniają całości... :-D
 
Cześć babolki :)
Moja śpi, ale poranne drzemki ma niezbyt długie, więc pewnie niedługo pobudka.
Kłaczku nie straszę ;) Każdy ma inaczej, ja tego czopa to od wielu tygodni wypatrywałam a tu nic... Komplet super, strasznie mi się podoba, zdolniacha :)
Aniu, nie dawaj się. A może Wandzia odczuwa to jak huśtawkę?
Zoyka, też myślę, że męża uratowałaś. Super, że znów ma prawko.
Majus, ja też czasem sobie myślę, że fajnie było w ciąży, chociaż oczekiwanie... ja trochę się martwiłam, czy będzie ok, więc to nie do końca takie cudowne uczucie, za to kiedy młodzież w brzuszku siedziała, to taka niewymagająca była ;););)

Miłego dnia życzę, zapraszam na kawusię :)

Też nie wiem czy nie padnę, bo w nocy brykałyśmy od 2 do 4... I teraz mam oczy na zapałkach :)
 
Pospałam troszeczkę, ale obudziłam się teraz z bólem głowy. Ciekawe czy to ciśnienie czy zblizająca się jednak grypa. Z radością biegam po domu w szlafroku i nie chce mi się ubierać :-D Druga kawa i zobaczymy co się będzie działo.
Basiu mam nadzieję że to huśta a nie jakoś obkurcza przeponę i przez to ściska Wandę, malutka macha sobie nóżkami i rączkami gdy siądę w fotelu albo się położę a jak chodzę czy kaszlę to nie czuć aby się ruszała. Poza tym zauwazyłam że lubi jazdę samochodem, chyba zasypia wtedy od bujania bo grzeczniutka taka aż miło :-D To chyba będzie łobuziak... chwila mojego bezruchu i zaczyna się gimnastyka:)))
Majuśka dla mnie to czekanie nie jest takie miłe, wolałabym już być po i mieć pewność że wszystko jest w porządku, że mała zdrowa i chciałabym ją utulić. Zazdroszczę Kłaczkowi że ma termin już na wyciagnięcie ręki, też bym chciała :-D Jeszcze wczoraj podawali statystyki odnośnie smiertelności noworodków przy porodzie na tle UE, średnia przyjemność tego słuchać a niechcący przełączyłam kanał w tv na takie sprawozdanie. Unikam jak mogę programów o chorobach, śmierci itp bo zaczynam się denerwować od razu co będzie z nami:baffled: Teraz najchętniej patrzyłabym na komedie, romanse i lekkie filmy:) nawet ksiązki dobieram wg tego kryterium żeby się odstresować a nie myśleć podczas lektury.
Przez Marzenkę zaczynam się zastanawiać nad pierogami, normalnie mnie kobieta przekabaciła :-D
 
Dzieki, Majuska. Jeszcze z jeden musze "dziabnac", nawet mam pomysla.;-)
Katrina, tak mi sie wydaje - to to miekkie z kazdej strony z wyjatkiem naroznikow, wiec krzywdy sobie w tym berbec nie zrobi. A pady... Hmmm... Moze sie przydac!:tak: Tatus wczoraj powiedzial ze musi tu znalezc szkolke Aikido dla Karola, bo zapisze malego jak tylko podrosnie na tyle, zeby go przyjeli. Opadla mi szczeka, mowie ze to tak ze 3 lata jeszcze, na co Sprawca Brzucha Mego, ze owszem, ale wczesniej to on te szkolke sprawdzic musi. Ops... Rozumiem ze wroci do treningow??
Anka, spoko, cos mnie jednak niepokoi... Od jakiegos czasu juz, jesli spie na lewym boku, pojawial sie upierdliwy bol gdzies w rejonie dolnych zeber po lewej stronie. Doszlam do wniosku ze jakis ucisk malego, ze po prostu smarkacz zebra wypycha albo cos w tym guscie. Dzis w nocy myslalam ze sie ze...m ze szczescia - obudzil mnie cholerny, piekacy bol, az zaczelam sie drzec. Uprzedzam, nie dre ryja z bylo powodu, rodzilam zwykle po cichu. Bolalo cos jak zastrzyk podskorny, tyle ze nie ta skala i nie zebra a tuz ponizej, w miejscu gdzie brzuch wystaje spod zeber, nieco jeszcze pod piersia i dalej w bok. Cholera nie mam pojecia co to jest, ale odpina mi spanie na lewym boku, zostaje tylko prawy i spanie na siedzaco. Nie byl to skurcz, nie ten bol. Na macanego piecze do tej pory. Ki pieron?
Barbara, mam nadzieje ze tym razem jeszcze poczekamy. Mialam roznie z czopami, wiec reguly nie ma.
Zoyka, ja mam bzika na tym punkcie. Po prostu lubie dlubac.

Dzis musze pokrochmalic aniolki, powiesic zeby sobie poschly i jutro ubieram choinke. Mlody mnie wkurzyl bo uwaza ze on nie widzi dla siebie zajecia w domu, poumawial sie z kolega rownie glupim jak on i beda sie po miescie lansowac, potem idzie do pracy i nie ma czasu na nic. Cholera, mielismy do Paula isc ze skrzypcami zrobic (we wtorek nie zdazylam po szpitalu), a tam by mi sie przydal angielski lepszy niz moj, w domu... Kurde, jakby sie na odkurzaczu pobujal to by przeciez grzechu nie mial, ale widocznie on jest ponad to. Kurdze, czuje sie jak sluzba. Rajmund jest chory i nie nadaje sie do zadnych dzialan - naprawde jest chory. Mlody... Coz... On jest do wyzszych misji stworzony. Przyjdzie zjesc.
 
Myślałam i myślałam Kłaczek... po lewej stronie masz esicę, śledzionę, płuco i serce. Więcej nie ma nic, prawa strona jest bardziej wyposażona. Ckliwe kłujące bóle podskórne to serducho, ale z opisu wygląda że niżej Cię bolało. Płuco odpada bo byś czuła duszność, śledziona boli na tępo a esica wydyma. Cholera nie wiem:baffled: Jak się powtórzy lepiej żebyś poszła do lekarza. Zostaw odkurzacz i odpoczywaj, wystarczy że masz na święta coś przygotować a jak młody się nie zmobilizuje to po prostu będzie dom przykurzony. Rajmund musi wyzdrowieć a Ty wszystkiego sama nie zwalczysz. Włącz luzik i tyle:-D
 
Klaczku może to coś z nerwami wspólnego, młody na coś uciska....

Dziewczyny wstyd mi to pisać, ale musze jakoś sobie ulżyć bo czuję, że będzie to we mnie siedzieć:no: Otóż ..kilka miesięcy temu mój najstarszy zwędził mi kasę, dokładnie 900$, które zostawił mi brat na sprawy związane z grobami rodziny, no leżały sobie w szufladzie, az do momentu kiedy zniknęły......okazało się po perturbacjach, że to Karol zwędził, ustaliliśmy sposób w jaki to zwróci i niby miało byc juz tylko dobrze, przez kilka misięcy odkupiłam już połowę skradzionej sumy i dzisiaj rano odkryłam, że ona znów zniknęła:no:...jestem pewna, że to on, pomimo, że nie przyznaje się.....powiem Wam , że jestem okrutnie na nim zawiedziona, bardzo mi przykro i cholernie smutno, to straszne mieć złodzieja w domu w postaci swojego własnego dziecka, spieprzona święta będę mieć:no::no:...cała akcja odkupowania pieniędzy musi ruszyć od nowa, a myślałam, że już się pozbędę tego problemu , że młody dostał nauczkę, widzę, że jednak jest dalej niezreformowany...szkoda słów..nie mam pomysłu co z nim zrobić:no::no:
Gnam teraz szybko do sądu po jakies papiery z Ksiąg wieczystych, bo kończymy procedury kredytowe, liczba świstków do doniesienia przekracza moje najśmielsze wyobrażenia....Kasia przynajmniej mi wzięła małą na spacerek na chwilę:tak:
 
reklama
Anka, pluca odpadaja - nie sa unerwione i nie maja prawa bolec.:-) Nie mam pojecia co to, ale wkurza. Bede spac w fotelu teraz?
Majuska, to jest problem jak diabli... Poszlabym po restrykcjach, skoro mlodzian nie kuma, ze okradajac dom, okrada takze siebie. Czyli, skoro zagospodarowal pieniadze przeznaczone na co innego, to teraz bedzie to trzeba sciagnac z jego wydatkow - on juz sobie poszalal, prawda? Czyli: Ma ochote kolega na kino albo inna przyjemnosc? Nie ma - te pieniazki ida na odkupienie waluty. Potrzebuje nowych rzeczy? Idziemy na minimum, tniemy koszty gdzie sie da - nie ma na to co by sie chcialo, bo trzeba dolce odkupic. Poza tym... Czy on nie kuma ze zlodziej w domu to po prostu demolka zaufania w rodzinie?? Nazwalabym rzecz po imieniu - stal sie zlodziejem i to by ode mnie uslyszal z calym dobrodziejstwem zawiedzionego zaufania, koniecznosci chowania przed nim cenniejszych rzeczy itd. I... Warto zebys wiedziala na co on te pieniadze wydal - to spora kwota, zeby sie dzieciak w cos glupiego nie wpakowal.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry