reklama

Ciąża po 40

reklama
O rany, nie nadążam za wami....
Zoyka - podobno są płatki mydlane w płynie, butelkowane, nadają się do pralek właśnie. Przyjaciółka mi polecała takowe rozwiązanie, ale nie wiem, gdzie to dają.
 
ja Młodemu prałam w jakimś płynie płatkowym a teraz w białym jeleniu piorę i jemu i nam :-)
ciut przesadzają na szkole rodzenia ... to znaczy że mamy wrócić do liczydeł ?? i gołębi pocztowych ???
 
Ja piorę w Dzidziusiu, proszku do prania, jest też płyn, ale ja wolę proszek, a ostatnio kupiłam jeszcze płyn do płukania Lovela, żeby te ciuszki były bardziej miękkie i młodej nic po tym nie jest.
 
Miło się wyspać, nie? Mi też się udało dziś, szanowny pies łaskawie milczał dzisiejszej nocy, szanowne potomstwo nie deptało po pęcherzu czy innych trzewiach. Jest fajnie. Śpijmy póki się da i najlepiej na zapas ;-)
Piję kawę i zabieram psa na spacer ( potomstwo przy okazji też się przejdzie - a lubi, ewidentnie sypia na spacerach). Wielkie to poświęcenie z mojej strony, bo nie cierpię tych zimowych warstw i tego zakutywania się w szmaty. No ale zimno jak diabli.
 
Misia, u nas tez kiedys krolowalo szare mydlo, nie wiedziec czemu zwane bialym jeleniem. Teraz z racji niedostepnosci powyzszego, mam proszek do prania - tu sie dzieciom pierze w kazdym proszku, byle byl "non bio".
Florentyna, kto sie wyspal to sie wyspal.:-D Karol mial dzis lepsza noc. Zaczal o 3:00 od przelanej pieluchy, wiec przebralam, potem nakarmilam, dalam Rajmundowi do odbicia... Ok, ale on nie poszedl spac, tylko sie zesral, wiec przwinelam, a dziecie glodne... Dojadl, odbil, dojadl znowu, porozgladal sie, kazal sobie dokladke... Wkurzylam sie, poszlam spac, zostawilam dziecie ojcu... Bujal sie z malym do 5:00, od czasu do czasu tracajac mnie i pytajac co moze zrobic zeby maly poszedl spac...:-D
 
Cieszy mnie to bardzo! Milo wiedziec ze moge jeszcze kogos rozbawic.:-) A Mlodszy podzarl z rana solidnie, beknal, poprawil i spi jak aniolek. Tylko nie mowcie jego ojcu jaki on slodki i grzeczny bo "wyjdzie z formy" i zacznie miechem ciskac.;-) O ile do tej pory ciezko do niego docieralo ze ma syna (refleks szachisty/pewnego rodzaju obrona przed szokiem), to tej nocy dotarlo na pewno.:-D
 
reklama
Kłaczku, toż ja czytając Twoje i innych rozpakowanych relacje nabieram przeświadczenia, że trzeba spać, spać, spać, póki można! Ale spoko, ani się nie obejrzycie jak ja też będę jęczeć z powodu nieprzespanych nocy.
Chociaż mogę już zacząć, bo psi mi robią regularne ćwiczenia z nocnego wstawania i tylko z rzadka dadzą przespać całą noc.Na szczęście nie trzeba ich karmić i przewijać...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry