reklama

Ciąża po 40

Floreyntyna JESZCZE mi nie przeszkadzaja plamy bo zdarzaja sie malenkie sporadycznie.
Misiu gaci nie zakladam bo widze, ze sie narazie ostro myje, wiec moze jej oszczedzimy chyba, ze bardziej sie rozkreci...oby nie!

klaczku u nas akceptacja partnera wielka, ciagle chodzi i powtarza jaka to jestem cacy, piekna i jaka ma ochote a ja chyba musze sobie walnac jakis film a'la erotyczny, moze pomoze;)))
A Tobie waga spanie powoli, jednej szybciej, drugiej wolniej, ale wiosna idzie i mam nadzieje ze na wyspy dojdzie wiec dasz rade:) ja ogladam te wszystkie wiosenno-letnie rzeczy i przykro mi, ze dla siebie teraz nic kupic nie moge, bo rozmiaru PO nie znam. Mialabym ochote tak szybko wszystko stracic jak po P. ale nie ma co kupowac w razie czego, bo moge sie zdziwic.

Porod jest coooool! Tzn ja umieralam doslownie dopoki mi zzo nie dali. Bole takie, ze na tamten swiat przechodzilam, ani chodzic, ani siedziec, ani stac i lezec tez...czekali tylko zeby mi podac bo kontaktu ze mna nie bylo zadnego. Ale porod jest super, ja zaraz PO powiedzialam ze moge znowu:-)
 
reklama
Ollena - suka z cieczką to nie baba z okresem, jak nie masz białych dywanów to bez majtek przeżyjecie, to się nie będzie lało ciurkiem tylko tak właśnie odrobinkę pokapie. Zresztą sucz sama zadba o higienę intymną ;-)

Kłaczku - kota jest zdrowa, tylko zołzowata. Kontestuje zimę. W zimie nie wychodzi, bo nie lubi. Siedzi w domu, nudzi się jak mops i ma durne pomysły. Oby do wiosny...
 
Flo wolalalabym miec biale dywany bo bym wiedziala gdzie te plamy sa a tak to mam w sypialni czerwony i bede stapac po brudnym ;) a serio to nie ma wstepu do pokoi a z salonu zlikwidowalismy dywan ze wzgledu na jej siersc i nie tylko. Mam dosc jej siersci!!!!!!!!!!! 2 razy dziennie odkurzam plus z miotla biegam...masakra.
 
Ollena każdy pies ma sierść i każdy ją gubi. Albo krótkie wbijające się igiełki albo długie kudły plączące się po kątach. Decydując się na psa trzeba liczyć się z takim minusem... ale może to dlatego że my naszego pieska traktujemy jak członka rodziny i niemal dziecko. Pomimo tego że waży 50 kg a długą sierść zostawia dokładnie wszędzie... to kiedy leży sobie na swoim posłaniu i słodko pochrapuje my nie możemy się nacieszyć kudłatym stworkiem w domu. A że znajduję sierść w lodówce, w naczyniach, na dywanach i kaflach... Liczylismy się z tym i regularne czesanie nieco pomaga, kudłów jest mniej a i tak codziennie zamiatam i wymiatam.
 
anka ja mojego psa w PL traktuje jak dziecko, moj pierwszy i jedyny. Tutaj (w IE) mamy suke, ma prawie 8miesiecy, ale jakos nie moge do konca zaakceptowac tego wszystkiego. Fakt, slodka jest, lubie ja ale to wszystko wokol niej strasznie mnie wkurza ;-) Zaluje, ze nie wzielam jakiejs nie leniacej sie rasy.. Fakt braku podworka (w PL mamy) na pewno duzo robi:( wtedy tej siersci nie ma tak duzo, bo pies nie spedza w mieszkaniu wiekszosci czasu.
 
Trzeba było kupić grzywacza chińskiego, jest kompletnie łysy... Poza tym jak się kogoś lubi to nie ma opcji żeby wkurzał. Nasz siedzi zimą w domu pomimo posiadania podwórka i jakoś mnie nie denerwuje sierść w surówce... Może różnica między nami polega na tym, że ja kocham naszego psiaka a Ty tylko lubisz swojego...
 
Nasz siedzi zimą w domu pomimo posiadania podwórka i jakoś mnie nie denerwuje sierść w surówce...
Sierść w surówce??? Ja mam sierść w lodówce i w paście do zębów. Mój pies ostatnio napluł odwiedzającej nas znajomej do herbaty. Wcześniej zjadł połowę drzwi zewnętrznych - uszczelka do dziś powiewa smętnie, bo listwa została wydarta z korzeniami. Wieje nam. Drugi pies zdekompletował serwis, wpadając na mały rekonesans na stole i zjeżdżając z niego w towarzystwie talerzyków deserowych. Trzeci pies zjadł kanapę. Czwarty pies nieustannie szarpie coś na drobne strzępy i wszystko nimi garniruje. Piąty pies drze się jak opętany , wydając z siebie ultradźwięki. Jeden kot ma focha i złośliwie leje na blat, drugi kot ma sklerozę i nie pamięta gdzie jest jego kuweta.
Kocham moje zwierzęta i nie wyobrażam sobie życia bez nich.
 
Florka w lodówce też wygrzebuję sierśc, chociaż chylę czoła... w paście do zebów jeszcze nie trafiłam :-D za to przy otwieraniu puszki z groszkiem łowiłam czarne kudełki... Na tyle udało nam się wychowac bydlatko że nie kradnie ze stołów, za to tnie na jednocentymetrowe kawałki wszystkie sznurówki :)) dlatego buty wiązane są chowane do szafki a reszta stoi spokojnie w przedpokoju.
 
reklama
Anka, Florentyna - no ja też czasami muszę łyżeczka wybrać jakiś kłaczek z herbaty, co drugi dzień najrzadziej odkurzać, ale naszej owieczki nie oddałabym za nic na świecie. Kto inny mógłby mi zapewnić takie atrakcje jak nie Nikusia - to z nią przemierzyłam pół Europy, żeby dotrzeć do nowego domku (jazda trwała 49 godz.) i jesteśmy znowu wszyscy razem, a nawet więcej i będzie jeszcze więcej (już jej współczuję).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry