No
Zoyka to już zgórki, zaczyna się ustawiać fajny rytm
Basiu dzieki za troskę :-) noc przeżyłam i nie "ubiłam" gówniarza

nawet nie wiem ile razy się budziła, bo ja już nie liczę, ale chyba nie było tak źle, o 5.30 miała " kącik recytatorski" ale potem cycem na siłę uśpiłam i do 8.30 pospałam tak więc mam troche sił powalczyć z nią dziś

Na razie jest do wytrzymania, pozwaliła pościelić wyro, nastawić pranie, obsłużyć włochaty inwentarz i teraz pozwala mi dopić kawę z Wami a to już sukces

Pogoda superowa u nas
Misia, więc wytłukę ją dziś wóziorem, może świeże powietrze troszkę w niej grzeczności wzbudzi
Katrina dzisiaj moja córa leci do Irlandii;-) Mój były małżonek jej tatuś tam mieszka, jedzie na wiosenno-letnie zakupy - bo przecież "nie ma co na siebie włożyć":-)
Aniu Ty się tak nie ciesz, bo za godzinke , dwie Twoją energię szlag trafi..ja tak miałam przynajmniej, ale nie życze CI tego:-)