No tak, z dziećmi jest inaczej, a u mnie to na razie tylko P i ja. I nawet jak się urodzi nasza dziewczynka, to jeszcze przez jakiś czas będzie jadła inne rzeczy niż my:-)
Trochę Ci tego Helu zazdroszczę
Gosiu, że masz tak blisko, cóż, my za to blisko gór

No i superowo, że internet tam będziesz miała, możesz wyjeżdżać nawet na dłużej :-)
Dziewczyny, kontaktowałam się z Marzenką, pisała mi, że zostaje na noc w szpitalu, bo czeka na wyniki badań pod kątem zatrucia ciążowego i jeszcze napisała, że chyba jej wody odchodzą, ale nie jest pewna. Więc możliwe, że jutro już będą we dwie z Klaudusią, chyba, że to fałszywy alarm.
Edit: A herbatką dzisiaj ja też
