reklama

Ciąża po 40

Majuska to czeka Cie teraz wydeptywanie ścieżek... swoja drogą to cud jakiś że neurolog tak szybko:) Nie wiem jak to zrobiłaś, ale gratuluję wyniku:-D
Kłaczek dbaj o Karolka, biedny jest taki i męczy go na pewno temperatura...
Florka od początku ciązy wiedziałam, że PL to nie jest tak "urodzę i już" - nastaw się na późniejsze boje z państwową służbą zdrowia, bo niestety nie ma lekko :baffled:

Wróciłam od internisty, lekarka po prostu kręciła głową z zadziwieniem nad idiotycznymi pomysłam gina. Chyba trudno jej było uwierzyć, że mozna wymyślić taką bzdurę. Dostałam zwolnienie :-D i jestem najszczęśliwszą kobietą na tej półkuli ziemskiej:))) dokładnie do 4 kwietnia czyli dnia zameldowania się w szpitalu. Nic więcej nie było mi potrzebne i teraz spokojnie siedzę w domku odpoczywając:)))
 
reklama
No Aniu - kamień z serca . Czekamy w takim razie na Wandzię :)

A swoja drogą pobyt od urodzenia do wypisu tez jest traktowany jak L4 chyba.
 
Zgodnie z zapowiedzią odpoczywam teraz na spokojnie. Koniec ze schodami, szorowaniem podłog na kolanach i targaniem ciężarów. Teraz wytrzymac pięć dni bez skurczów i akcji porodowej:) chociaż pewnie gdyby coś się zaczęło to na skierowaniu mam opisane z drugiej strony przez ordynatora, że CC i od razu by mnie wzięli na stól.
Ziściły się wizje, że nie będzie mnie na święta w domu i że będe rodzić w trakcie egzaminów Filipa. On pójdzie w garniturze, przejęty do szkoły a ja w tym czasie już w szpitalu... W tym roku egzamin 6klasisty zaczyna się 4 kwietnia. No i wiem na pewno, że Wielkanoc na oddziale, wyjdę pewnie we wtorek zaraz po świętach. Mama zapowiedziała że przyjedzie w niedzielę razem z chłopcami, potem Robert i to samo w poniedziałek wielkanocny więc nie będę całymi dniami leżec sama. Rodzina spanikowana że bez smakołyków światecznych w szpitalu, to będzie o mnie dbała :)))
 
Ania ale piekna data!! :-))) A nie dalo sie przesunac na po Swietach i egzaminach? ja bym sie targowala;) choc pewnie Ci zalezy jak najszybciej, nie dziwie sie...bo fakt, jest ciezko!
Azula lacze sie w bolu, nic dzis nie robilam a juz jestem spuchnieta czuje stopy i rece...

POlozna na moje skurcze stwierdzila, ze to norma i tyle. Reszta wynikow idealna, wiec good.
Ale ja chce juz byc po!!!

Klaczku zdrowka dla Karolka..biedaczek:(
 
Bry wieczór

Aniu - na pewno będą pamiętne, tak jak dla mnie poprzednie ze względu na to, że sie pobraliśmy. Fakt, że święta w różnym terminie wypadają, a data urodzin Wandzi pozostanie niezmienna, ale będziesz pamiętać, że właśnie w 2012 roku święta Wielkanocne przypadały właśnie w tym terminie.

Ollena - jeszcze trochę, juz bliżej niz dalej. Co do skurczy, to ja też mam dość mocne, ale i w poprzedniej ciąży takie miałam, więc traktuję to jako normę. Trzeba to przeżyć.
 
Witam porannie :-D
Noc bardzo fajna, prawie bez bólu i wstawanie na dopajanie :))) Dziś, gdy Robert wróci z pracy, lecimy na takie ostatnie zakupy dla Wandzi i dla mnie do hurtowni. Same bzdurki, ale lepiej teraz niż jak wrócę ze szpitala. Poza tym ja uwielbiam tę hurtownie i najchetniej miałabym ze sobą 5 tys zł i wszystko tam zostawiła :-D Wiem, że to kuszenie klienta ale mają takie śliczne rzeczy dla maluchów:))) Trudno oprzeć się pokusie i najlepiej chodzić z kalkulatorem żeby nie wydac więcej niż sie zaplanowało:)))
Dziękuję Dziewczyny, rzeczywiście święta będa niezapomniane i tylko martwię się, że bez męża i niedzielnego rodzinnego śniadania... no ale teściowa zadba o zięcia i nie da mu umrzeć z głodu :-D Już prosiłam mamę żeby zadbała o niego, bo przecież ta moja łajza nie pozwala mi nic przygotowac wcześniej "poradzę sobie i ugotuję albo kupię w słoiku do podgrzania". Tylko mnie denerwuje, bo co to za święta z klopsami ze słoika? :baffled: Zaplanowałam upiec roladę z boczku, karkówkę a bigos już jest. Jeszcze kupię białą kiełbasę i wsadzę do zamrażarki. We wtorek ugotuję pomidorową i wstawię do lodówki. Oczywiście moje plany kulinarne to tajemnica, bo zaraz będzie kłotnia że przesadzam i się przemęczam:)))
Ollena nie miałam wielkiego wyboru z terminem, bo robią dziennie dwie planowane cesarki a terminy zajęte do 15 kwietnia. Ten był wolny i zdecydowałam się od razu nie bacząc na egzaminy czy świąteczny czas. Potem musiałabym czekać jeszcze ponad tydzień a nie wiadomo co moja żmijka sobie wymyśli :-D

Zapraszam na sobotnią kawę i pomimo kiepskiej aury z nadzieją na Wasze dobre humory i samopoczucie :)))
 
Druga !:-) HA! :-D

Jak to Aniu się ładnie wszystko wyprostowało, termin znany, spokojne nocki, zakupki w ulubionej hurtowni..super..taka sielaneczka jest Ci potrzebna teraz właśnie, i nich Cię Bóg broni stawać do garów. Szkoda tylko, że Ci ten gin tyle krwi najpierw napsuł....
Też sie dziwię, że ten neurolog tak szybko, nie wiem czy zauważyłyście, ale wogóle u mnie na wsi to jakoś nadwyczaj gładko mi idzie z tą służbą zdrowia ...tfu, tfu!:-D
No dziewczynki dużo spokoju i dobrego samopoczucia Wam życzę na łikend, niech brzuszki lekkie będą!!
I dla Karolka naszego przystojniaka dużo zdrówka!!!
 
reklama
Trzecia.Taki brzydki .pochmurny dzień.W planie małe prasowanie,małe gotowanie kościół wieczorem za jutro bo jutro mnie nie będzie w domu .A teraz piję małą kawkę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry