reklama

Ciąża po 40

No dzieńdoberek - dzisiaj pierwsza jestem :)
Jakoś ostatnio mi czas między palcami ucieka... Trzeba się zorganizować.
Aniu, słów brak - mam nadzieję, że internista będzie normalny, zrozumie i da zwolnienie. Trzymam kciuki. To bez sensu, żeby nie dać zwolnienia pod koniec ciąży - właśnie wtedy dają zazwyczaj, nawet jeżeli wcześniej kobieta chodziła do pracy.
Kłaczku, współczuję jazd z sąsiadami, mnie na szczęście póki co ten problem nie dotyczy dzięki Bogu. Takie sąsiedztwo potrafi zmęczyć i zestresować.
Majuska, no soczek jabłkowy ma smak octu :):) U mnie na razie 30 ml kaszki wchodzi i więcej nie chce na jeden raz. Jeszcze ze dwa dni i podam coś innego - moze sok ze słodszego jabłka spróbuję...

A my dzisiaj do nefrologa, trochę bez sensu... Na usg brzuszka lekarka zauważyła pogrubione ścianki miedniczek nerkowych i zaleciła u internisty kontrolnie zrobić mocz ogólnie i na posiew. Zrobiłam, pediatra dodatkowo kazała morfologię, zrobiłam. Badania wyszły ok, tylko posiew niejednoznaczny. Myślałam, że każe mi powtórzyć (nie byłam u swojej pediatry) a ona, że nie, bo: posiew wyjdzie taki sam a badanie kosztuje:angry: No i dała skierowanie do nefrologa. Zarejestrowałam się a oni mi z aktualnymi badaniami moczu kazali przyjść:-D I tak musiała mi dać skierowanie i niedawno robiłam - teraz wszystko ok. No ale pójdziemy do tego nefrologa, żeby potem sobie nic nie zarzucić, mam nadzieję, że będzie to jednorazowa wizyta :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hełoł ... druga ;-)
Dziewczyny spróbujcie z sokiem gruszkowym. Gruszka jest słodsza zdecydowania.
Basiu współczuję Ci, ale będzie dobrze !! Rozbawiło mnie że badanie moczu kosztuje a wizyta u specjality nie ? Przecież ten mocz to kilka złoty a nefrolog kilkadziesiat, no chyba że pediatra chciałą przerzucić koszty na specjalistykę. Niestety ale tak to wygląda - przede wszystkim procedury, statystyki i takie tam a gdzieś na szarym końcu w tym wszystkim MY pacjenci :-(
Kłaczku ja nosze normalnego obuwia roziar 39,5 - 40 krokodylki nabyłam większe o numer żeby nie powiedzieć że 1,5.
Byłam na zwolnieniu przez ostatnich 6 tygodni ciąży, czułam się dobrze i gdyby nie szyjka która mi sie skróciłą to zapewne łaziłabym do ostatniej chwili. Choć musze przyznać, że faktycznie pod sam koniec bym zapewne marudzią okrutnie :-D Wygląda na to, że idąc do lekarza trzeba znać przepisy dotyczące swoich praw, rozporządzenia i ustawy ... szkoda tego komentować. Mam nadzieję Aniu, że dzisiejszy internista będzie ROZUMNYM lekarzem.
Ollena mam nadzieję, że wizyta wyjaśni Twe wątpliwości.
Majuska na razie bazuje na kaszkach Bobovity i na Sinlacu z Nestle. Orkiszowe i razowe wciąga ze słoika z hippa. Jest też z bobovity kaszka jaglana w obiadku. Ale ta gryczana mnie kusi i nęci. Chociaż po dzisiejszej akcji - 30 ml mleka z kaszką a potem nieco wiećej łyżeczką i zainteresowaniem ogromnym moim sniadaniem (bułka z ziarnem + ser biały) czarno widze to jego "kaszkowanie".
 
Zwykle bywam trzecia , więc i dzisiaj tak jest.
Wczoraj wieczorem mi się BB nie chciało włączyć, też tak miałyście?
Wybrałam rtg , z opisu wynika, że wszystko jest bez zmian, na 11 lezę znów z tymi zdjęciami do rodzinnej, zobaczymy co wymyśli....
Basiu no to fajną imprezkę Wam zgotowali, a u nefrologa może być tylko dobrze, nie ma innej opcji ;-):-)
Misia ja narazie żadnych kaszek nie mam więc wybiorę coś z tych, żeby już raz za kuriera zapłacić;-) , ale nasze kaszkowanie to chyba też nie będzie lekkie łatwe i przyjemne:-D
aha..noc mieliśmy re-we-la-cyjną od 19 do 3.30 spokojny sen, potem szybki cyc, i sen do 6.30, czuję się jak młody BÓG:-D..tym bardziej, że znów moje dziecię śpi:-D..pogoda tragiczna, siedzenie w domu dziś znowu:no:
 
Hej hej!

Ania - w głowie się nie mieści. Zmień ginekologa. Kurdę. Co to znaczy ze on nie będzie ryzykował? Po 20 tygodniu ciąży każda ma prawo czuć się źle i nic oni nie ryzykują, to kwestia dobrego wpisu na zwolnieniu. Moj Gin chciał dawać zwolnienie od początku mojej ciąży, to ja brałam dopiero od 26 tc chyba.

U nas słonecznie, ale wieczorem lał deszcz. Jutro ma padać śnieg?

kłaczek - to Ty wezwij policję ale najpierw nagraj chinola. To kretyn jakiś. Współczuję.

Moja mała ostatnio wrażliwa na dotyk sie zrobiła. Na buźce ma wciąż czerwone plamki. Odkryłam ze jak ja przytulałam to musiała dotykać moich perfum na szyi, Jarka wody o goleniu, albo ubrań nie wypranych w bezpiecznym płynie. Gdy przemyłam jej buzie ciepła wodą z parafina to po pól godzince plamki znikają, powracały po przytulaniu.
 
Cześc Laseczki :-D
Dziś ja na szarym końcu z witaniem się, ale od rana próbowałam coś załatwić. Udało sie dość dużo w sumie.... bowiem dodzwoniłam się do ordynatora ze szpitala w którym chciałam rodzić i kazał mi przyjechać zaraz. Pojechaliśmy więc ze skierowaniem i dokumentami ciąży. Ordynator ośwoiadczył mi że ze względu na wiek oraz przebyta już CC mam prawo do ponownego cięcia bez żadnych przeciwskazań medycznych i prawnych. Ponadto wymysły mego ginka są jak to określił "BZDURA!". Wyszłam z gabinetu ordynatora ze skierowaniem na 04.04.2012 do cesarki :-D czyli już wiadomo kiedy Wandzia się urodzi:)))
Po 13.00 biegnę do internisty żeby dała mi na te kilka dni zwolnienie, myślę że się uda bo jest miła i rzeczowa. W najgorszym wypadku biorę urlop wypoczynkowy w pracy i trudno, tego nie przeskoczę. Najważniejsze, że przestałam się martwić że przez kilka tygodni - mniej więcej do 20 kwietnia - mogłabym siedzieć bez zwolnienia a to wiąże się z dyscyplinarką w pracy, bo ja naprawdę nie mam sił biegać po biurach i gabinetach w swojej robocie.
Basiu sama widzisz, że polska słuzba zdrowia jest po prostu chora :no: każdy wymyśla i stosuje spychologie, bo nie chce brać odpowiedzialności na siebie - lepiej zrzucić na kogoś innego, jakiegoś specjalistę czy wręcz lekarza pierwszego kontaktu.
Majuska daj znać po 11.00 co u Ciebie
 
Anka nie przechwalaj się bo ja jeszcze za tobą dziś się melduję.A czy nie należy Ci się w razie czego już urlop macierzyński? Nie znam sie bo ja nie pracuję ale coś mi się o uszy obiło.Zresztą internista to na sto chorób L4 Ci może wypisać.No i zazdraszczam to już mniej jak tydzień a Wandzia zobaczy świat,a ja Bóg jeden wie jak długo jeszcze.Wystraszyłam się trochę i będę kombinować jak pierścienie z palców ściągnąć bo jeszcze mocniej spuchłam.
 
Azula należy mi sie urlop macierzyński, ale szkoda mi każdego dnia bo potem mniej jesteś w domu o ten czas z maleństwem. Dlatego kombinuje L4 albo urlop... to tylko kwestia 5 dni od internisty, myslę że da się ubłagac :)))
Pierścionków nie nosze od dawna, powinnas zdjąc jak najszybciej i obrączkę też! Zostało Ci około miesiąca, może ciut dłużej i w sumie.... pocieszac Cię nie będe bo z każdym dniem jest gorzej:baffled: Pewnie dlatego ja jestem taka szczęsliwa, bo do środy spokojnie dam radę nawet jakbym miała leżec plackiem w domu :)
 
cześć,
co Wy tu za horrory serwujecie z ta służbą zdrowia?! Ja już zaczęłam myśleć w kategoriach " urodzić to pestka, ale te wszystkie formalności..." Od przyszłego tygodnia idę do szkoły rodzenia, więc pewnie się dowiem jakie papiery, pieczątki i inne cuda mam mieć ze sobą ( szkoła przy szpitalu w którym zamierzamy rodzić). Moja ginekolog w 11 tc mi powiedziała, że jak tylko chcę zwolnienie to mam mówić. No tyle, że ja chodzę do niej prywatnie. Wczoraj byłam, skądinąd. Sprzęt do USG się zepsuł, ale wysłuchała tętna młodego ( który, oczywiście usiłował się schować za moją wątrobę) mnie obadała na 10 stronę i stwierdziła, że jakoś dziwnie spokojna o tą moją ciąże jest i że się nie spodziewa żadnych atrakcji aż do końca. Aczkolwiek przyplątała mi się jakaś infekcja, więc czekają mnie badania pod kątem bakterii, a na razie dostałam takie wściekle żółte globulki.
Anka - gratuluję terminu i trzymam kciuki za rozsądek internisty!
 
No to Aniu jakby trochę z górki:-D
U mnie pielgrzymek ciąg dalszy będzie, tym, razem mam skierowanie na badania, w pponiedziałek będę oddawać krew i mocz, oraz do neurologa, termin na 11 kwietnia:-D...do tej pory Apap musi mi wystarczyć:-p
 
reklama
Barbara, ja juz przywyklam i traktuje dziada troche jak lokalny koloryt. Mam nadzieje ze sie szybko wyprowadzimy bo atrakcja atrakcja, ale moge zyc bez niego.

Misia, mamy podobny rozmiar... Crocsy maja zanizona rozmiarowke?? Bo w sumie Treki mam 39 i sa ok, ale trampki kupuje 40.

Majuska, tez mi wczoraj nie szlo BB - myslalam ze ja mam zmule.

Zoyka, to jest mysl - nie pomyslalam zeby idiote nagrac... Z drugiej strony on jest chory i chyba dlatego nadal sie mu udaje bo przeciez policja juz wielokrotnie byla angazowana.

Ostatnia to dzis ja - jak zwykle. Karol dal w nocy czadu, ledwie zyje. Biedak poplakiwal przez sen, albo patrzyl mi w oczy i kwilil... Taki rozzalony, biedny... Troche goraczkuje, ale nie bardzo. No, po prostu biedulek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry