Katrina, Ollena pocieszę Was (choć co to za pociecha), że w PL tak samo rodzice przyprowadzają chore dzieci do przedszkola. Nieraz naprawdę ostro chore, nie tam, że lekki katarek czy pokasływanie.

Moja koleżanka kiedyś na własne oczy widziała, jak jedna mamusia w szatni ładowała w córeczkę środek przeciwgorączkowy, żeby jakoś dała radę

No cóż, może nie jest totalną kretynką, tylko naprawdę była w sytuacji bez wyjścia... W każdym razie nic dziwnego, że dzieciaki łapią choróbska na potęgę. Choć z drugiej strony - ponoć muszą swoje przechorować, żeby system odpornościowy się prawidłowo wykształcił. Mój syn akurat w przedszkolu był jednym ze zdrowszych dzieci, mało co go brało. Za to teraz, w pierwszej klasie, mieliśmy bardzo nieciekawy okres zimą. Co i rusz łapał jakieś infekcje. Jedna z nich ciągnęła się prawie dwa tygodnie, i niestety musiał dostać antybiotyk. W sumie miał antybiotyk trzy razy w życiu, co jak na 7 latka jest, uważam, nie najgorszym wynikiem. No, ale za to mamy niestety inne problemy (atopowe zapalenie skóry).
Zoyka to nie musi być alergia kontaktowa (choć w sumie lepiej, żeby tak było). Tak może się też objawiać pokarmówka, i niekoniecznie alergia, ale może to być po prostu nietolerancja pokarmowa (w sumie częste u takich maluszków), no i wspomniany wyżej AZS, czego Wam naprawdę nie życzę. Warto pójść do lekarza, choć na tym etapie pewnie zbyt wiele nie powie. A suche te plamy?
A tej rutinacei to ja nie widzę na liście leków z kategorii X


Nie wiem, może nie wszystko mi się wyświetla. Ale w sumie czemu miałaby być tak niebezpieczna, jeśli to tylko witamina C i cynk?
Anka, no właśnie, panadol to tyle, co paracetamol, a ten akurat jest bezpieczny w ciąży. Może Ci się pomyliło z ibuprofenem? Tego nie powinno się brać, zwłaszcza w III trymestrze.