reklama

Ciąża po 40

No Młody uwielbia jak śpiewam i nie wiem jak to możliwe :zawstydzona/y:Bo ja śpiewam właśnie jak z piosenki i rózne inne dżwięki zwłąszcza jak mnie co wzruszy :-D
Ja śpiewam też kompozycje własne: tak marchewka jest dla Kubełka ... ląduje łyzeczka w buziaku Kubeczka i takie tam rymy prosto z Częstochowy ale na niego to działa :szok::szok:
 
reklama
Aniu - my mamy Polsat Cyfrowy, bo polskiej TV niet. Na kanale Disney Junior jest włąśnie m.in. bajka o Kubusiu Puchatku (niedawno też była na TVP1 dobranocka), a także Mali Einsteini (chyba tak to sie pisze) - Mali Einsteini - Kaczuszki. Oglądaj w Disney Junior! - YouTube i tam jest TA Zuzia właśnie.
Jakby co.... to oficjalnie Jakub (odpowiedniki - Jacob, James).

Misia - mój mąż mógłby konia z kopytami zeżreć (sorki za określenie), a waga nie drgnie... i tak się już poprawił, bo waga oscyluje w granicach 70kg!!!! przedtem 62-64kg i nie było mocnych, zeby cóś drgnęło do góry.
A moja mała na pewno ma toxo wrodzone, ale myslę, ze to jest bez znaczenia, starsza też ma, a była krąglejsza. Z tym, że starsza jest z pierwszego małżeństwa i po innym ojcu.
Ja juz kiedys pisałam, ze Alinkę zaraz po skończeniu 3 m-ca musiałam zacząć karmić łyżeczką, bo mleko piła tylko jak spała, a nie bede czekała z karmieniem dziecka od spania do spania. Zatem w dzień była łyżeczka w ruchu, a jak spała to butelka, ale więcej niż 60-100ml nigdy nie wypijała.



Dziewczynki nie pamiętacie na której stronie jest LYSTA... bo pakuję torbę i nie wiem czy wszystko mam????
 
Ostatnia edycja:
Katrina do szpitala brałam dwie torby, jedna dla Młodego, druga dla siebie... po cc pobyt 3 - 4 doby, po SN 2-3 doby. Jak masz sztućce i kubek to zjesz posiłek itp. i itd. ...
Ogólnie lysta jak na wojne 30-letnią :-D
 
Katrina Lysta jest tylko i wyłącznie na polskie warunki. Każdy chłop jak wielbłąd wygląda taszcząc dwie torby po szpitalnych korytarzach. A w torbach papier szlachetny, kubek, sztućce, podkłady na łóżko i inne niezbędne rzeczy, które szpital w założeniu winien zapewnić a nie zapewnia :baffled:
Dziś tatuś użerał się z księżniczką, odmówiłam współpracy z dzieckiem, gdy wieczorem po 3 godzinnej walce padłam spać o 23.00. Tatuś został na dyżurze przypadającym mniej więcej od 2.00. Obudził mnie prosząc o cyca, godnie podniosłam się na lóżku i nakarmiłam żmiję. Oddałam ojcu ze słowami: idę spać. Biedny myślał, że teraz zajmę się dziecięciem. Nic bardziej mylnego :laugh2: zaległam na podusi a tatuś miotał się środkiem nocy z butelką i pampersem. To już ostatnia taka noc, bo przecież kończy mu się urlop i przy powrocie do pracy nie da rady wykorzystywać jego sił porą nieludzką. Trzeba korzystać ile wlezie:sorry:
 
Hełoł :-D
no pięknie, pięknie ... biedny miotany chłopina ;-) Współczuję Ci Aniu ale Żmijka zwana Wandą może złapie łaskawie rytm bardziej ludzki.

dziś o poranku Młody sie obudzi - mówię do swego biednego Chłopa: która już jest ... na co chłop: 8.00 (ÓSMA) cóż zergarki zawsze są czymś (najczęsciej ksiazką) zastawione ... Chłop biedy poszedł po Młodego, zrobił mleko, ja nastawiłam kawę ... chłop biedny poszedł do piekarni ... wraca za minut kilka i mówi: no przecież w sobotę piekarnia od SIÓDMEJ ... na co ja :-) okazało się że jest dopiero 6:45 ...
faceci ...
 
misia ..kto rano wstaje temu Pan Bóg daje:-D

moja jak zasneła przed 20 wczoraj, tak do 4 pospała, czyli 8 godzin, a potem jej się recytacja włączyła, ale po pół godzinie zdławiłam cycem:-D
u mnie na wsi też takie warunki jak u Katriny, dwuosobowy pokoik z czyściutkim kibelkiem, sztućce, papier, podkłady szpitalne, oraz przyklejony do twarz personelu uśmiech, a na podusi wyhaftowane "kolorowych snów" , jak widać można...tylko trzeba chcieć. Ten szpital istnieje 2 rok dopiero, ale zrobił niesamowitą konkurencję dla innych i ogólnie we wszystkich się poprawiło:-) Katrina pamiętaj o dużych ilościach mineralnej najlepiej w mniejszych butelkach z dziubkiem, jakaś pomadka do ust może się przydać no dla mnie konieczne się okazały drobne przekąski ( typu wafelki ryżowe, biszkopty ) bo w szpitalu kolacja o 18 , a potem cały wieczór i noc o głodzie, a przecież do dziecka się wstawało i nie spałam:sorry:
 
Katrina ja Ci powiem co ja biore. Nie sugeruj sie PL lista bo tam min 3 dni sie lezy a u nas dobe.

Dla siebie:
klapki do chodzenia i pod prysznic
recznik
szare mydlo
kosmetyki
suszarke
ze 2 koszulki mm (jedna na porod jesli kaza mi sie przebrac, druga do chodzenia)
spodnie od pidzamy
kilka par majtek
skarpetki, 2 staniki
podpaski
ubranie na wyjscie
ksiazka
ladowarka i tel;)

Dla dziecka:
kocyk bawelkany cieniutki, ze 3 tetrowe pieluchy, pampersy, chusteczki, ubranka, tyle chyba.

AniuD ja tez tluklam Kubusia za mlodu non stop, do dzis zreszta ogladam z mlodym :-) no i niezle tatus ma akcje, ja nie mam co liczyc na mojego, sama musze podolac, no i rano nie dospie bo Patryk, eh.
 
reklama
Ollena, chyba nie... Z tego co widze bajki, bajeczki, kolorowanki i... moedele samolotow. Ale masz linka: Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Sprzedawca ma nicka anchel_2007, jest mily i jak najbardziej komunikatywny. I ma cierpliwosc do klienta.:-D Ale jak cos, to zawsze mozesz polookac po Alle, jak ci cos wpadnie w oko, to pytasz czy wysylaja za granice.

Misia, kazde spiewanie na dzieci dziala, a juz im bardziej sie rodzic blazni tym zdrowiej.;-) Przedwczoraj bylismy z mlodym na poczcie po przesylke i bylo cholerna kolejka. Mlody oczywiscie MUSIAL sie obudzic i dostal nerwa - probowalam bujac wozkiem... NIC. Kneblowac smoczkiem... Tylko sie wkurzyl bardziej. No, to zaczelam gwizdac "Va, pensiero"... Nie zdazylam skonczyc jak spal.:-D Nadmieniam ze tylko "Va, pensiero" tak zbawiennie dziala, moge spiewac je z tekstem, nucic lub gwizdac, maly na bank sie rozanieli i zasnie. Ale mina starszego pana na zawijasku kolejki... Bezcenna.:-D A spiewanie o malym maminym zasrancu to u nas normalka.
Anka! I Ty dziecie Zmija nazywasz? Cos mi sie widzi ze wiem po kim ma ew. zmijowatosc - o, bezlitosna!:-D


Cycol porozrabial troche tej nocy... Zamiast po zatankowaniu o 9:00 isc spac, to zlapal gadufaze, potem po 10:00 zaczal sie dzihad. Myslalam ze pic - nie, plul woda. Juz zaczelam jajko znosic, kiedy cos mnie olsnilo i zrobilam gastrotesta. On byl glodny!!:szok: Wciagnal flache blotka i zasnal nim odbil. W nocy kilka razy poplakiwal, ale nie budzil sie tak naprawde, wystarczylo poglaskac po kalarepce i sie wyciszal... Obudzil sie rano, po 7:00, usmiechnal sie jak zawsze, zadowolony... Koszmarek nasz kochany.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry