Aniu to nie wiek, to Hipp;-) Nie zrozum mnie źle, bo nie chcę ani się wymądrzać, ani oceniać, ale tak jak pisałam wcześniej, dziecko dopchane po cycu butlą nie pociągnie go na tyle często i mocno, żeby pobudzić dobrze pierś do produkcji mleka, niestety czasem trzeba poświęcić dzień lub dwa na to, że się leży z dziecięciem obok i praktycznie z cycem non stop w jego buzi, ale sytuacja się normuje i cyc wytwarza mleko w wystarczającej ilości po tym czasie. W momencie kiedy wkraczamy z butlą, żeby "nie głodzić" biedactwa jest "po frytkach". Są różne dzieci, jedne będa ssały spokojnie i rozbudznie laktacji będzie lekkie łatwe i przyjemne, wtedy mamy się cieszą, że mają pokarm i jest super. Czasem jest troche problemów i schodów, ale to nie znaczy, że nie mamy mleka i nie wykarmimy, to znaczy, że trzeba wyjść po tych schodach, czasem stromych i wysokich. Nie uważam, że podanie butli dziecku bo niby jest nadal głodne po cycu jest złe, jeżeli ktoś uważa to za słuszne to podaje. Ja po prostu tego nie zrobiłam, bo wiedziałam, że "wóz albo przewóz" , dwa dni leżałam przy dziecku i dawałam non stop raz jeden cyc raz drugi do ssania i poszło, a Patrycją było mi najciężej ze wszystkich dzieci. Gdyby to było moje pierwsze dziecko i miałabym jeszcze jakąś teściowa za uszami to skończyłoby sie na butelece, jestem pewna, ale byłam bogatsza w doświadczenia po karmieniu poprzedniej dwójki i się udało przejść przez kryzysik, i wcale nie uważam, że moje dziecko jakoś na tym ucierpiało. Z Kasią np. nie miałam ani jednego malutkiego problemiku przy karmieniu, czysta przyjemność, na tą przyjemność którą mam teraz z Patrycją pracowałam ostro ponad tydzień. Nie ukrywam, że jednym z motywatorów było dla mnie moje lenistwo i wygodnictwo...ja po prostu nie wyobrażałam sobie siebie z tymi butlami, miarkami, przegotowaniem wody, sterylizacją butelek..
U nas noce ostatnio również w normie, przeważnie po kąpieli jest zawsze 7-8 godzin snu, tak więc nie narzekam, od 3- 4tej zaczyna się już troszkę jazdy, ale do wytrzymania;-) Chcę, żeby zawsze Patrycja sprawiała mi tyle problemów co teraz


Niestety z jej starszym bratem mam wciąż "tragedię" jest na prawdę porażka, nie będę Was zanudzać, ale nie mam kompletnie pomysłu co z nim zrobić
Zoyka 6 godzin to super wynik!! A powiedz kochana, bo pamiętam, że Ty planowałaś po 3 tygodniach wrócic do pracy, udało Ci się to zamierzenie zrealizować??
No właśnie
kłaczku, jak tam Karolek dziś??
Ollena czy Ciebie tez dopadł znowu jakiś wirus?