Florentyna
Fanka BB :)
Hej,
No ja to przynajmniej nie mam tych dylematów odnośnie pracy, urlopów macierzyńskich itp. Tak sobie to zamierzam zorganizować, żeby cały czas coś dłubać w domu, ewentualnie się zając jakąś firmową papierologią ( i tak się tym zajmuję). Planuję też wypady w teren w celach zawodowych z młodym przy cycu - pracujemy wspólnie z mężem, więc da się to organizacyjnie ogarnąć mam nadzieję. I po raz kolejny dochodzę do wniosku, że przy całej upierdliwości mojej pracy to za nic bym się nie zamieniła. Mam tzw. wolny zawód, czas pracy nie normowany, wolne kiedy chcę. Dużo mogę robić w domu, a jak już muszę się udać do firmy czy gdzieś w teren to też na chwilkę, wpaść, "potuczyć konia pańskim okiem" i wypaść. A to, że jesteśmy z mężem wymienni bo każde z nas może pracować za to drugie to też duży atut w sytuacji mienia młodego. Mam nadzieję, że uda mi się nie wypaść z rytmu i jakoś dociągnąć do momentu przedszkola. No i jeszcze mam moją mamę pod ręką, co dodatkowo powinno ułatwić sprawę.
No ja to przynajmniej nie mam tych dylematów odnośnie pracy, urlopów macierzyńskich itp. Tak sobie to zamierzam zorganizować, żeby cały czas coś dłubać w domu, ewentualnie się zając jakąś firmową papierologią ( i tak się tym zajmuję). Planuję też wypady w teren w celach zawodowych z młodym przy cycu - pracujemy wspólnie z mężem, więc da się to organizacyjnie ogarnąć mam nadzieję. I po raz kolejny dochodzę do wniosku, że przy całej upierdliwości mojej pracy to za nic bym się nie zamieniła. Mam tzw. wolny zawód, czas pracy nie normowany, wolne kiedy chcę. Dużo mogę robić w domu, a jak już muszę się udać do firmy czy gdzieś w teren to też na chwilkę, wpaść, "potuczyć konia pańskim okiem" i wypaść. A to, że jesteśmy z mężem wymienni bo każde z nas może pracować za to drugie to też duży atut w sytuacji mienia młodego. Mam nadzieję, że uda mi się nie wypaść z rytmu i jakoś dociągnąć do momentu przedszkola. No i jeszcze mam moją mamę pod ręką, co dodatkowo powinno ułatwić sprawę.


