Cześć dziewczyny
Wróciliśmy od ginekologa, młody rozwija się książkowo, acz padło podejrzenie, że jest o tydzień starszy niż myśleliśmy. Waży ponad 2 kilo w tej chwili. Ponownie potwierdzono, że to chłopiec. Póki co tkwi sobie głową do góry, ale ma jeszcze czas żeby się odwrócić.
Nie, Anko, imię jeszcze nie wybrane, ale pan mąż obiecał gruntownie przemyśleć sprawę i podjąć decyzję do końca tygodnia.
Misia -w kwestii chust - nikogo nie zamierzam namawiać, oczywiście, natomiast w ramach zdrowego rozsądku to ja bym podyskutowała z panem rehabilitantem. Choćby dlatego, że w tych stronach świata z których przyszła moda na chusty dzieci są w nich noszone często non stop - bo w przerwach noszenia wiesza się chustę na kołku czy gałęzi i małe w tym śpi. Nie można porównywać takiego stanu rzeczy ze sporadycznym noszeniem, kiedy dzieć oprócz tego korzysta z wózka, sypia w łóżeczku itp.
A poza tym pokażcie mi dziecko ze zdrowym kręgosłupem... od czasów uprzemysłowienia ( zanieczyszczenie środowiska) i wprowadzenia obowiązku szkolnego ( 8 godzin siedzenia na krześle) chyba wszyscy nadają się do rehabilitacji, jak leci.
Aaaa, Anko, psisko kochane strasznie no i wzruszające z tym przynoszeniem piłeczki.