reklama

Ciąża po 40

Anka, dzis to ja wiem, ze poduszka nie dluzej niz 3 miesiace... Wtedy nie wiedzialam a nie bylo skad sie dowiedziec, wiec czlowiek ufal lekarzowi. Zeby bylo smieszniej, po tym jak mi powiedzial ze "jego trzeba na wozek bo sie zabije", zamiast dac skierownie do neurologa, to ja kompletnie nie wiedzialam co dalej... Nie wiedzialam czemu moje dziecko co chwile sie przewraca, nie przestawia nog, albo one sie pod nim zalamuja.
 
reklama
Cześć Dziewczyny :)

Chyba od piątku nic nie pisałam. Czytałam Was , ale jakoś nie miałam weny pisarskiej.
Czytając Was stwierdziłam jak mało mam jeszcze do powiedzenia w kwestii dzieci, specjalistów, wizyt u dziecięcych speców. Właściwie to tyle wiem co się naczytam od Was.

W weekend wybraliśmy sie w pierwsza dłuższą podroż z Julka. W jedna stronę 1,5 godziny. Dziecko przespało cała podróż w obie strony. Spacer brzegiem morza tez jej sluzyl bo spala jak suseł. Z wizyty u Dziadka pamięta ( o ile dzieci w ogóle pamiętają) tylko karmienie i kupę :D
Dziadek dostał fiola na punkcie wnusi i kupił jej komplet Zeptera i komwiwar. Ha ! Zapomniał chyba ze dziecko w tym wieku zdrowo się odżywia ale tylko mlekiem. Nie dziwie sie Dziadkowi bo to pierwsza i jedyna wnusia. Wnuczków tez nie ma :) Za to teraz rodzice będą sie zdrowo odżywiali bo Komwiwar od wczoraj chodzi już drugi raz ( najpierw karkówka , teraz udka) a garnki także juz wypróbowane.Garnki Zeptera sa rewelacyjne, jedyne z czym nie mogę sobie poradzić to solenie ziemniaków. W małej ilości wody trudno mi tego dokonać.

Wczoraj byłam w szpitalu na oddział gdzie miałam CC. Z mojego cięcia coś się sączyło a w nocy leciała krew. Odważyłam sie pokazać to Jarkowi i okazało sie ze jest dziurka bo pękło. Ordynator powiedział ze byl tam krwiak który pękł i teraz musi sie oczyścić. Lekarstwem są okłady z rivanolu.

Jarek odebrał wyniki TK. Wszystko jest OK ale umówili go na wizytę do specjalisty co jest w sumie dziwne.

Marzenko - przykro mi bardzo. Mysl pozytywnie , to sie na pewno dobrze skończy.

Aniu - moze Wandzia jest malutkim leniuszkiem i woli butle bo leje sie lżej do buziola :) A tak na marginesie to jest śliczna i słodka.

klaczku- ślicznie Wam w tej chuście :)
 
Niestety Klaczek, jak młoda matka jest głupia i niedoświadczona to polega na zdaniu specjalisty, przecież on od tego jest... a potem z wiekiem nabiera się doświadczenia i pozbywa strachu przed wysuwaniem żądań i roszczeń. Szkoda tylko, że tak często jest to kosztem dzieci a nie pociąga się do odpowiedzialności lekarzy....
Zoyka to skorzystaliście z zapału dziadka :-D ale pewnie w niedalekiej przyszłości i dla Julki garnki będą uzyteczne :))

Jesteśmy po wizycie położnej. Ogólnie wg mnie porażka intelektualna tej pani... pomijam że dwukrotnie ode mnie młodsza, bo nie wiek stanowi o wiedzy, ale jej metody na rozkręcenie laktacji doprowadziły do tego, że łbem zaczęłam tłuc o ścianę :))) Wyszło że albo nie będe spała przez 22 godziny na dobę albo jestem wyrodna matka i nie poświęce swych sił na karmienie co 15 minut a przez pozostałe 5 minut na odciąganie pokarmu. Wybieram bycie wyrodną i pozostanę na karmieniu mieszanym z przewagą butelki :-D
 
Witam ,
Anka widzę ,że do Was na patronaż też wpadł taki model jak był u mnie jak urodziłam Maję ...po awanturze ,że nie umyła rąk a zabiera se za oglądanie dziecka -R wywalił ją z domu z wielkim hukiem.

Co do piersi to karmienie na żądanie -nie częściej niż co 3 godziny[z obu piersi -nie dłużej niż po 15 minut na jedną pierś ]-plus dokładka jak dziecko niespokojne ,szukające po piersi.
Można po przerwie nocnej jeden raz odciągnąć laktatorem pokarm z obu piersi i zobaczyć ile tego jest ,by wiedzieć ile dołożyć dokładki.

Ilość pokarmu liczyłyśmy tyle ile ma dni dziecko -plus lub minus 10 ml -jednak nie więcej niż 150 ml na jednorazowe karmienie.

Zoyka mój ślubny też po TK -i pod kontrolą neurologa i neurochirurga ,bo tak niefortunnie kichnął w zeszłym roku ,że został leżeć w kuchni- na dywanie -poprzestawiały mu się kręgi ,wyszły 2 przepukliny-robiłam mu 40 zastrzyków ,miał rehabilitację ,a dalej odczuwa dolegliwości,kupiłam mu specjalny gorset
 
Sandy,

karmienie na żądanie to na żądanie kochana a nie co min 3 godz. Chyba ze źle Ciebie zrozumiałam.

Mnie wkurzają te wszystkie szpitalne specjalistki od laktacji. Gdyby mi nie wmawiano ze mam na sile jak dziecko płacze wciskać cycka to moze dzisiaj miałabym pokarm. Dopiero położna która sama wybrałam nie z rejonu a z rekomendacji powiedziała ze dziecko przystawia sie gdy jest zrelaksowane a nei wtedy kiedy wrzeszczy z głodu a juz wie ze moze lecieć szybciej.
Nikomu tez nei przyszło do głowy żeby na spokojnie pokazać w szpitalu jak przystawiać do piersi. Do teraz mam zal do całego świata i do siebie tez ze nie mam pokarmu. A mogłam mieć więcej i dłużej.

Każdemu komu mowie (czy lekarz pediatra, czy położna , czy znajomi) ze pielęgniarki od noworodków u ans sa koszmarne to każdy mówi ze to juz taka kolejna opinia ale nikt nic z tym nie robi a potem sie dziwią ze kolejna kobieta po wyjściu ze szpitala z Ustki am baby bluesa....
 
Dobrze mnie zrozumiałaś:-)
Na szkoleniu dotyczącym karmienia naturalnego -prowadzonym przez doradców laktacyjnych dla personelu oddziałów noworodkowych po wprowadzeniu Systemu matka-dziecko (rooming-in) poinformowano ,żeby właściwie wyregulować laktację ,przerwy między karmieniami [by dziecko nie było przez cały dzień na cycu] dostawia sie co nie częsciej niż 3 godziny.

Jeśli pierś jest pełna to w ciągu 5-7 minut intensywnego ssania dziecko wypija swoje zapotrzebowanie na dane karmienie.

Teoria tych pań teorią ,
ale przy Ali postanowiłam to przetestować ,więc z ciekawości ważyłam Alę przed i po karmieniu -piła z 1 piersi ok 7 minut -i wypijała normę .Jak przez jeden dzień na próbę dostawiałam na każde zawołanie to przez cała noc walczyłam z nawałem mlecznym[kąpiel ,masaż ,laktator]
 
Sandy :-) ja pani nie wywaliłam bo umyła ładnie rączki, ale jej teorie naprawdę mnie zwaliły z nóg. Karmić co trzy godziny, ale jednak lepiej co 15 minut po 5 min z każdej piersi. Potem odciągać co zostanie - tłumaczę pani że nic nie zostaje bo mała wyżera wszystko. To nie szkodzi, odciągać pustą (sic!) pierś. Oczywiście w międzyczasie. Tłumaczę, że mała spi 4 godziny i jej nie obudze, budzić trzeba przebierając pampka lub łaskocząc dziecko w policzek. Odpuściłam dyskusję grzecznie przytakując żeby mi nerw nie puścił :-)
Co z tego, że wiem że intensywne karmienie trwa 15 minut skoro Wanda wyciąga wszystko i jej mało? Wg pani powinno wystarczyć co wyssie. Tłumaczenie, że wyje z głodu potem nie trafia, mam podac pierś. Ciekawe którą? bo czwartej i piątej już nie posiadam :)))) Malutka zjada w granicach 90-100 ml Hippa i wtedy jest zadowolona a przy piersi zjada sztucznego 60-70 ml. I najważniejsze że nie jest głodna.
A pal licho... będę wyrodna i będę karmić jak teraz mieszając póki mam pokarm. A jak mi się skończy to wyć z żalu nie będę, taka moja natura widocznie mimo obfitości biustu :-D
 
Sandy,

Przeszłam przez to w szpitalu ale dotyczyło karmienia sztucznego. Nie częściej niz co 3 godziny.Dziecko zanosiło się płaczem, czerwieniało i zawodziło na cale piętro a jędza nie chciała dać mleka bo minęło 2,5 a nie 3 godz.

Na szkole rodzenia powiedziano nam ze najnowsze trendy mówią aby dziecko kapać raz na tydzień, góra 3 razy /tydzień. Na dobre nam ten trend nie wyszedł.

To tak samo jak głupoty unijne - prostowanie bananów i uznanie marchewki jako owoca.
 
reklama
Ja kąpałam codziennie ,bo jak nie wykąpałam był ryk.,
a to z marchewką super

-z głupich terndów pamiętam okres -zero butelek na oddziale -karmienie kieliszkiem lub pipetką -było do czasu aż się szefowej zakrztusił wcześniak. karmiony kieliszkiem

Nakarm pipetką miesięcznego bobasa [był do adopcji]-wypijał po 150 ml -butelka bez smoczka w wodnej kąpieli i pipeta -istna masakra
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry