Cześć Dziewczyny
Chyba od piątku nic nie pisałam. Czytałam Was , ale jakoś nie miałam weny pisarskiej.
Czytając Was stwierdziłam jak mało mam jeszcze do powiedzenia w kwestii dzieci, specjalistów, wizyt u dziecięcych speców. Właściwie to tyle wiem co się naczytam od Was.
W weekend wybraliśmy sie w pierwsza dłuższą podroż z Julka. W jedna stronę 1,5 godziny. Dziecko przespało cała podróż w obie strony. Spacer brzegiem morza tez jej sluzyl bo spala jak suseł. Z wizyty u Dziadka pamięta ( o ile dzieci w ogóle pamiętają) tylko karmienie i kupę

Dziadek dostał fiola na punkcie wnusi i kupił jej komplet Zeptera i komwiwar. Ha ! Zapomniał chyba ze dziecko w tym wieku zdrowo się odżywia ale tylko mlekiem. Nie dziwie sie Dziadkowi bo to pierwsza i jedyna wnusia. Wnuczków tez nie ma

Za to teraz rodzice będą sie zdrowo odżywiali bo Komwiwar od wczoraj chodzi już drugi raz ( najpierw karkówka , teraz udka) a garnki także juz wypróbowane.Garnki Zeptera sa rewelacyjne, jedyne z czym nie mogę sobie poradzić to solenie ziemniaków. W małej ilości wody trudno mi tego dokonać.
Wczoraj byłam w szpitalu na oddział gdzie miałam CC. Z mojego cięcia coś się sączyło a w nocy leciała krew. Odważyłam sie pokazać to Jarkowi i okazało sie ze jest dziurka bo pękło. Ordynator powiedział ze byl tam krwiak który pękł i teraz musi sie oczyścić. Lekarstwem są okłady z rivanolu.
Jarek odebrał wyniki TK. Wszystko jest OK ale umówili go na wizytę do specjalisty co jest w sumie dziwne.
Marzenko - przykro mi bardzo. Mysl pozytywnie , to sie na pewno dobrze skończy.
Aniu - moze Wandzia jest malutkim leniuszkiem i woli butle bo leje sie lżej do buziola

A tak na marginesie to jest śliczna i słodka.
klaczku- ślicznie Wam w tej chuście
