anka_d
Fanka BB :)
Cześc Laski
Wyglądam i czuję się jak zombi pomieszane z wilkołakiem. To znaczy, że pół nocy nie spałam a drugie pół usiłowałam nadrobić straty.
Wanda w roli anioła sprawowała się do 3 rano a potem...
zasneła po 6 gdy tatuś wstawał do pracy. Wrzask, krzyk, niezadowolenie. I doszłam do dziwnego wniosku, że ona się drze gdy jest karmiona piersią a potem butlą, gdy leci sama butelka to zasypia spokojnie. Gdzie sens a gdzie logika??? Teraz jeszcze śpi i w ramach eksperymentu dostanie samą butlę. Jem raczej normalnie ale delikatnie bez przypraw, dużo serów, jogurtów (wapń), trochę wędliny, lekkie zupy. No i pomysłów już mi brakuje 
Robert karmił ją o 23 to obyło się bez krzyku a u mnie tragedia... Zobaczymy jak nie da rady to po prostu odstawię ją od piersi po 2 tygodniach
Poza tym panna też zaczyna się nie mieścić w tabelki żywieniowe, bo pożera jednorazowo około 90 ml mleka a czasami po godzinie chce dokładkę jakies 20 ml.
Misia mnie się chusty nie podobają, nie przemawiają do mnie i nie planuję kupowania. Jak już to na ekstra szybkie wyjście nosidełko i to też w ramach max pół godziny zakupów w sklepie żebym z wózkiem nie musiała się targać po schodach i wąskich przejściach między półkami. Najstarsze dziecię było noszone okazyjnie i wyrosło na prostego chłopa
młodsze co prawda nie, ale on taka kruszynka się urodził że w wózku dla lalek mógłby jezdzić 
Kłaczek to jest problem, pamiętam ile ja się namęczyłam z chodzikiem dla Macieja, który z powodu wady bioder długo nie chodził a chciał się przemieszczać po domu. Co prawda chodziki są niezdrowe, ale wtedy nasza lekarka powiedziała żeby go jednak wsadzić bo dziecko zgłupieje w kojcu non stop. Wyobraź sobie 13-14miesięcznego smoka w chodziku
Kilogramowo na nic się nie załapywał i miał specjalnie doszywane przeze mnie wzmocnienia na pupę żeby nie oberwać siedzonka. Rozumiem ból.
Co do prasowania to prasuje
nie cierpię ale odkażam rzeczy żmijki. Po pierwsze proszek a po drugie toto wisi na sznurkach i spaliny lecą na ciuszki i pieluszki, które potem dziecku przykłada się do buzi. Bo przecież ubranka ocierają brodę a tetra robi za śliniaki. Więc prasuję i tak jak przedtem to wszystko do 3 miesiąca było odkażane tak mam zamiar i tym razem robić. Potem już będzie lekki ślizg artystyczny żeby ubranka były ładne i wygładzone 
Florka tak mi się nasunęło... macie już imię dla potomka skoro płeć została określona?
Wyglądam i czuję się jak zombi pomieszane z wilkołakiem. To znaczy, że pół nocy nie spałam a drugie pół usiłowałam nadrobić straty.
Wanda w roli anioła sprawowała się do 3 rano a potem...
zasneła po 6 gdy tatuś wstawał do pracy. Wrzask, krzyk, niezadowolenie. I doszłam do dziwnego wniosku, że ona się drze gdy jest karmiona piersią a potem butlą, gdy leci sama butelka to zasypia spokojnie. Gdzie sens a gdzie logika??? Teraz jeszcze śpi i w ramach eksperymentu dostanie samą butlę. Jem raczej normalnie ale delikatnie bez przypraw, dużo serów, jogurtów (wapń), trochę wędliny, lekkie zupy. No i pomysłów już mi brakuje 
Robert karmił ją o 23 to obyło się bez krzyku a u mnie tragedia... Zobaczymy jak nie da rady to po prostu odstawię ją od piersi po 2 tygodniach
Misia mnie się chusty nie podobają, nie przemawiają do mnie i nie planuję kupowania. Jak już to na ekstra szybkie wyjście nosidełko i to też w ramach max pół godziny zakupów w sklepie żebym z wózkiem nie musiała się targać po schodach i wąskich przejściach między półkami. Najstarsze dziecię było noszone okazyjnie i wyrosło na prostego chłopa

Kłaczek to jest problem, pamiętam ile ja się namęczyłam z chodzikiem dla Macieja, który z powodu wady bioder długo nie chodził a chciał się przemieszczać po domu. Co prawda chodziki są niezdrowe, ale wtedy nasza lekarka powiedziała żeby go jednak wsadzić bo dziecko zgłupieje w kojcu non stop. Wyobraź sobie 13-14miesięcznego smoka w chodziku
Kilogramowo na nic się nie załapywał i miał specjalnie doszywane przeze mnie wzmocnienia na pupę żeby nie oberwać siedzonka. Rozumiem ból. Co do prasowania to prasuje
nie cierpię ale odkażam rzeczy żmijki. Po pierwsze proszek a po drugie toto wisi na sznurkach i spaliny lecą na ciuszki i pieluszki, które potem dziecku przykłada się do buzi. Bo przecież ubranka ocierają brodę a tetra robi za śliniaki. Więc prasuję i tak jak przedtem to wszystko do 3 miesiąca było odkażane tak mam zamiar i tym razem robić. Potem już będzie lekki ślizg artystyczny żeby ubranka były ładne i wygładzone 
Florka tak mi się nasunęło... macie już imię dla potomka skoro płeć została określona?

Do dzis mu nie wybaczylam bo co sie maly przez niego wycierpial to jego.