reklama

Ciąża po 40

Ania - Julce jak juz to tez pasuje reklamowy ze szkoły rodzenia NUK. Jednak i tak za nim nie przepada choć ze wszystkich najbardziej go toleruje.

klaczek - podziwiam Cie za odwagę z tym jedzeniem dla Karola. W 2 miesiącu maliny i soki, wow!
 
reklama
Anka, a przeciez na jedno wychodzi czy balkon czy skwerek... Jak mala jest na balkonie to spokojnie mozesz sobie cos w domu powoli robic bo przeciez i tak spi - doskonala metoda.
Ollena, spytam. Sama jestem ciekawa.
Zoyka, gdzie w drugim? Marchewka i gotowane jablko weszly w 3 miesiacu, teraz jest 4 i dodalam maliny. No w 3 wszedl tez banan w ilosciach nieduzych, jako dodatek do marchewki z jablkiem, ale nie zawsze. Z rzeczy poza mlekiem to w sumie mamy gotowana marchewke i gotowane jablko, surowy sok z marchewki, surowego banana, od dzis powoli maliny, do zageszczania mleka pszenna maka razowa, czasem kukurydziana, kleik ryzowy lub maka z prosa. Daze do poszerzenia diety o warzywa i owoce bo maly jest wielgasny i mysle ze jego zapotrzebowanie odpowiada wadze/wzrostowi. Poza tym warzywa sa mniej kaloryczne, a jesli maly bedzie w tym tempie przybieral na wadze to - obawiam sie - utyje nim zacznie chodzic.
 
Misia, pliiis... Facet na samym mleku zarl po 240-260ml co 2-2,5h, ale "tabelkowo" powinnam go na samym mleku trzymac i pozwalac mu zjesc 6x na dobe po 150ml. Uwazasz ze to by bylo normalne? Pozwalam mu sie najadac - wyrodna matka. Maly nie bardzo miesci sie w tabelkach... POwinnam go odchudzac, czy poobcinac mniej potrzebne koncowki? On nie jest za bardzo "tabelkowy" bo w tej chwili ma wage przecietnego polroczniaka. Wzrost z reszta tez - gdyby to byla kwestia wylacznie wagi, pewnie bym cos z tym probowala robic. Jadac dalej - wielkosc wielkoscia, ale nie chce zeby dzieciak tyl, wiec wprowadzam produkty mniej energetyczne od mleka z wypalniaczem, a jednoczesnie dajace dodatkowe wartosci odzywcze - ten organizm rosnie i potrzebuje budulca, a nie chce go kitowac wylacznie weglowodanami z kaszek (cos jednak do tego mleka MUSI dostac bo bedzie wiadrami je w siebie lal), wiec podaje to, co wiem ze mozna podac najwczesniej. Moze i marchewka potrafi uczulac, oparlam sie na wiedzy "z moich czasow", kiedy zaczynalo sie od soku z surowej marchewki, potem podawalo sie gotowane jablko, potem jablko surowe... A zageszczanie mleka zaczynalo sie od niewielkiej ilosci pszennej maki. Bialej - dla mnie to lekka zgroza, wiec zaczelam od bardzo odsianej razowej.
W tabelce podane jest ze kaszki glutenowe od 7 miesiaca... Popatrz - ze 20 lat temu produkty glutenowe dopiero w drugim roku zycia wchodzily. Wytyczne dotyczace zywienia dzieci zmieniaja sie co chwila...
 
Ostatnia edycja:
Uwazam. Wprowadzam pojedynczo, robie odstepy miedzy kolejnymi nowinkami, nie pcham sie w rzeczy ciezkie typu mieso, maslo, jajka. zaczelam od soku z marchewki, potem przecier z marchewki i jablka, ktory po trochu poszerzam o inne owoce. W nastepnej kolejnosci chce wprowadzic posilek warzywny - dynia, marchew, ziemniak... Oczywiscie nie wszyscy na raz, po jednym nowym produkcie i w odstepach ok, tygodniowych. Na miesko dajemy sobie czas bo to ciezkostrawne dla malego brzuszka, podobnie jak zoltko jaja... Na razie ciesze sie ze przecierkiem marchewkowo owocowym udaje sie odwlec kolejny posilek o minimum godzine.
 
kłaczek - no tak , w 3 miesiącu. OK. Zawsze miałam wbite do łepetyny ze od 6 miesiąca wprowadzamy cosik innego.
Jeszcze nie myślę o wprowadzaniu warzyw, owoców i glutenu. Jednak najpewniej zacznę od jabłka i właśnie marchewki. Mama ma działkę ekologiczna (truskawki, maliny, jabłka, borówka amerykańska, fasolka, ziemniaki, dynia etc ) Julka będzie musiała poczekać z owocami raczej.
Moja córcia mimo dużej wagi urodzeniowej je książkowo jak na dziecko w 2 miesiącu (max 120 ml co 4 godzinki średnio. Czasami zje 90 a czasami 150 a czasami tylko 60). Będę tego pilnowała coby nie rozepchała żołądka jak jej mamusia:)
 
No widzisz... A za moich czasow w 3 miesiacu zaczynalo sie wprowadzac wlasnie sok z surowej marchewki, zaczynajac od lyzeczki doslownie, potem wchodzilo jablko i tak pomalutku sie rozszerzalo, w 4 miesiacu zaczynajac podawac zupki warzywne. Na poczatku to byla zupka z marchewki i ziemniaka, wzbogacona niewielka iloscia delikatnego miesa, zoltka jajka, lub masla. Potem pomalutku dodawalo sie kolejne warzywa. No, truskawki i cytrusy to pozno wchodzily, jako wybitnie alergogenne. Tymczasem teraz bananek jest w sloiczkach 4+... Inna rzecz, ze sloiczkow to tez wtedy nie bylo, krzykiem luksusu byly soczki "bobofrut". Jesli chodzi o moje wejscie z malinami, to jest to kilka malin wrzuconych do przecieru marchewkowo jablkowego (my to nazywamy "kubusiem" bo wyglada i smakuje identycznie), zmiksowanych i przetartych przez sitko zeby sie pozbyc pestek. Przecierek leci z butli, oczywiscie bez cukru. W nastepnej kolejnosci chyba zapodam mlodemu gruszke jako dodatek do "kubusia", niech sie chlopak nowych smakow uczy. Nie chce mu zbyt czesto banana dawac bo to diabelstwo tuczy, a "kubus" bez czegos dosmaczajacego jest beznadziejny bo jablka jakies takie bezplciowe sa. Tak samo unikam kukurydzy i podaje ja sporadycznie, zeby tylko mlody smak akceptowal. Nie uwazam zebym szalala z nowinkami u malego. To on zdecydowal o zmianie zywienia na mieszane, kiedy zaczal wlewac w siebie wiadra mleka - wlasnie o to rozpychanie zoladka mi chodzilo. Przeciez on potrafi zmiescic prawie 400ml "blotka"! Teraz pilnuje zeby nie jadl wiecej niz 250, chyba ze placze po ostatniej, wieczornej butli. Twoja malenka ladnie je - to sa takie ilosci jakie zjadac powinna. I nie musi za kazdym razem zjesc tyle ile przysluguje wg. tabelki. Karol tez jadal raz wiecej raz mniej i bylo ok - problem sie zaczal jak dzieciatko wciagalo flaszke do dna i darlo jape o jeszcze. Syndrom Oliviera Twista ma.
 
Zoyka zajrzyj na te linki, które wrzuciłam. Tam jest wszystko zawarte: co, jak i kiedy :-)
Warzywa (dynia, ziemniak, marchew) i owoce (jabłko, gruszkę też można) wprowadza się PO UKOŃCZENIU 4 miesiąca w przypadku dzieci karmionych mm.
Kłaczku ja jednak nie jestem tak odważna jak Ty. Kleik ryżowy czy kukurydziany nie zawiera glutenu a pszenne mąki tak. A zasady żywienia dzieci ... nowe badania, nowe mody ... i tyle.
Znam przypadek karmienia dziecka 3 miesięcznego rosołkiem z domowej kurki - bo mu smakowało i chętnie jadł - wylądowało dziecię na OIOMie.
 
reklama
Oj tam bo wszystko trzeba z umiarem.Można i rosół z kury dać ale autentycznie na spróbowanie tak 1-2 łyżeczki a nie napchać dziecko bo chętnie je .To i noworodek też by wypił rosołek jakby był głodny ale czy to normalne.A wprowadzanie nowych produktów to właśnie ostrożnie i po malutku i wcale nie koniecznie jak w książce bo dziecko to żywe stworzenie ,a nie jakaś broszurka
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry