reklama

Ciąża po 40

reklama
Zoyka taka działeczka ekologiczna to skarb, zazdraszczam bardzo. Ja się dogadałam z mamą kumpeli, która sobie uprawia poletko pod Rzeszowem, że będzie mi jakieś "płody" udostępniać, ale to dopiero jak urosną. Póki co słoiki:cool2:
Wracając do pracy...jestem Przedst. Handlowym, a że w branży odzieżowej to kryzys mocno jest tu odczuwalny i w ostatnich latach bardzo ciężko się pracuje...bardzo:no:

Kłaczku szczerze powiedziawszy to nie zazdroszczę Ci apetytu Karola, mnie troche przeraża to mleko z mąką, ale specjalistą nie jestem, nie wiem jaka opcja byłaby tu najlepsza..generalnie wszdzie sie trąbi, że krowie mleko to jak najpóźniej, ja moim starszym gotowałam mannę i kaszki ryżowe na krowim, dopiero jak rok skończyli teraz nawet do 3 lat polecane jest modyfikowane..kurczę, to cięzki temat, nigdy nie wiadomo jakie sa skutki długofalowe tego co teraz dzieciakom podajemy. Mnie ten gluten zastanawia, dawniej dawałam po 10 miesiącu, tak jak zalecali, teraz już dodaję Patrycji do jarzynek, ale czy aby na pewno robię dobrze...sama nie wiem?? Póki co wszystko ładnie wciąga, kupy się zrobiły zbite i już śmierdzą:szok::-D

Aniu, Misiu..ja nie jestem cyckową fanatyczką, mi ten sposób karmienia najbardziej odpowiadał i dlatego zrobiłam co mogłam , żeby tak karmić, nie mam nic przeciwko karmieniu butelką, tym bardziej, że teraz mieszanki na rynku są wysokiej jakości i daja dzieciom to czego im potrzeba, niech każda mam karmi tak jak jej i jej dziecięciu pasuje;-)..tylko chciałam Ani powiedzieć, że mniejsza produkcja mleka to raczej nie dlatego, że mamy 4 z przodu na liczniku;-)

Siedzę i popijam małego zimnego " Leszka ", dzieci mnie dziś wykończyły ( wsyskie csy) i muszę jakoś odreagować:-(
 
Misia, co do kukurydzy to mi kolacze wciaz w rozumie stwierdzenie mojej dietetyczki, ze kukurydze to sie swiniom daje. Bo swietnie tuczy. Pani owa nie negowala kukurydzy jako zarelka dla ludzi, ale podkreslala ze ma ona wyjatkowe walory duporobne i dlatego podaje ja Karolowi sporadycznie. Proso czesciej, ryz sporadycznie bo "korkuje" i maluchy na ryzu maja problemy z kupkowaniem - po to sa jablka w diecie zeby ulatwic wyproznienie z reszta i po to pszenna maka RAZOWA a nie biala. Pomijajac walory duporobne bialej maki. Co do glutenu w diecie dziecka - jak pisalam - 20 lat temu lekarz mnie zrypal za wlaczenie produktow glutenowych przed ukonczeniem roku przez dziecko, teraz wchodzi sie z kaszkami glutenowymi juz w 7 miesiacu, w tym tradycyjnym zywieniu z ktorym ja mialam do czynienia, pierwszym zageszczaczem mleka byla delikatna maka pszenna. Tzw. "razowka". Mysle ze co pokolenie (albo i czesciej) to mody sie zmieniaja i to co obowiazywalo lat temu 20 jest teraz absolutnie niedopuszczalne. Ja tego szczerze mowiac nie rozumiem bo brzuszki dzieci raczej sa takie same jak byly kiedys. Kurcze, dlaczego moje dzieci wychowalam na zwyklym krowim mleku i bylo ok, Karol jechal na modyfikowanym i wciaz byly problemy z kupa, a jak przeszlismy na krowie problemy minely? Ktos kiedys powiedzial ze przewody pokarmowe mamy wciaz z epoki kamiennej, tylko zarelko z marketu - mysle ze mial racje.
 
Ja tam jestem zdania, ze mleko krowie jest dla krow. No i owszem, ja bede go pila bo mi smakuje (tylko w ciazy mi smakuje, normalnie nie) ale maluszkowi bym nie dala. Patryk pije jakos od 1,5 roku.
No i nawet nie chodzi o laktoze itp tylko o witaminy...bo jednak mm ma witaminy odpowiednie dobrane dla niemowlat, jest tam zawarte wszystko to co powinno a w krowim?
Ale kazdy robi jak uwaza:-)
 
Majuska gluten wprowadziłam później i szczerze mówiąc pierwsza próba nie była trafiona. Zmieniłam firmę kaszkową i jest OK. Niestety oferta wszelkich kaszek, kleików bez mleka jest dość uboga.
Nie mam dostępu do eko - warzywek dlatego Młody jedzie teraz na słoikach. Chociaż zamierzam jutro dać mu buraczka czerwonego :-) Zauważyłyście, że nie ma buraków w słoiczkach ?? Cieszę się na szparagi do których mam słabość i którymy też Młodego zaatakować zamierzam.
Współczuje Ci Młodzieży ... nie wiem czy Cię pocieszę ale chyba jest coś w powietrzu bo z kim nie rozmawiam to ma problemy z dzieciakami - znajoma wylądowała z młodą u psychologa a teraz ma iść do psychiatry ...
 
Ostatnia edycja:
Zoyka nie ma szans, tam to jest dopiero orka na ugorze, lekarze rozdziadowani, konkurencja spora, firmy kroją budżet ( znaczy bajery dla doktorków ) to juz nie te czasy...nie ta kasa...i jeszcze to wpierniczanie sie do gabinetu w przychodni - mohery by mnie pozabijały:no:...za stara na to jestem i zbyt skołatane nerwy mam:no:....jeżeli w sprzedaży to jeszcze od biedy w budowlance mogłabym spróbować, moja kumpela w cygarach tez jest zadowolona..no ale ogólnie to jest to ciężka robota, tempo i stres, miliony telefonów, w domu wypełniasz jakies durne raporty, których nikt nie czyta itp.:no:

Misia cyckowym dzieciom każą gluten wprowadzać w piątym miesiącu teraz, ja i tak wprowadziłam dopiero w szóstym, do zupki ( słoika) dodaję łyżeczką kaszki mlecznej manny, nic po młodej nie zauważyłam, żeby jej doskwierało. A faktycznie nie ma słoiczków z buraczkami, a ja często starszyźnie buraczki robiłam ( bo im gotowałam zupki i miksowałam ) dobrze im wchodziły bo słodkawe, tylko misia..jest jedno ale.....do buraczka będziesz potrzebować co najmniej 10 m folii typu strecz:-D:-D:-D
Mojemu najstarszemu to sie psycholog, kto wie czy nie psychiatra na pewno należy, ale jak go tam zaciągnąć??:no:...Kaśka jest ok, dogaduje się z nią, czasem tylko ma takie małe foszki, ale to jej przechodzi, no i Patrycja to też póki co Pan Pikuś;-)
 
Nie wiem co Ci poradzić ... moja znajoma przez ponad pół roku próbowała ją zaciągnąć do poradni. Jej córka nie chodziła do szkoły, jakies netowe znajomości - chyba norma dziecko nie chadza do szkół tylko do galerii, nie rozumiem tylko dlaczego szkoła nie interesuje się dlaczego piątkowa uczennica / uczeń nie pojawia się w szkole kolejny tydzień ??
Mam plan :-D mam jedna ścianę czerwoną - odcień nieco inny ale szablon jakiś nałoże i będzie ok :-D ja w swe buraczkowej koszulce a reszta streczem :-D no i gogle ... gogle przy tej sile rażenia to podstawa !!
 
reklama
Cześć Laseczki i Brzuchatki :-)
informuję, że dostałam na mózg, hormony mi grasują, gęba ziewa a jedyna szara komórka odmówiła współpracy ze mną i poszła spać. Moje najukochańsze dziecię robiło pobudki co dwie godziny. Co oznacz ni mniej, ni więcej że ja miałam po godzinie snu, bowiem nim ona zjadła, nim usnęła to mijala już godzinka i reszta czyli kolejna godzinka zostawała dla mnie. Wybaczycie mi w razie czego różne bzdety, bzdury i faux paus popełniane przeze mnie :rolleyes2:
Majuska ja Cię podziwiam na cyca!!! autentycznie i naprawdę zazdroszczę i w ogóle... chciałabym :))) nie udało mi się i trudno, dziś rano obudziłam się z pustymi "sysuniami" i po ptokach... dupa blada, śmierć pokrzywom i zwichnięte skrzydełko motyla... mogę sobie pobluzgać i nic się nie zmieni. Jesteś super, że udało Ci się z laktacją i wielki ukłon w Twą stronę za to - padać nie będę bo mi mięśnie Kegla już niepotrzebne :laugh2:
Misia propopnuję przenieść młodego do jego pokoju, szablonik na ścianę i zaoszczędzisz na nalepkach i ozdóbkach. Młody sam sobie ustroi pokój :)))) Poza tym można w worku na śmieci - takim 100 l - wyciąć otworek na głowę i zapakować młodego w całości :))))
Żywienie... ogólnie po 4 miesiącu życia zmiany z wprowadzaniem nowości. Ja zaczynałam zawsze od prazonego jabłka, marchewka w drugiej kolejności i to gotowana bo chłopcy nie znosili soku z surowej. Odwagi by mi zabrakło na krowie mleko z mąką... lepsze już jest kozie z jakiś tam względów medycznych (chyba chodzi o laktozę).
Idę karmić żmiję przez wielkie Ż :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry