reklama

Ciąża po 40

Zoyka, mam to samo - Karol budzi sie rano, przewijam, karmie i sie zaczyna gadufaza. Biore malego do lozka (czasem "na trzeciego", czasem Rajmunda nie ma) i bawimy sie - konwersacja, zabawa "glizda z kulkami" (taka plastikowa gasienica w ktorej przetacza sie mnostwo kolorowych, malenkich kuleczek), smiech, smiech i smiech na okraglo. Taki "aniolek z ciepla dupcia" prosto ze snu, szczerzacy dziasla w radosnym usmiechu. Pogada sobie poopowiada co sie snilo i idzie dospac.

Dostalam info ze dzis siedzimy w domu. Mama Jenny jest pracownikiem agencyjnym i dzis dostala sms ze nie idzie do pracy. Ok, nie bedzie rzygania na goscinnych wystepach. :-D

Karol lubi karuzele, obydwie. Ta ze swiatelkami jest na noc, na dzien zwykla nakrecana, teraz obwieszona "dodatkami". Owszem, reaguje mocniej na swiatlo, lubi gadac z lampa lub z odslonietym oknem. Wiekszosc zabawek tutaj ma elementy czarno-biale - a to skrzydelko, a to brzuszek - kolorowe zabawki maja kawalki w paski, w kratke albo inne czarno-biale wzorki. Acha! Grzechotki juz tez, z tym ze najlepiej takie w "pluszakach". W ogole maskotki wydajace dzwieki, z zaszytymi dzwoneczkami, z zaszytym celofanem, piszczace po uderzeniu itd. Ukochany Angry Bird do ladowania po lbie, ma w skrzydelkach zaszyty celofan, wiec jest dodatkowy bodziec sluchowy.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Azula ja bym nie szła w terminie pilnując KTG co kilka dni. Oddałam głos w głosowaniu:)
Zoyka tak właśnie myslę, że tego spania jest w tej chwili o jakieś 2 godziny mniej w przeciągu doby a te dwie godziny to czas na zabawę ze żmijownikiem :))
Marzenko u mnie karuzela w pudełku, co prawda zarzekałam się że kupowac nie będę i NIE kupiłam. Wandzia dostała prezent od braciszków jak się urodziła: w postaci karuzelki:))) Za wcześnie na pewno na jej wieszanie, bo mała jeszcze nie widzi idealnie.
Ciesze się, że Klaudusia powoli doszła do siebie i choróbsko pognałaś precz z domu:-D
Nad łóżkiem wisi słynna mucha od Basi :-D ale też jeszcze zero reakcji na nią mimo iż jest czarna. Tak się pytałam bo widzę że żmijka lubi jak ją biorę na kocyk koło siebie i gadam do niej albo łaskoczę ją po czole i nosie:) czyli wymaga zainteresowania swoją osobą i się nudzi samotnie w łóżeczku.
 
Dzieci sa fajne z rana, ale ja dopiero reagowalam na zaczepki i smiechy jak obydwoje bylismy wyspani a nie tylko maly ;-)
Egoistka jestem, butla jak sie obudzil (6- 7) i ja przysypialam a on kolo mnie az sie wyspalismy, nie bylo swiatla i rozbudzania bo ja po calej nocy bylam kaput wiec na spiaco mu ta butle robilam nawet.
 
Widzę, że poranki u nas wszystkich podobne, ja trochę podsypiam przy obudzonej Patrycji, ale ona jest cwana , więc jak uzna, że za długo podsypiam to zaczyna kwękać no i trzeba się podnieść, wtedy obdarza mnie najpiękniejszym porannym uśmiechem jaki można sobie wyobrazić, oczywiście też często we trójkę leżymy z dzidkiem w środku, dla takich chwil na prawdę warto żyć:-)
Kłaczku znam obrzyganko bardzo dobrze, u nas dzień bez obrzyganka to dzień stracony, ale dzieki Bogu poza domem się jeszcze nie przydarzyło:tak:

Aniu tu masz opis czym Żmijak powinien się zająć i zainteresować:
http://www.tworczezabawy.pl/index.php/obrazki-dla-noworodka/

i przykładowe obrazki:
http://baby.zorger.com/baby.zorger.com.newborn.pdf
( od biedy jak nie ma się mozliwości wydrukowania to mozn anarysować na kartce )



u nas to robiło robotę...no i karuzelka również, tak w wieku 3 tygodni to juz hulała i grała Mozarta :-D

Azula mnie by końmi nie zaciągnęli do szpitala w terminie , o ile oczywiście czułabym sie dobrze tzn. bez dużej opuchlizny, z normalnym ciśnieniem no i z normalnie odczuwanymi ruchami. Tak z 7 dni po terminie zaczęłabym sie pomalutku zbierać dopiero...;-) ale Ty n apewno nie będziesz mieć tego problemu.
 
Ostatnia edycja:
Majuska to my mamy ulgowo - Karolowi czasem sie uleje, ale zeby tak sprawiedliwie bluznac pawiem, to naprawde zdarzylo sie kilka razy. Jak mial zapalenie oskrzeli to porzygiwal bo lykal flegme, no i teraz te 2 razy.
 
Dzięki majuska za te prognozy oby się sprawdziły.Więc jak na razie 2:2 czyli remis .Czekam dalej głosujcie:-) .A co do rannych przebudzeń to Ollena nie jestes odosobniona ja też by móc się zachwycać musze być przytomna czyli wyspana.Zazdraszczam rannym ptaszkom czekających na promienne uśmiechy maluszków.
 
Ach ,a tu dziewczyny pisza o tych zachwytach z samego rańca.No na razie do wieczorka .Głosować kto Za kto Przeciw.Brak opcji wstrzymywania się od głosu.Tymczasem idę na bierzmowanie syna przyjaciółki i nie piszcie bardzo dużooooo bo mi cięzko potem nadrabiać.:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry