reklama

Ciąża po 40

reklama
Cześć :)

My wczoraj mieliśmy dzień łazęgi a wieczór relaksu. Leżałam cały wieczór ze Śpiąca Julka na brzuchu.

azula - szok ! wydrapywał sobie oko ? Kurde.. to wymagało jakiegoś psiego psychologa. Straszne po prostu.

Aniu jak Wandzia będzie miała maturę to już nie będzie egzaminów pisemnych , wszystko będzie elektronicznie bez potrzeby wychodzenia z domu ;-)

Basiu - przykro mi ale... pora aby Tata miał sentyment do następnego auta a poza tym wina nie leży po Twojej stronie przecież. Miał się zapalić i trafiło na Ciebie. A co do zdrowia. Co cokolwiek się nie okaże skończy sie dobrze !
 
Misia, ja jezyki lubie, dosc mi nawet wchodza, ale musi mi odpowiadac "melodia" jezyka - kochalam spiewnosc rosyjskiego, wiec rosyjski, ukrainski, lemkowski mam opanowane, w zyciu nie zalapalam niemieckiego bo mnie szczekliwosc tej mowy razi, podobnie jak skandynawskie wszelkie. Angielski podoba mi sie srednio, ale damy rade. Musze bo inaczej jestem zalezna od tlumaczy a to wkurza.
Ollena, po polsku to ja bym mu wygarnela od pramatki Ewy - to to akurat mi idzie zawodowo jak sie wkurze. Ino tych ichnich "kluchow" mi w gebie brakuje.
Barbara, nie Ty spalilas, tylko sie zjaral - pewnie jakies zwarcie mial w instalacji, co sie zdarza. A z tym guzem to pewnie sranie po scianie, takie na wyrost w braku lepszego pomyslu. Bedziemy wiedziec jak badania porobisz, nie ma co sie bac na zapas.
 
witajcie

Ja po wizycie (teraz juz mam co tydzień), wszystko w porządku, ale jeszcze jedna dzis przede mną - z Alinką. Znów się jakieś świństwo przypałętało.

Miłego dnia i do później.
 
Cześć Laseczki
Wstałam o 10.00 bo żmijka dała mi te cztery godziny po karmieniu porannym na odsypianie zarwanej nocy. Teraz muszę nadrabiać domowe obowiązki...
Co do mnie straciłam zaufanie do chirurgów i innych specjalizacji więc siedzę z nogą w wiadrze i obrzęk jest mniejszy ale za to złapałam przeziębienie od lodowatej wody i cudowne dwie opryszczki wykwitły na mej twarzy przez noc... No i jak tu nie kląć???
Basiu auto to tylko rzecz, ważne że Tobie nic się nie stało bo przecież zapalić się mógł podczas szybkiej jazdy i wtedy byłoby gorzej. A jak tato ma AC to w ogóle super bo kupi inny samochód, do którego też się przywiąże. Teraz zrób badania jak najszybciej, bo ten guz chyba na wyrost prorokowany, ale żebyś była spokojna i leczyła się najskuteczniej.
Misiu kapusta mi do łba nie przyszła, jem za to aspirynę żeby rozrzedzić krew. Młody jednak powinien spać więcej, ale on jako mój ulubieniec musi przejawiać niespotykane cechy charakteru:-D
Marzena chyba ma kłopoty, bo tak by się odezwała z dobrymi wieściami, czekamy dalej na wyniki konsylium... może po długim weekendzie coś się wyjaśni.
Dziewczyny w dwupaku to już naprawdę bliżej niż dalej, cierpliwości i sił ubywa ale za kilkanaście dni dołączycie do grona niewyspanych :)))
 
Aniu, a któż mi to doradza, żebym szła na badania ;) Ja już mam termin umówiony, a Ty? Sama się leczysz. ;) Do dochtora kochana i jakieś badania zrób - zacznij od najprostszych.
Misiu, Ja myślałam, że to moze być porażenie nerwu twarzowego, ale to daje troszkę inne objawy a lekarz mi powiedział, że to co ja mu mówię bardzo pasuje do sytuacji, kiedy guz zlokalizowany na jednym z nerwów uciska nerw sąsiedni. Z tym, że jeżeli już, to złośliwy nie będzie raczej i tym się nie martwię, ale operacja będzie potrzebna.
Kłaczku, ja wiem, że on sam się zjarał, ten samochód ale gdzieś we mnie siedzi, że facet lepiej by sobie poradził, bo ja wprawdzie koło umiem zmienić ale o tym jak działa samochód i co się w nim może stać to ni chuchu. I pewnie szybkości zabrakło.
Zoyka, mam taką nadzieję, ja nie schizuję ale humoru nie mam świetnego.

A mój P co chwilę jakieś aluzje do spalania wygłasza, powąchał mi plecy i mówi - wiesz, już nie czuć spalenizną ;) Coś wzięłam od dziecka mówiąc "daj, mama potrzyma" a P - "tylko nie spal" :):):) Rozśmiesza mnie tym :)

Ale jak chcecie jeździć bezpieczniej to większą gaśnicę trzeba kupić, bo ta "obowiązkowa" zrobiła "psik" i zdechła. Moja i kilku innych osób. Nie wiem po co to każą wozić.
 
Kurcze, mam nowa zabawe. Poluje na ciuszki i zabawki na ebay'u, ale na miejscu. Wtedy odpada koszt przesylki bo odbieram osobiscie - w ten sposob wylapalam juz troche fajnych rzeczy za grosze, dzis idziemy na spacerek i odbierzemy 4 koszule, takie kraciaste, z tego 2 z kapturkiem, na 12-18miesiecy, jutro podlecimy po bluzy (do rodaczki) a mamy juz upolowanego 'pchacza' i kurteczke tylko sie umowic na odbior. No i jest pomysl na porzadny spacerek. A maly dzis zjada slonia:


I calkiem fajnie sprawdza sie pierwsza karuzela:
 
Basiu czuję się urażona :-D wszak spędziłam w niedzielę bitych sześć godzin na pogotowiu i wyszłam z zaleceniem stosowania altacetu na łydkę. Dlatego też mam dość lekarzy na jakiś czas.
Kłaczek ja poluję podobnie, ale na tablicy i czasami na gumtree. Odpada koszt przesyłki przy odbiorze osobistym:))) Teraz jestem na etapie poszukiwania nakrycia głowy w rozmiarze 33 co jest sztuką, bo wszystko jest od 36 i leci Wandzie na oczka. W końcu zakupię duże chustki do nosa i będę jej wiązać na główce, bo innych pomysłów brak na razie...
 
reklama
Uuuu.. 36 to faktycznie chyba ciezko. musze popatrzec w naszych czapuniach, ale my mamy takie "skarpetki" - proste, bawelniane, typowo niemowlece. Jak cos to Ci podrzuce. Na tablicy?? Czyli? A na gumtree mi nie przyszlo do glowy - tyz pomysl.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry