reklama

Ciąża po 40

Ollena - niestety, tak bywa. Ja podaję małej przy antybiotyku osłonę, więc nie jest źle, szybko "dochodzi" do siebie. Boję się tylko, że każdy dłużej trwający katar, duży katar może tak się właśnie kończyć.
A ostatnio na jej urodzinach, a potem na moich było sporo dzieci i większość albo była zakatarzona, albo kaszlała. I pewnie mała coś załapała - tak dla towarzystwa.
 
reklama
Katrina dokładnie tak ...jak się ma pecha to potem byle katarek i juz przenosi się na uszka, trzeba chuchać na zimne....
No Ollena coś czuję, że u Ciebie zaczyna sie rozkręcać, u mnie tak się na razty rozkręcało też, ale w końcu jak młoda trzasnęła nogą w pęcherz, wody poszły i akcja się rozhulała błyskawicznie, oby jak najszybciej u Ciebie bo to ogromnie stresujące jest!!!
Kłaczku no to masz balety z kotami....:-D

Właśnie na listopadówkach jedna z dziewczyn wybiera się na pogrzeb znajomego 38 latka, który popełnił samobójstwo, zostawił żone i 6 letniego synka...depresja...:no:

Dziewczyny dziś jakaś MegaPełnia Księżyca, jak myślicie czy nasze wilkołaki zareagują??;-):szok::rofl2:
Dziś czeka nas niesamowite zjawisko na niebie - Onet Wiadomości
 
Hejka :)

Oj azula przykro mi, tym bardziej cieszę się ze niedługo będziesz znowu Mamą :)

Majuska - oby nie miała wpływu ta pełnia. Na mnie ma, często spać nie mogę. Chociaż dzisiaj Jarek ma nocny dyżur wiec w sumie... ;-) Miałam fuksa ostatnie dwie noce bo mała spała do 6 bez budzenia się o 1 czy 2 na jedzenie.

Depresja - hmm.. gdy poroniłam zwaliło mi sie na głowę jeszcze kilka mega przeżyć. Wtedy miałam tzw dola. Rok to trwało. Moj J niestety nie rozumie depresji i twierdzi ze to zwykłe pieszczenie się ze sobą, lenistwo i uadawactwo i ze jak mam depresje to powinnam napisać o tym do Banku czy ZUSu abym nie musiała płacić składek i rat. Z jednej strony On ma racje bo moja roczna depresja spowodowała tylko więcej kłopotów.

Na szczęście było i minęło i już nie wróci.

Śmierć jest trudna . Zawsze się bałam śmierci najbliższych. Niestety ostatnio coraz częściej się słyszy o samobójstwach. Tydzień temu mój sąsiad ( 35 lat) ... zostawił żonę i dwoje dzieci. ehh...

Teraz boje się śmierci łóżeczkowej . Nie wiem skąd mi się to wzięło.
 
Wysłałam tatusia z córunią na spacer:-p:rofl2:...hulaj dusza:-D

wyczytałam na onecie:

Całym sercem za przebojem "Koko spoko" stoi Paweł "Konjo" Konnak, który zapytany oto, czy przebój zespołu Jarzębina może stać się równie wielkim hitem co "Waka waka" odpowiedział:
- Mi się wydaje, że dziewczyny są tak wspaniałe, że Shakira mogłaby im prać kalesony. Ja naprawdę się cieszę, że nie wygrał jakiś głupkowaty przebój w rytmie hip-hop, techno czy reggae. Nie urodziliśmy się na Jamajce, tylko w okolicach Pustyni Błędowskiej, Kartuz czy Gnojewa. Ja się bardzo cieszę, że taki bardzo przaśny i ekologiczny przejaw wygrał – powiedział Konjo na antenie TVN24.
:-D:-D:-D


wiecie co...kiedys miałam też taki ciężki okres w życiu...w ciągu kilku miesięcy zmarła mi nagle mama, potem babcia, a potem w moim pierwszym malżeństwie działo się już tak tragicznie, że zabrałam 2 małych dzieci i wyprowadziłam się z własnego mieszkania...po prostu zamknęłam wszystko i odkreśliłam grubą krechą, powiedziałam sobie wtedy, że teraz juz będzie tylko lepiej, coraz lepiej i tak też się stało, i nie było oczywiście wciąz kolorowo, ale wszystko co się działo było potrzebne, teraz jak patrzę wstecz wiem, że wszystko czemuś służyło, wydarzenia się zazębiały, wywierały na siebie wpływ, dalej zreszta się tak dzieje, mam wrażenie, że wszystko co sie dzieje w moim zyciu , dzieje się po coś i tak też podchodzę do wszystkich wydarzeń, staram się je akceptować, traktować jako kolejny szczebelek w drabinie do przejścia, mocno wierzę, że to co najgorsze mam już za sobą....ostatni rok, dwa, a nawet trzy:-) uważam za bardzo, bardzo szczęśliwe, mimo różnych pobocznych kłopotów ( np. z moim pierworodnym) całokształt jest bardzo budujący i dający mi poczucie prawdziwego szczęścia


Zoyka śmierci łóżeczkowej i ja się boje...do teraz...jak młoda za długo śpi w dzień to latam sprawdzac czy oddych...no głupia jestem chyba, pukam sobie potem do łba
 
hełoł ...
nieco smutnawo się zrobiło tutaj ...
Czasem jest to krzyk o pomoc a czasem planowe i bardzo dokładnie planowane działanie - żona mego szkolnego kolegi - zostawiła trójkę dzieci, najmłodsze miało 10 miesięcy... starsze: 14 i 7 lat.
W rodzinie mej baardzo bliskiej koleżanki chrzestna jej córki ... 26 lat - studia jedne, drugie, dobra praca i ... szok to za mało powiedziane.
U nas nie ma zwyczaju chodzenia do psychologa, psychiatry. Mężczyźni są dzielni i nie płaczą, Kobiety są idelanymi matkami, żonami i kochankami i zawsze dadzą radę... A tak zwyczajnie nie jest.
Ostatnio rozmawiałam ze znajomą nt. depresji i zawirowań psychicznych wszelakich - i powiedziałam jej, ze każdy gin w okolicy menopauzy powinien robić konsultacje psychiatryczną bo większość kobiet ciężko ten czas przechodzi i bez farmakologii wpadają w czarną doopę :-( Moja matka jest niestety tego przykładem.
 
Misia, gorzej - u nas chodzienie do psychologa badz psychiatry przypina delikwentowi metke wariata, swira i co tam jeszcze w tym stylu slownik synonimow znalazl. Nie zapomne rozmowy z wychowawczynia mojego syna w szkole.. Chlopak 3 lata robil za klasowego blazenka, wyrwany do odpowiedzi zwykle odpowiadal tak, ze klasa ryla ze smiechu, wiec dostal metke dziecka inteligentnego lecz leniwego i aroganckiego. Inteligentny, owszem byl, ale zagonic go do czytania to byla masakra. Pani wezwala mnie jaks tak na poczatku roku w 4 klasie, kiedy to dzieci zmieniaja wychowawce i zaczela cos strasznie owijac, ze maly ma pewnego rodzaju problem, ze ona widzi u niego dysleksje i sugerowala by pewne testy, jest taka poradnia... No, to ja spytalam czy wysyla nas do poradni pedagogiczno-psychologicznej i czemu sciemnia zamiast powiedziec wprost, a ona ze niektorzy rodzice na slowo "psycholog" dostaja piany. :szok: Inna sprawa, ze w czsie kiedy latalm na terapie z wlasna depka, spotkalam kolezanke. Spytala gdzie lece, grzecznie powiedzialam ze do psychiatry, ona zrobila duze oczy, powiedzialam ze uzeram sie z deprecha, zrobila oczy jeszcze wieksze i rozeszlysmy sie. Tylko kontakt tak sie potem dziwnie rozmydlil...:-D
 
katrina tak to jest z tymi chorobami:( moj tez znowu kicha i widze, ze czerwone gardlo ma non stop, szkoda gadac. Oslonowo tez cos podawalm przy antybiotyku ale to podobno pic na wode, najwazniejsze sa kefiry, jogurty itp. ale zmus mojego zeby to pil...

Majuska
rozkreca sie myslisz? Tydzien czasu juz mam wrazenie, ze rodze, w pierwszy dzien mega bolu krzyza juz bylam pewna a ten bol poprostu zostal ze mna na stale.. Teraz coraz wiecej skurczy przepowiadajacych bolesnych i nie i to by bylo na tyle. Ogolne dretwienie ciala tez mam i przybicie jakies psychiczne.. Rano mi sie wstawac nie chce, bo mam dosc samopoczucia starej babci ;-) no to pomarudzilam..

Suce mojej ciagle saczy sie krew z plynem surowiczym z 2 szwow, czesto wymieniam opatrunki i ciagle to samo:/

Aaa no i podczas pelni podobno porodowki przepelnione wiec jakas nadzieja jest ;-))
 
matka mej znajomej w okolicach 65 roku zycia miała zawał. Każdy był w szoku łącznie ze znajomą, które jest lekarzem no bo matka jej nie paliła NIGDY, od 10 lat na emeryturze, robi na szydełku cuda i cudeńka (firany, obrusy itp.) spaceruje codziennie, co jakiś czas pija wino czerwone w ilościach zdrowotnych i zawał ... po zawale zaczeły się jazdy, w pewnym momencie znajoma nie wytrzymała (ojca żal jak sama stiwerdziła) i zabrało ją do psychiatry - fakt że ta chciała iść to już 3/4 sukcesu. Dostała leki - jedne, potem drugie i jak sama stwierdziła nie może sie doczekać kolejnej wizyty i nie rozumie dlaczego tak późno TAM ;-) trafiła.
Nie wiem czy ta cała otoczka wariactwa to nie zamiatanie pod dywan wszelkich problemów. Bo przecież lud pracujący miast i wsi BYŁ szczęśliwy. Ta cała depresja i inne choroby to zgniły kapitalizm ?
 
reklama
Moje oslatko wciagnelo wlasnie pierwsza w zyciu zupke - taka biedniutka, tylko marchew, ziemniaczek i ociupinka masla. Jak on to zarl! Nawet mu z buzi nie wracalo specjalnie i otwieral dzioba jak karpik przed kolejna lyzeczka. Nie dalam duzo - moze ze 100ml, potem dobil flaszka i wyglada na zadowolonego. Tylko ten dziob marchewka umazany...:-D

Przypadkiem odkrylam Torzewskiego...
http://www.youtube.com/watch?v=AA0qnpcxo9w
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry