reklama

Ciąża po 40

hej hej,
Jakaś się dziś czuję rozlazła i zmęczona. Coś tam próbuję w domu przeorganizować, okazuje się że młody ma już pełną komodę ciuszków - trzymałam to do tej pory w garderobie w pudłach i nawet nie zauważyłam, jaka straszna ilość tego jest! Co dziwne - mam jakieś takie body, z tej samej firmy, na jednych napisane 3 m- ce, na drugich 6 - m- cy, a jak przyłożyć jedno do drugiego to się nie różnią rozmiarem.
Pojechaliśmy dziś do IKEI - prawdziwe bohaterstwo z mojej strony, bo nie znoszę, ale trzeba było w końcu kupić łóżeczko młodemu.
Powiedzcie mi, a ten rożek to rzeczywiście sensowna inwestycja? Lepiej to mieć, czy się obejdzie? Bo jakoś mnie średnio przekonuje taka pałuba, ale może to potrzebne do czegoś?
Jutro do młodego przylatuje ciocia z Ameryki - będzie do sierpnia, więc fajnie. W ogóle mocna ekipa wspierająca mi się zbiera. Babcia na miejscu, ciocia w początkowym okresie też na miejscu - to może ja urodzę i ucieknę?
A tego euro to się boję jak zarazy, ja mam cały czas wizję, jak się skręcam w bólach w szpitalu a lekarze i położne oglądają mecz...
 
reklama
Cześc Dziewczynki
melduję się dopiero teraz bo siedziałam dziś u mamy. Próbowałam dostać się do gina po zaświadczenie do becikowego, ale ten durny ciapek MOŻE wypisze mi je w piątek. Więc znowu wycieczka z wózkiem, fotelikiem i Wandą. Wkurzyłam się, bo oczywiście na wizytę po 6 tygodniach mnie nie przyjmie, mogę się rejestrować na czerwiec. Wkurzona maksymalnie zarejestrowałam się do innego lekarza - w końcu ma mi sprawdzić tylko podwozie więc leję kto to będzie...
Po kolei odpowiadam :-D
Florka ja proponuję mieć rożek z dwóch powodów:
1. nie będziesz się bała wziąc malucha na ręce bo będzie go więcej w takim becie i kręgosłup z główką zabezpieczony
2. przydaje się do karmienia, gdy jest chłodniej i możesz dziecia zwyczajnie nim otulić zamiast kocem czy jakąś kołderką a nie każde dziecko lubi przebywać i spać w śpiworku
Azula jak chcesz to podam Ci mój telefon na PW i będziesz miała krajowy kontakt z porodówki. Możesz wtedy zasypywac mnie sms z informacja co i jak.
Zoyka u nas kąpiel jest 17-17.30. Przedtem jedzenie ok 15.00, zabawa i dojadanie resztem po kąpieli. Zabawa do 18.00 razem z jęczeniem. Drugie jedzenie około 19.00 i potem już na śpiocha je 22.30. W nocy budzi się 2-3 i 5-6. W zależności od głodu a ten narasta bądź maleje /chyba fazy księżyca:-D/ Żmija jada średnio co 3,5 godziny.
Basiu ja wracam do pracy za rok w kwietniu, więc już się boję... a dziś się dowiedziałam że znienawidzony rektor wygrał drugi raz wybory i obawiam się, że ta flądra co siedzi ze mną w pokoju nie pójdzie na emeryturę. Albo ja, albo ona... ale to flądra jest kochanką rektora więc wiadomo kto przegra w przedbiegach starcie o spokój w pracy:(( Jak ona nie wyskoczy to zostaję na wychowawczym trzy lata, może w końcu ją szlag trafi i będę miała spokój. Źle nikomu nie życzę, ale akurat ona... ech szkoda słów.
Misia z Majuśką dołączam się do grona pogromców mężów. Coś mi się lekko atmosfera zagęszcza w domu. Wczoraj wstaję nietomna o 22.30 i mówię do chłopa, że dziecko ryczy a on do mnie "to sobie nie pospałaś". Chciałam go zabić na miejscu i boleśnie:no:
 
klaczku herbata z lisci malin i koper wloski... wlasnie przetlumaczylam ten koper i az sie zdziwilam!

A z olejkiem masz doswiadczenia? nie wiem czy kupowac..
 
Moje dziecko dzisiaj nie spało ani minutki. Miałyśmy gości. Przyszła koleżanka z 2,5 letnią córeczką i Julka była małą zafascynowana. Mała Ania całowała Julkę i głaskała po główce. Potem poszłyśmy na 3 godzinny spacer i Julka kopała w kocyk. Drapała w przykrycie wózka bo chciała być odkryta. Rozglądała sie 3 godziny i gadała. hmmm..

Wczoraj pierwszy raz przekręciła mi sie z plecków na boczek. Pomyślałam ze będzie masakra jak zacznie sie już przekręcać bo jej samej na kanapie nie zostawię ani na chwilę.

Ania - to Wandzia budzi się i je książkowo. My tez tak miałyśmy. Juz dobrze nie pamiętam ale chyba po ok 8 tygodniach zaczęła spać po 6 7 godzin.

Co d mężów.. mój się czepia ze ciągle na forum siedzę i robi przytyki w stylu " czy już napisałaś ze Julka zrobiła kupę" wrrr...
Nad ranem gdy mała budzi się mam wrzenie ze słyszy ale udaje i czeka aż ja się zwlekę. Gdy go popukam żeby wstał to jęczy "nie pukaj mnie" , mogłabyś buziakiem obudzić. Heh... nie w głowie mi buziaki gdy wszystko mnie boli o 5 nad ranem a on się nie kwapi do wstania.
 
Anka dzięki sms wysłany ale ja w ogóle smsów nie piszę więc myślę ,że w razie co jak pora będzie ludzka po prostu zadzwonię..Czy mms też w razie co możesz odebrać np z pierwsza fotką dzidzi i ja wstawić?.Zoyka bo chłopytakie są i na chłopa nic nie poradzisz.:tak:
 
Ollena, liscie malin to wciagalam caly 3 trymestr - nie wiem czy to one czy nie one, ale urodzilam blyskawicznie. Z oleju rycynowego nie zdazylam skorzystac - urodzilam 4 dni przed terminem. Mialam go zakupiony, ale z zalozeniem za jak do 12.01 nie urodze to lykam - stoi w lodowce, ;-)

Zoyka, od kiedy Karol sie przewraca, rezyduje w foteliku, lezaku lub... na podlodze, na playmacie. Z podlogi nie spadnie.
 
Azula doszedł sms. Możesz dzwonić o ludzkich godzinach, czasami nie odbieram bo staram się pospać w ciągu dnia ale udaje mi się to bardzo rzadko. Ludzkie godziny dla mnie to od 6 rano do 22.30:)) Ale pisanie sms bardzo ładnie Ci wyszło, poza tym pisać możesz o każdej porze dnia i nocy bo jak spię to telefon zostawiam w drugim pokoju i ten dźwięk nie jest w stanie mnie obudzić :-D MMS odbieram i wstawić zdjęcie zawsze mogę jeżeli będziesz chciała i wyrazisz chęć.
Ollena olej rycynowy nie działa, będziesz miała skręt kiszek, ból brzucha i nic poza tym.

Chęć zabicia chłopa własnego we mnie narasta:
- Kochanie połóż się teraz, ja popilnuję małej.
I co? Pospałam słownie 10 minut!
- Bo ona płacze, może weź ją do siebie do łóżka?
- Warkot spod kołdry: głodna jest.
- To może ją nakarmisz?
No to siedzę po karmieniu a co robi mój cudowny mężczyzna?
- Jak nakarmisz to przyjdź do mnie się położyć i pośpimy razem.
On chrapie a mnie się już spać odechciało od tego wszystkiego.... Normalnie ryczeć mi się chce :baffled:
 
Ostatnia edycja:
Anka smsa to ja chwilę pisałam nie mam po prostu wprawy ale zadzwonie jak nie odbierzesz w ludzkich godzinach to będę dzwonić po np godzinie czy dwóch .Postaram się nie być chłopem :tak::-) i pozwole Ci jakoś się przespać choć dla mnie to było bardzo trudne bo zanim ja zasnę to już wstawac trzeba.Ale kilogramy przez takie praktyki się fajnie traci.Ollena dasz radę i może liście malin coś pomogą bo ponoć niektóre twierdza ,że pomagają.U mnie niestety chyba tylko kroplówa zadziała.:blink:
 
Aniu jakby co to przyjedziemy z Misią i Zoyką i pomożemy Ci zatłuc "gada" , nie daj się:laugh2:...mój na razie kąpie małą to go nie zabiję przez najbliższe 15 minut:-p
Ollena maliny to co najmniej od 37 tygodnia trzeba pić, żeby był jakiś konkretny wpływ, no ale jak chcesz to pij, zawze to jakies pozytywne minerały dla organizmu :) Mi to i tak się wydaje, że u Cibie jakoś lada dzień pójdzie

Kurna już mnie woła:wściekła/y:
 
reklama
Co do lisci malin - one nie wywoluja porodu, a maja zmiekczac szyjke macicy i w ten sposob skracac czas rozwierania. Nie wiem na ile to prawda - Karola rodzilam w sumie o 14h, synka o podobnej wadze (bez malin) 3 godz, 15 min, ale wtedy bylam strachem i gestoza pedzona. Ozarlam sie tych kapsulek z lisciami do oporu, jesli nie pomogly to i nie zaszkodzily. Co do oleju rycynowego, to uwazany jest za stary i sprawdzony sposob - owszem przeczyszcza, ale przez to wywoluje/stymuluje skurcze macicy. Kupilam go na zasadzie ze jesli by cos to sobie lykne i bedzie zamiast lewatywki - przyszedl jak juz urodzilam. Gdybym nie urodzila wczesniej, 13 stycznia lyknelabym sobie porcyjke.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry