reklama

Ciąża po 40

Katri, gratulacje ogromne!!!

Ale Wam dobrze babki, wszystkie, jak to powiedziałas Zoyka - rozpakowane.
A ja na początku tej drogi...
Jeszcze nie wiem, czy zdrowe, jaka płeć i, jak to będzie. Jeszcze nieco nieprzyzwyczajona do tej myśli, tylko ciagle złe samopoczucie mi przypomina, ze jeszcze 7 miesięcy.
A Wy już sobie tutaj o czapeczkach, kapielach Rozmawiacie.

Buziaczki dla Waszych maluszkow!
 
reklama
Hunianka, ktos musi uzasadniac tytul watku!:-D Przeleci - im blizej konca tym szybciej.

Skoro w temacie zywienia... Dziewczyny, jak rozluznic kupala u malego? Nie podaje ryzu, marchewka tylko w zupce i przecierku - w zupce z innymi warzywami, w przecierku z jablkiem i innymi owocami. Z tym ze w zupce znikome ilosci, w przecierku wiecej - zaznaczam bo marchewka tez blokuje. Podaje make razowa (otreby) i make z prosa (rozluznia), od czasu do czasu podaje suszone sliwki (bez wyniku). Maly robi kupki w kamyczkach, ostatnio az mu sie porobily maluskie pekniecia na pupie. Nie bardzo mam pomysl...
 
To był męczący dzień, Wandeczka praktycznie nie spała od 12.30 drzemiąc sobie po 20 minut i pobudka. Za to znalazłam sposób na mój dżihad:-D skończyło się usypianie na rekach z dzikim rykiem. Kąpiel, jedzonko i bujaczek. Po 15 minutach patrzenia na muchę dziecię usypia anielsko spokojnie i przenoszę ją do łóżeczka. Może metoda mało wychowawcza ale jakże skuteczna :-D
Hunianka liczymy na Ciebie, mysmy już sobie ponarzekały a teraz Twoja kolej :-D
Ollena trudno mówić o porażce przy dwutygodniowym dziecku, swoją drogą wiem że faceci są oporni w pomocy ale można na nich to wymóc prośbami czy kłotniami. A im dziecię większe tym chętniej tatusiowie zajmują się potomkiem.
Katrina czekamy na relację :-D
 
Hunianka czas na Twoje marudzenia :-D więc do boju ... poza tym dzięki Tobie nazwa tego wątku ma sens.
Odwiedził mnie dziś w pracy znajomy po wysłuchaniu mej relacji o niani stwierdził że jutro podrzuci mi kamerę :-D Oni swoją nagrali ... po 3 dniach już mieli pewność że MUSZĄ jej podziękować. Pani przychodziła i ... kładła się spać bo jak potem powiedziała była zmęczona :-D Pies tył - dziecko chudło bo pies wyjadał te wszystkie kaszki i obiadki dziecięcia itd.... itp. ... Pani ogólnie była zadziwiona i o co chodzi :szok: ale zmobilizowało mnie to do złożenia kwitów do żłobka i mam nadzieję, że od 1 lipca Kubutek będzie "żłobkowiczem".
Z żoną znajomego tworzymy Klub Matek Wyrodnych :-D a nasi mężowie ... Klub Ojców Polaków :-D Już umówiłysmy się na opijanie naszych pociech
Kłaczek nie wiem czy w UK jest to dostępne ale są kaszki z hippa po których Młody miał i ma nadal ładne kupiszony:
HiPP: Gruszki i jabłka z kleikiem orkiszowym
a śliwki słoiczkowe ?
 
Ostatnia edycja:
Oni swoją nagrali ... po 3 dniach już mieli pewność że MUSZĄ jej podziękować. Pani przychodziła i ... kładła się spać bo jak potem powiedziała była zmęczona Pies tył - dziecko chudło bo pies wyjadał te wszystkie kaszki i obiadki dziecięcia itd.... itp. ... Pani ogólnie była zadziwiona i o co chodzi

no weźże mnie misia nie strasz:szok:..ja mam przed sobą wybór niani:no::shocked2:

Hunianka gratki!!!!:tak:

Dziewczyny, a jak to jest z arbuzem, arbuz działa świetnie na rozluźnienie kupy, ale jakoś się nie spotkałam póki co z opisem od którego miecha można dać bobasowi?
 
Melon od 8 a arbuz od 9 miesiąca wg mądrej książki :-D
Majuska ja Cię nie straszę - sama się nastraszyłam, mogę jeszcze dorzucić że dziecię jak ognia unikało nocnika mimo, że już ładnie współpracował z nim (niania go trzymała na nim godzinę a czasem i dłużej), ładnie zabierało się chłopie do mówienia i nagle zapadła wielka CISZA ale niania jakoś była małomówna w czasie tego odpoczynku... Dziecko zaczęło się budzić w nocy, miało problemy z zaśnięciem, budziło się o dziwnych porach rano... pies zestresowany też był i to ostro :-( pocieszające jest to że czasem wychodziła na spacer no i rzucała młodemu zabawki na podłogę :baffled:
 
Misia, dzieki, nie wiem czy mamy Hippa, ale poszukam. Kaszki BoboVity - wielozbozowa z jablkiem i sliwka zawiera ryz, wiec nawet nie probowalam.
Ze spraw ciekawych - jak sie wkurzylam na te kupki ktorymi mozna z procy strzelac, to sie wlasnie moje dziecie po lopatki obsralo. Czyli czasem jednak i jemu popusci, kwestia motywacji.

Majuska, taka nianie to ja bym ze schodow spuscila. Znam temat ze strony niani bo pracowalam i w ten sposob tez. Przewaznie bylo bardzo fajnie, mam niezly kontakt z dzieciarnia i swietnie sie zwykle bawimy. Raz mialam schizowata mamusie... Dzieciatko prawie poltoraroczne, z reszta fajniutki chlopaczek, ze to mama jakby mogla to by mu kupki wazyla i sprawdzala, tudziez pilnowala zeby byly zawsze o tej samej porze. Mial obowiazek zjadac o konkretnej porze, konkretna ilosc jedzenia, spacerki zawsze w to samo miejsce itd. Przyznam ze nie wytrzymalam i poprosilam o zakonczenie wspolpracy bo jakos ciezko mi bylo z jej oskarzycielskim "czemu on nie zjadl wszystkiego?" I nie bardzo wiedzialam co robic jak maly po zjedzeniu posilku nadal "cos by chapnal". Mama byla po prostu cholernie niepewna siebie i usilowala trzymac sie twardo tabelek i ksiazek.
Jezukolczasy.. Misia! Nawet nie mow - po cholere w takim razie sie do takiej pracy zabrala!
 
Misia to jakby co to potem ja tą kamerę wypożyczę od Ciebie...a ile Twoja niania bierze, jeśli można zapytać ?

Kłaczku biedne są dzieci takich "tabelkowych " mamusiek. Ja nie pamiętam jak to w niemowlęctwie u mnie było ;-):-D...ale pamiętam, że musiałam być w domu najpóźniej o 22 i to nawet w wieku około 20 lat, może nie był to już potem jakiś przymus, ale jak wracałam później to tyle gadania musiałam wysłuchać, że miałam już na tym tle jakąś nerwicę. Do tej pory jak mi się zdarzy przyjść, czy przyjechać skądś później niż się w domu spodziewają, to ja aż cała drżę i na wejściu już drę mordę , żeby mi dali spokój i się nawet nie pytali dlaczego tak późno wróciłam. Myślę, że wychowywanie dziecka wg jakiś tabelek i wykresów musi się koniec końców odbić jakoś na jego psychice i to raczej źle niż dobrze ;-)

A jeszcze odnośnie czapek się wypowiem, bo był wcześniej ten temat...moja też nie trawi czapek, w domu jej nigdy nie ubierałam, a teraz na spacerach przeważnie ma kaptur, bo po prostu czapki zdziera, albo tak się wierci, że ma je wiecznie na oczach:no:...że nie wspomnę o skarpetach i butach, buty zdziera i je zjada:wściekła/y::wściekła/y:, a jak jest na boso to dostaje jakiegoś turbodoładowania w pełzaniu ( a z gołą doopą to już wogóle żywioł:-D )
 
reklama
Dzieki dziewczyny za dobre slowo, ja troche wyolbrzymiam, wiem ale to ze zmeczenia chyba i niemocy..

Majuska Jezyk Niemowlat i Usnij wreszcie bardzo mi pomogly przy Patryku. Teraz ciagle zbieram sie, zeby sobie odswiezyc i czasu brak. Ale bardzo chetnie bym to dostala na maila, mialabym czarno na bialym i szybciej bym sie moze zabrala - gducha9@wp.pl Bede wdzieczna:-)

Mia wykapana, dostala flache przy ktorej 'troszke' przysnela, wlozylam do lozeczka i widze, ze walczy. Otwiera oczy i zamyka i slysze, ze cos tam guga ale jeszcze krzyku nie ma, choc oczekuje tego w najblizszym momencie;-) za piekne by to bylo...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry