reklama

Ciąża po 40

Julka zjadła swoją pierwszą marchewkę !!! Smakuje jej :)))

A tak odnośnie diet. W ciąży schudłam a teraz mam apetyt jak diabli. Brzuch mi został paskudny i jestem załamana.Wisi :(

Macie na to sensowne ćwiczenia ?
 
reklama
Hejka wieczornie :)
Dopiero co uśpiłam gwiazdę, która miała dziś od niepamiętnych czasów wieczorny koncert :-):no:

Dziewczyny ja wpierniczam nadal słodkie, jak mi w ciąży tak się porobiło , to zostało do teraz, ale myślę, że to karmienie mi tak "każe", moja waga stoi w miejscu, nie chudnę kurczę, ale na szczęście również nie tyję:tak: Dieta SouthBeach nie jest zła, tam się je własnie sporo warzyw, słabo jest przez maksymalnie 3 dni, wytrzymasz Ollena:tak: tak na prawdę to w naszym wieku jest już bardzo ciężko walczyć z wagą, dawniej to tak jakoś samo leciało:sorry2:
Zoyka nie pocieszę Cię...jak masz kasiorę to poszukaj jakiś zabiegów w gabinetach odnowy biologicznej, że o chirurgii plastycznej nie wspomnę ;) Jak chcesz ćwiczyć to długie godziny w pocie czoła na siłce spędzisz i to poszukaj dobrego instruktora, mi na samą myśl o tym robi się słabo, bo tez mi brzuch został:no:...niestety jak juz pisałam w naszym wieku regeneracja postępuje w żółwim tempie..chyba , że już przed ciążą prowadziło się aktywny, ćwiczeniowy , sportowy tryb życia. Ja będę jakiejś diety najpierw próbować jak skończę karmić, pewnie też SouthBeach, ewentualnie Dukan, ale wiem, że o płaskim brzuszku to sobie moge jedynie pomarzyć, byle cokolwiek zrzucić, teraz mam 68 kg przy wzroście 165, jak zejdę do 60 będzie spoko :)

A tak BTW meczu nie oglądacie???:szok::no::-D...mój stary pojechał do kolegi dzięki Bogu i nie muszę słuchać tych dzikich krzyków:-p
 
echh Młody ma zęboli ciąg dalszy :-( nie wiem kto wymyślił, że kolejne idą lajtowo ... bo nie idą :-(
schłodzone gryzaki, żel + czopek + syrop i NIC. Wielki ryk :-(
Wg reh regeneracja trwa ok 9 miesięcy i można wówczas COŚ robić. wcześniej można sobie zaszkodzić zbyt intensywnymi ćwiczeniami. Najlepsza dieta to ŻP i ruch. Pięc małych posiłków dziennie i chociaż spacery - czynią cuda.
 
A ja dziś po kąpieli z pianką .Było fantastik ale M mnie wygonił bo dziecię płakać zaczęło i mój czas relaksu dobiegł końca.Co do meczu to nie wypada nie oglądać choć mój M tradycyjnie nie ogląda ma chłopina swoje zasady.:tak:,a ja tak oglądam bo się na piłce znam ale i tak uważam ,że dobrą grę polskiego zespołu to we wczesnej młodości widziałam i już nie zobaczę:no:,a ten mecz mam nadzieję,że jeszcze mogą wygrać :tak:.Idę do łóżka tam obejrzę mecz do końca i będę spać.To nara:-)dobranoc:tak:
 
Cześć Dziewczyny

Zrobiłam odkrycie, że prawie każda z Was ma maleństwo kilkumiesięczne :) Ja to kompletnie do tyłu jestem w tych sprawach na razie ;-) po kilkunastu latach przerwy. Tak, że nie udzielam się póki co na temat zupek, pampersów i ubranek itp :biggrin2:

4 tydzień, druga krecha w dwóch(!!) testach już wyraźna. Co ja tak te testy robię to nie wiem, to jakaś obsession, mój Wojtek tylko oczami przewraca, ale cieszy się to najważniejsze..
Kłaczek jak tam się czujesz, doszły nowe objawy? Zresztą.. dla Ciebie to przecież nie nowość, jesteś świeżo po :D Może pojawi się jakaś nowa mama, która będzie w podobnej sytuacji do mojej, to Was tak nie będę zamęczać moimi początkami i schizami w tym temacie :sorry2:
 
Zoyka, dlatego w braku moliwosci rozwiazania silowego, pojde po linii prawnej i postaram sie Chiczykowi udowodnic ze nie taki on Kozak jak mu sie wydaje.
Co do "rzuce dzieckiem"... Karol mi wlasnie jazde odwalil i ni cholery nie wiem o co. Nie doszlam do tego. Zaczal marudzic, wiec zagrzalam mu butle, wzielam go na kolana do karmienia, zlapal smoczek i wrzask. Acha... To moze nie jesc a pic.. Dalam wode, pociagnal chwile i wrzask. Ale to wrzask na calego. Z rzucaniem jedna noga jak przy kolce, ale przeciez on nie ma kolek! Polozylam na brzuchu na swoich kolanach, zaczelam klepac po tylku - zwykle sie ucisza jak zlapie amok - a skad! Wrzask. Przytulam - wrzask. Wzielam dziada na gore, przebralam w pizamke, przy przebieraniu zlapal dodatkowego nerwa - wrzask do potegi. Ok. Odlozylam na lozko, ucichl. Za moment buzia w podkowke - ryk. Wzielam na rece, przytulam - ryk. Spiewam - zwykle dziala - ryk. Zaczelam marzyc zeby ktorys okaz z zoltego sasiedztwa zaczal sie dobijac bo mi poziom zadzy mordu wzrosl do alarmowego, ale oni maja wyczucie sytuacji - ni hu hu. Ok. Ucichl. Przytulilam, dalam flache, wciagnal i zasnal.
O co darl ryjaka opetanczo przez pol godziny?
Misia, sprobuje mrozic gryzaki.. Bo takich w temperaturze pokojowej nie zauwaza. A polewe czekoladowa z lodow to dzis wmiatal malo mi palca nie odgryzl, czyli albo zimne albo slodkie albo jedno i drugie... Chociaz... Zimna truskawke tez ciumal, choc mu buzke wykrecalo bo ona slodka nie byla.

Dziewczyny nie wyglupiajcie sie z ekstremalnymi cud-dietami. Jak pisze misia - ZP, a najlepiej (niektore maja wprawe) dietka jak w cukrzycy i wszystko sie wyreguluje. Do tego sport moj ulubiony, czyli pram walking i wylaszczycie sie w kilka miesiecy. Ujme to tak - w zarciu grzesze bo i slodycze sie trafia i czasem popuszcze sobie cugli przy obiadku, czy zoltym serem sie podelektuje, ale jak pogoda pozwala to laze i powoli bo powoli, ale cos tam z d... spada. I tej wersji zamierzam sie nadal trzymac.
 
Majuska dosypalam platkow do.jogurtu bo juz usypialam zywcem.i krecilo mi sie w glowie niemulosiernie,troche strach.przy dziecku. No ale dzien.zaliczony,pocwiczylam i moze bedzie ok. Moj wiek jeszcze nie taki pizny zeby.mi.metabolizm.suadal,nie zgadzam sie;)
mecz mnie.nie interesi,jedynie wynik.troszke ale z cztstej ciekawosci.
Drugi wieczor syszarka usypia.mijebdziecko po 2h bojach...pijdziemy z torbami!!
 
Oglądałam.Ale emocje :) Ale grali dobrze :)

Majuska ! 68 kilo :D Bosko po prostu. Na odnowę biologiczna ni mam. Brzuszek miałam i lubiłam ale był sterczący a nie jest i już nawet nie wspomnę o oponce pod cyckami.... Wkurza mnie to.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
tańsze jest szyszanie :-D
jak sobie przypomnę jak lezymy w łóżku i robimy szyyyy to ryczę ze śmiechu ... suszarką nie atakowałam nigdy Młodego, Kocur mruczał cudnie i też się ładnie Młody wyciszał.
Zasnął - ufff - ja wiem, że w sumie ok 1,5 godziny marudzenia i fal płaczu raz na miesiąc czy dwa to mało ale właśnie dlatego, że Kubutek nie nalezy do dzieci ryczących dla zasady to nie wiemy co mamy robić w takiej sytuacji... poza tym ta bezsilność...
Kłaczku gryzaki nie mogą być mrożone w stylu truskawki ale są zimne lodówkowo - mamy 3 sztuki chłodzą sie non stop, ale to daje ulgę na kilka chwil i potem jazda od nowa ... ślinotok, rumieńce ... cieszę się, że nie ma biegunki, wymiotów albo jak córa mojej znajomej przy ząbkowaniu zawsze miała infekcje :-(
Asia nie przejmuj się Młody jest mym pierwszym dziecięciem. Kosmita w ludziej skórze ... tak przekręcam główkę i sie zastanawiam skąd i jak to wylądowało :-) Wytrzymałyśmy marudzenie Olleny a TY nie masz szansy jej przebić :-D chociaż zawsze możesz póbować.
Ollena jako, że jestem w wieku kamienia przydrożnego a moje koleżanki z ławy szkolnej robią za eksponaty w Bałtowie (kreda, jura i te sprawy) to mówię językiem pampersów: ogarnij się dziewczyno :-D masz siłę na diety i jakieś ćwiczenia, jesteś najmłodsza z nas wszystkich ... do 40 masz lata świetlne to miej lepszy humor i mówię raz jeszcze: marudzeniu STOP ... bo nie masz ku temu żadnych powodów.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry