właśnie nic takiego nie miało miejsca, już pół roku mieszkamy w innym miejscu i do tej pory wszystko było ok. zawsze był charakterny, ale ogólnie jest radosny, wygadany i nad wyraz inteligentny jak na swój wiek, porównując jego rozwój z innymi dziećmi to przegonił je trochę. zaczął trochę wymuszać i ja mu stawiam trochę opór ale inaczej to na głowę by nam wszedł. nie mam pojęcia o co mu chodzi bo w tym amoku nie docierają do niego żadne słowa, jak go chcę przytulić to wrzeszczy jeszcze gorzej.
czułości mu na pewno nie brakuje, często go przytulam, biorę na ręce, mówię że go kocham i on robi to samo, jak najbardziej świadomie i potrafi wpleść to do odpowiedniej chwili, zainteresowania też ma dużo z naszej strony bawimy się razem, rozmawiamy, widzi jak my rodzice okazujemy sobie miłość, mama przytuli tatę, da buziaka i odwrotnie.
w ciągu dnia rzadko mu się zadrza taki wybuch ale ten nocny i dzisiejszy wieczorny przestraszył nas konkretnie.
zęby mu już nie rosną bo ma wszystkie, na dwór wychodzimy, jak bola nie pracuje to jedziemy do dziadków żeby się porządnie wyszalał.
tak przez chwilę pomyślałam, że może to ze zbyt dużego zmęczenia po całym dniu bo nie sypia w dzień, no ale ta noc... nie pasuje mi do tego. nie miał koszmarów, bo zasnął bez płaczu, ale jak go chciałam przenieść zaczął się krzyk.
złości się jak mu nie pozwalam na coś, albo nie dam tego czego chce ale nigdy nie w en sposób.
Co do paputów biało czarnych wiem ze kolorki niezbyt niemowlęce, ale chciałam żeby były mini wersją trampoli tatusiowych ma właśnie coś podobnego, ja zreszta też tylko ja mam czarna górę i białą podeszwę i te takie wysokie trampki, takie se jeszcze kiedyś zamówię

kłaczek dostałam nr na priva, jak tylko dostane przelewik wyśle ci kasiorkę. Jak sie wystawisz na allegro daj nam wszystkim znaka my waszystkie cie rozreklamujemy

. Ja narazie nikomu nie pokazałam, a bardzo mnie kusi, po pierwsze ze biało czarne jak sie uda zafasolkować chcę M podac zamiast sniadania na talerzu z plastikową wyrocznia, a po drugie bedziemy sie strarali jak najdłużej zachowac w tajemnicy przed rodziną naszą fasolkę, czy sie da to sie okaże. A nie chcę żeby widzieli, że juz sie nakręcam i tak juz ten pokoik i głupie pytania co w nim bedzie...

nasza odpowiedź sie zobaczy narazie kasy i tak nie mamy i jest koniec tematu
Emy no jajeczka mówisz

gratulacje kochana duzo zdrówka dla ciebie i syneczka
hormonkowe tabsy ci odstawili, bo na tą chwilę produkcje prost. od jajników przejeło już łożysko
nożki masywne mówisz przynajmniej twardo bedzie stąpał po ziemi
Czarana poszalałaś
co do tatoo mi sie zawsze marzył tatu na kostce niezapominajka albo róża, moja mam jest anty i przy każdej okzaji zwracała mi uwage żebym sie przyjrzała pomarszczonym szkaradztwom na rękach mojego ŚWP dziadka - o tatoo gadałam zawsze jak bedę mieć 18 to sobie zrobię i tak

a zaczełam gadać wcześnie bo chyba od 14 stu, tak mi sie podobały bravo GIRL i POPCORN itp miały w tym swój udział

Naszęście mojego poznałam jak miałam lat 17 on tez jest anty tatoo, chociaż jest z zamiłowania rysownikiem, podziwia je, ale sam nie chciał by ich nosić. Dla niego to sztuka, ale zawsze mi mówi to tak jakbyś chiała mieć piekny obraz na srajtaśmie na wieki, nie ma siły i ze moja niezapominajka z czasem zmieniłaby sie w smugę wyglądającą jak żyła/żylak, no i tak jestem do dzis bez rusunków na ciele
myślę, że poobserwuję go jeszcze kilka dni a jak to się będzie powtarzało to nie wiem- rozmowa z psychologiem dziecięcym? jakaś jego obserwacja czy coś?