• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Może Ja bede juz słać fluidki ciążowe :D :):) Bardzo bym chciała !!!:):):)

No a teraz życzę każdej z Was udanej jutrzejszej niedzieli :)

Odezwe sie w poniedziałek kochane ;)
BUZIACZKI :))))))))))))))))))))))))

Olusia - to powrót męża widzę baaaaaardzo udany :D...... To teraz naciesz sie Nim ile wlezie :D
Ja uwielbiam jak mój P wraca z Wawy i przywozi mi kwiaty ...ot tak bez okazji :)
 
reklama
Olusia, ja wiem, ale Rajmund ma zapowiedziane, ze ma byc super cacy i w ogole bo inaczej zglosze ze sie nade mna zneca. Przeciez nikt mu nie uwierzy, ze siniaki na moich zebrach robi kot "udeptujac" z mruczeniem.:-D
Kasiaa, nie zastanawialabys sie nawet. Wyobraz sobie: Wychowujesz sama dzieci, sa juz prawie dorosle (teraz to juz dorosle), spotykasz faceta idealnego - jest Wam dobrze ze soba, zwiazek jest idealny, stabilny... Twoj facet nie ma dzieci, a jest cholernie cieplym gosciem, idealnym ojcem. Na Twoje dzieci nie ma co liczyc w tym wzgledzie bo to juz sa uklady kumpelskie a nie rodzicielskie, zaczyna brakowac pewnego uzupelnienia w rodzinie. Pojawia sie marzenie o tupocie malych nozek... On nic nie mowi, pytany twierdzi ze wiedzial co robi biorac sobie akurat Ciebie, ale wiesz ze chcialby bo to naturalne, wiec jesli mozesz, to zrobisz wszystko zeby sie udalo.
Ilona, ale przed terminem @ rzadko cos wychodzi... Spokojnie.
 
ilona24 to ja już dziś trzymam kciuki zeby test był pozytywny &&&&&

kasiaa24 żyje dalej kochana i zamierzam jeszcze powalczyć;) Ja też jak byłam w twoim wieku to myślałam,że tylko do 30 mogę być w ciąży po 30 powiedziałam ze nim skończę 35 to ostatnia szansa a teraz mam 36 i co????Wiek już nie ma takiego znaczenia.

Olusia81 mam nadzieję,że i mój się zdecyduje może dla niego to jednak za mało czasu .
 
Witam się wieczorkowo, Ilonka dziewczyny maja rację z tym testem, poczekaj jeszcze do dnia spodziewanej miesiączki, ja tez nie wytrzymałam i robiłam wcześniej z negatywnym skutkiem, nawet w dniu spodziewanej @ mi nie wyszedł dopiero po 3 dniach zrobiłam i zobaczyłam zaledwie cień kreseczki, dopiero beta potwierdziła wczesną ciążę ( też szału nie było bo wynosiła zaledwie 100). U nas po wizycie oki, dzidzia rośnie (nawet zaczęła albo zaczął się wiercić w brzuchu), tarczyca z hasi się ustabilizowała nic tylko czekać do lutego ;). Pozdrawiam wszystkie
 
Kłaczku ja dobrze wiem że najczęściej tox zaraża się od surowego mięsa, po pierwszym poronieniu miałam strasznego doła i szukałam za wszelką cenę przyczyny, a awidność tox miałam wysoką i nie chciała spaść dopiero jak koty zostały oddane spadla do prawidłowego poziomu. JA strasznie kocham koty jetem kociarą od dziecka ale wtedy takie miałam prorytety, koty trafiły do mojej cioci i mają się dobrze i ani myślą wracać do miasta. A na dzień dzisiejszy jak już mam małego bąbla w domu nie wyobrażam sobie że mogłabym go zostawić sam na sam z jakim kolwiek zwierzęciem, a koty miałam niewychodzące na dwór, wiem że można pogodzic ze sobą te dwie sytuacje ale dla mnie to byłby jednak stres.
 
Hej dziewczynki!!!
V-jolka hehe to u nas taki sam "metraż" ja 164 a mój 185 :) Jaś jak sie urodził miał 52cm a teraz jak na swój wiek jest wysoki ( tak mnie sie wydaje )

Kacper jak się urodził miał 56 cm, a ważył 4kg, więc ja się tak zastanawiam jak to będzie z COŚKIEM, skoro wg statystk każde następne dziecko jest o ok. 20% większe...
Chociaż z drugiej strony....
Bratowa mojej bratowej, też drobna dziewczyna, w czerwcu urodziła NATURALNIE chłopaka: 62 długi i 4800 wagi:szok::szok::szok::szok::szok:

No wiesz, V_jolka - to jak przepchac arbuz przez dziurke od klucza... Wbrew pozorom da sie!:-D A potem patrzysz na te lepetynke i sie zastanawiasz jakim cudem to przelazlo przez dziurke na tampon...

:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
Uśmiałam się co niemiara
Przynajmniej COSIEK miał huśtawkę:-):-):-)

V_jolka 80 niech będzie i gigant byle tylko zdrowy.

Tez tak myślę...
A nóż widelec jak dorośnie będzie drugi Gortat albo śp. Margot
 
hej, hej...

malinkaizi
... nasze marzenia sie nie spełniły...musiałyśmy pochować nasze kochane maleństwa... ale uda nam się, uda.... a i mąż twój zmieni zdanie... tylko daj mu czas.... oni inaczej to przeżywają....

ilonka trzymam kciuki...&&&&&&&&&&&

ogólnie to pozdrawiam wszystkie i za wszystkie trzymam kciuki!!!&&&&&&&&&

a w ogóle to co myślicie o toczku do ślubu??

moz-screenshot-1.png
images.jpgtoczek.jpg obstawiam ten 2 i skromną prosta sukieneczkę:)

mama moja już wyszła.. była na wyłyżeczkowaniu.... za 3 tyg przyjdą wyniki i zobaczymy... a ja odbieram wyniki w środę i zobaczymy co z tą ureoplasmą... poza tym idę z M na jabłka:( płacą 80 dniówki... jak porobimy ze 2 miechy to zawsze się dołoży do mieszkanka.....
 
Inzagata, ja Cie nie osadzam, ani nie potepiam w zaden sposob. Fakt, ze mam swira na punkcie kotow i jedyna sytuacja ktora mogla by mnie zmusic do ich oddania to silna alergia u malenstwa, ale rozumiem co sie dzieje po stracie, rozumiem desperacka chec unikniecia powtorki z sytuacji, potrzebe znalezienia przyczyny. Spytalam Cie czy zrobilas kotom test na nosicielstwo - proste badanie kalu na obecnosc oocyst. Po pierwszym poronieniu dostalam od tesciowej tekst, ktory mnie zagotowal: "To wszystko przez koty! Mowilam ci, oddaj koty!" Hmm... Po pierwsze nic takiego nie mowila, po drugie taki tekst w ustach starej "piguly", z reszta opiekujacej sie "dziczkami" na dzialkach? Wiec zrobilam badania sobie. Wyszly negatywne. Gdyby wyszly pozytywne, w nastepnej kolejnosci robilabym testy kotom. Gdyby byly pozytywne... Nie wiem... Widzisz, w tym momencie sama nie wiem co bym zrobila. Wczesniej, odbierajac wypis ze szpitala, rozmawialam z ordynatorem - przypadek, zaczepil mnie przy windzie - o mozliwych przyczynach obumarcia dziecka. Spytalam rowniez o ew. toxo. I ciekawostka. Najpierw, powiedzial ze koty mogly cos do domu "przywlec" - wiadomo, laza w rozne miejsca, grzebia w roznych smieciach. Powiedzialam, ze moje koty nie wychodza z domu. Bo tak jest. Mam siersciuchy niewychodzace, w wiekszosci dlugowlose. Stwierdzil ze w takim razie nie ma zagrozenia. Mam luz. Co do zostawiania maluszka sam na sam z kotami/psami - masz 100% racji. Nie ma kontaktu bez kontroli. Nawet jesli koty przyjmuja dziecko jak "male w stadzie" i sa delikatne, trzeba wziac pod uwage ze moze sie taki ogon na dziecku w dobrej z reszta wierze polozyc, a ze wazy tyle (albo i wiecej) co dobry noworodek... Poza tym male dziecko bezwiednie moze zlapac za siersc i ciagnac - nie mozna miec gwarancji, ze kot sie nie odwinie w reakcji na bol. Zakladam kontakt od poczatku, ale tylko pod kontrola i wiem ze to sie uda. Poza tym ze na bank bede miala jazdy z health visitor. :tak:
V_jolka, spokojnie, z tymi 20% to albo niekoniecznie prawda, albo ja taki niewypal jestem. Z reszta to co wiem: Moj starszy brat 3,87, ja 3,78 (mniejsza, zauwaz), mlodszy brat 4kg.
Moje dzieci po kolei: 4,350, 3,400 (gestoze mialam, moze temu mniejszy), 4,250 (nic sie nie dzialo a 10dag mniej niz pierwszy) no i bliznieta to juz zupelnie inna bajka bo to kurduple byly psze pani. Wiec u mojej mamy drugie bylo mniejsze niz pierwsze, u mnie pierwsze bylo najwieksze. Nie potwierdzamy reguly.:tak:
Ilona, zalezy w czym komu ladnie. Ten drugi jest sliczny, laska pasuje do niego oblednie. Calosc jest zjawiskowa, zwlaszcza ze toczek cudnie kontrastuje z ciemnymi wlosami i podkresla oczy.
 
Ilona24- trzymam kciuki za testowanie&&&&&&&&&&&
Olusia- nie mierzyłam tsh od wyjścia ze szpitala chyba się wybiorę na badanie ostatnio miałam poziom ponad 5 ciekawe ile jest teraz.ta

My mieliśmy dziś jechać nad jeziorko ,ale stwierdziliśmy ,że jednak dziś za chłodno i siedzimy w domku, od 15stego czekam na @ ,ale owu była późno i to pewnie dlatego zresztą przy moich lekach rośnie prolaktyna i to też może być przyczyną wyczytałam na ulotce ,że leki powoduję zwiększenie masy ciała, wzrost prolaktyny i wiele wiele innych ,a i doczytałam ,że w razie ciąży trzeba się poradzić lekarza.

witam wszystkie dziewczynki i życzę miłej i udanej niedzieli.
Kłaczek- ja mam męża wrażliwca, jak wróciliśmy po zabiegu do domu to biedny płakał bardziej niż ja bo ja miałam chyba podane coś na wzór głupiego jasia ogólnie było mi wszystko jedno dopiero następnego dnia dopadł mnie atak płaczu, jak do mnie dotarło co się stało.
 
reklama
Kobietka, Rajmund jest opanowany. Lzy w oczach jak najbardziej, ale to wszystko. I ma technike odsuwania problemow, ktorych rozwiazac nie moze - nie myslec, zajac sie czyms innym, zapomniec. Tak robil kiedy obrywal od zycia i to jest jakas forma obrony. Jest cholernie wrazliwy, ale po prostu opanowany. Ten facet nie podnosi glosu, raz tylko widzialam jak sie wsciekl i q...mi rzucal, ale to mial powod. Sam mi kiedys powiedzial, ze jesli rozsypiemy sie oboje, to kto nas pozbiera? Wiec on sobie nie pozwolil na rozpad bo widzial, ze skoro ja sie sypie to on musi sie trzymac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry