• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Karolcia gdyby się działo coś złego to by była krew...żywa krew.Powinnaś być spokojna (łatwo się mówi) ponieważ jest to termin @. Oczywiście jak coś to jutro do lekarza.A Ty nie możesz do niego zadzwonić i zapytać?
 
reklama
karolcia dbaj o siebie, trzymam za Ciebie kciuki i za resztę ciężaróweczek :-D
Czarna nastepny cykl Wasz !!!!!!!!!!!!!!
Ilona- i za Ciebie trzymam mocno kciuki,
As TY jak zawsze zabiegana !!!!!!!!!!!!! ale suwaczek ślicznie pędzi :):-)
kłaczek- dziękuję :) no proszę 29 tydzien skonczony !!!!!!!!! brawo :)

przepraszam ze nie o kazdej napiszę ale nie było mnie tu długo wiec jestem zielona co sie tu dzieje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Gosiulek, nie zgodzę się z Tobą. Nie zawsze jest to "żywa krew". Przy każdej mojej stracie były to brązowe plamienia...

Oczywiście nie piszę tego, by kogokolwiek wystraszyć...każdy przypadek jest inny...
 
Witam dzieczyny
Ja nie jestem specjalistka,ale u mnie nie bylo nawet plamienia.Ktoregos dnia zobaczylam na papierze cos ciemniejszego,nawet nie brazowego,nie wiedzialam co mam o tym myslec,to byla moja pierwsza ciaza.Zrobilo mi sie slabo,kiedy to zobaczylam,chcialam sprawdzic co wiecej jest w "srodku" wiec lekko "zagrzebalam" (sorry za obrazowy opis).Nastepnego dnia to sie powtorzylo,zaraz pojechalam do szpitala.Niestety okazalo sie,ze ciaza przestala sie rozwijac.Trzymali mnie kilka dni,robili beta hcg,powtarzali kilka razy bo bylo wysokie.Nie chce absolutnie nikogo straszyc,ale na miejscu Karolci nie zwlekalabym z pojsciem do lekarza.Nic sie nie stanie jak sie upewni ,ze wszystko jest ok.Karolcia trzymam kciuki,obys miala wiecej szczescia niz ja.Zawsze lepiej sprawdzic to wczesniej niz za pozno.Napisz jak cos bedziesz wiedziala,powodzenia.
 
reklama
Oj ale się burza mała zrobiła, ale spoko....bardziej niż jestem wystraszona mnie już wystraszyć nie można.....poleżałam i już jest raczej czysto...nawet w środku...jakaś jedna niteczka tylko się pokazała...
z wizytami dziś sobie dam spokój...tam się trzeba umawiać na kilka dni wcześniej tak jest oblegany...ale to jest klinika połoznicza...więc w razie czego o każdej porze na IP mogę jechać, ale z tym poczekam do rana...do gina się nie mogę dodzwonić napisałam smsa...może odpisze....czekam cierpliwie do jutra...biorę leki, uważam na siebie...więcej już zrobić nie mogę....jeśli dzidzia ma się dobrze...to czy dziś czy jutro pójdę to niczego nie zmienię...a jeśli nie ma się dobrze...to tez już nic nie zrobię....
pocieszam się tylko, ze piersi nadal bolesne a to dla mnie dobry znak...bo zawsze to one najpierw się wyciszały jak coś się działo złego.

dzięki za wszystko...mocno wierzę, ze to tylko związane z @....albo jakimś krwiaczkiem....w końcu dzidzia do mnie machała łapkami, więc dlaczego teraz by miało jej się coś stać....:zawstydzona/y:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry