witajcie...zebrałam sie i zajrzałam...ciesze sie,ze znowu jest wsrod nas szczesciara z dwoma kreseczkami
Marta81 gratuluje.wiem,ze sie boicie i nie chcecie tak swiadomie swietowac zeby nie było rozczarowania,podchodzicie z dystansem zeby bol byl mniejszy w razie złego,ale złego napewno nie bedzie.tym razem bedziecie mieli dzidziolka zdrowego,duzego i szczesliwego

a ja mam dola od jakiegos czasu nie wiem sama co mi jest...

chyba musze wybrac sie do lekarza porobic badania.to,ze głowa mnie boli od kilku miesiecy codziennie nawet nie widze juz roznicy czy wogole przestaje to jedno...ale ostatnio nie mam apetytu...wogole...potrafie zjesc ze 3 posiłki dziennie bez przekasek itd.kiedys nie wyszlam z domu bez sniadania,a teraz moge nie jesc do 11,12 a jak juz cos zjem to musze wmusic w siebie bo jestem osłabiona z głodu


nie wiem boje sie...w dodatq schudłam i waze 49kg

a wazyłam sie z jakies4,5 mies.temu i wazyłam 53kg...takze nie wiem jak mam to rozumiec.dzis mam taki posmak goryczki w ustach jak cos jem...jesio w dodatq sie nie wyspalam o 3 w nocy zawor w scianie nam walnał i cała łazienke zalało...

dobrze,ze pies mnie obudzil bo tak to bym spała...sama jeszcze byłam bo maz mial nocke w pracy musialam posprzatac,do 5 nie spalam ozniej udalo mi sie zasnac na 3h i wstałam do pracy....a na koniec dnia dobiłam sie informacja,ze moja kolezanka ta co lezalam z nia na ginekologii mialysmy obie zagrozone ciaze( tzn ja bylam w biochemicznej jak sie pozniej okazało) dzis urodziła...dziewczynke 4.230 waga....duza kobita...ciesze sie oczywiscie,ale jesli byla bym w normalnej ciazy to za 6 tyg miała bym termin...:-( powiedziala,ze koniecznie musze ja odwiedzic...kiedys wam pisalam,ze ciezko mi na nia bylo patrzec z brzucholkiem,a teraz jak zobacze dziecko to nie dam rady...wiem to,bo po rozmowie z nia poplakałam sie...nie dalam rady...i chyba bedzie musiala mi dac czas zebym zebrała siły i poszla do niej...ehh...
MOJE ANIOŁKI 07.03.2008 ( 5 TYG ) *....04.05.2008 ( 6 TYG ) * ....