K
kobietka22
Gość
As- bardzo się cieszę , jestem dumna z Was:-) super ,że wszystko się Wam układa
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

oby tak dalej.kobietka22 milej soboty
klaczek jestem w szoku jakiego masz juz duzego faceta
a jesio nie dawno rodziłas
jak te dzidziole rosna to az nie wiarygodne.zdrowka dla was
musze znowu zaczac lezec,lezec,lezec,bo ostatnio troszke sie rozbrykałam po domu i o...ehh...Mart ciesze sie ze u ciebie wszystko dobrze.
.dzis tesciowie zaprosili nas na obiad i mielismy isc,ale ja zostaje w domu,idzie tylko moj maz,bo ja stwierdziłam,ze taka wycieczka moze mi zaszkodzic,a to ok 25min drogi jest,a auto nam stoi bo poszła skrzynia biegów
.niby nie jest zimno,ja lubie taka pogode jak jest tak na plusie z pare stopni,ale co z tego jak pada...jesio sie przeziebie.wiec zostaje w domu i sie kisze
miłej niedzieliPrija0 - jak się czujesz? Wszystko w porządku ?
Cześć,
To straszne, że jest nas aż tyle, ale mimo wszystko niestety i pocieszające.
Nie wiedziałam,że tej tragedii doświadcza tak wiele osób, dopóki sama tego nie doświadczyłam:-( serduszko mojego maleństwa przestało bić w 9tyg. a dowiedziałam się o tym 2 tygodnie później podczas wizyty kontrolnej u ginekologa. Dostałam skierowanie do szpitala i następnego dnia tj. 2 lutego br. już było po wszystkim...:-( czekam na wyniki badania histopatologicznego... strasznie się boję, że to moja wina. Kiedy to się stało byłam dosyć poważnie przeziębiona, poprzedzającej nocy miałam stan podgorączkowy. Zamiast od razu iść na zwolnienie, do lekarza poszłam jak już czułam się fatalnie i weszło mi na zatoki... czy taka przyczyna może wyjść na wyniku? poza tym niestety choruję również na nerki i biorę dosyć mocne leki (lekarze mówią, że są kobiety, które biorąc je donosiły zdrową ciążę, więc to nie musi być przyczyna choć oczywiście i mniej leków tym lepiej...). Czy są wśród Was chorujące na nerki?
Mimo, że okropnie irytują mnie ludzie mówiąc: "jeszcze będziecie mieli dzieci, jeszcze się uda..." bo przecież wdowie nie powiedzieliby "jeszcze znajdziesz sobie męża" to bardzo pragnę starać się o kolejne dziecko, nawet teraz chyba jeszcze bardziej niż poprzednio. Dopiero, gdy nosiłam w sobie to maleństwo wiem, że nie wyobrażam sobie nie mieć dziecka... ono przecież nadaje sens naszemu życiu...
najpierw jednak wynik histopatologiczny, wizyta kontrolna u lekarza w 4 tyg. po łyżeczkowaniu i konsultacja u innego nefrologa (tym razem chcę całkowicie odstawić leki zanim zaczniemy starania).
Czy ktoś miał podobne doświadczenia?
Pozdrawiam serdecznie.