karola1388
Poprostu żyj...
witam was.ilonko ciesze sie,ze twoj stan sie poprawił.napewno jest ci lżej.ja tez leze,ale nie cały czas juz,bo mniej wiecej obcykałam co moge a co nie. gatto nic tylko pozazdroscic szefowej
moj szef jak mu powiedziałam,ze jestem w ciazy to kazał na drugi dzien mi okna myc,podłogi itd... a wiedział,ze wczesniej zaliczylam 2 straty...
bywa...napewno w pracy poczujesz sie troche lepiej.bedziesz miala czym głowe zajac.
a ja wczoraj zagoniłam meza do mycia okien.stękał niemiłosiernie,ale wreszcie sie wział
napoczatq cos tam gadał czy ja nie moge itd,ale szybko mu wypersfadowałam ta mysl i powiedziałam,ze bede go wspierac w postaci mojej obecnosci w pokoju
pozniej postekał troche jak mial pozakładać firanki,ale jakoś poszło i w 1h sie obrobił ze wszystkimi oknami.odrazu milej sie mieszka w takim posprzatanym mieszkanku
ja w miare swoich mozliwosci troche ogarnełam kuchnie i milej sie zrobiło.wogole wczoraj ładny dzien byl,u nas z 4 pietra pieknie widac zachód słonca i jak promienie wpadaja nam do pokoju to az chce sie zyc;-) a dzis szaro,buro i pouro:-( ale wiecie wczoraj stwierdziłam jak byłam na dworku,ze w powietrzu juz jednak powoli czuc wiosne
ja dzis leze cały dzien,bo wczoraj połozyłam sie dopiero o 19ej
wiec dzis nadrabiam.
moj szef jak mu powiedziałam,ze jestem w ciazy to kazał na drugi dzien mi okna myc,podłogi itd... a wiedział,ze wczesniej zaliczylam 2 straty...
bywa...napewno w pracy poczujesz sie troche lepiej.bedziesz miala czym głowe zajac. a ja wczoraj zagoniłam meza do mycia okien.stękał niemiłosiernie,ale wreszcie sie wział
napoczatq cos tam gadał czy ja nie moge itd,ale szybko mu wypersfadowałam ta mysl i powiedziałam,ze bede go wspierac w postaci mojej obecnosci w pokoju
pozniej postekał troche jak mial pozakładać firanki,ale jakoś poszło i w 1h sie obrobił ze wszystkimi oknami.odrazu milej sie mieszka w takim posprzatanym mieszkanku
ja w miare swoich mozliwosci troche ogarnełam kuchnie i milej sie zrobiło.wogole wczoraj ładny dzien byl,u nas z 4 pietra pieknie widac zachód słonca i jak promienie wpadaja nam do pokoju to az chce sie zyc;-) a dzis szaro,buro i pouro:-( ale wiecie wczoraj stwierdziłam jak byłam na dworku,ze w powietrzu juz jednak powoli czuc wiosne
ja dzis leze cały dzien,bo wczoraj połozyłam sie dopiero o 19ej
wiec dzis nadrabiam.
jeszcze zostało mi porobienie takich lekkich porzadkow w szafkach z ubraniami ale to na spokojnie.pisałam,ze czuje wiosne w powietrzu??????
no porazka...a teraz sobie spogladam na parapet,bo dokarmiam gołąbki te takie cókróweczki ktorych juz nie ma.mamy taka parke samiec i samiczka i takie sa madre,ze codziennie rano przylatuja,siadaja mi na suszarce od balkonu i gruchaja tak głosno.daja znac ,ze sa i leca zaraz na drzewo na przeciwko.to ja w tym czasie zawsze troche chleba nakrusze i na parapet.najpierw je samiczka pozniej samiec normalnie kulturka
to potem nic na człowieka nie pasuje ja chcę wrócić do swojej wagi tylko kiedy to nastąpi....