hej dziewczyny chwilę mnie nie było.
Basia sz, emka01 - przytulam w myślach, rozumiem Wasz ból. Jesteśmy z Wami.
Hona - jak się masz? nie mogłam znaleźć wpisu od Ciebie, co tam słychać, jak po bromergonie?
Ja wciąż jem, ciagle mam nos zcierpnięty - paskudne uczucie.
Czas na wylanie żalu ...
Wczoraj dowiedziałam się, że moja szwagierka jest w ciąży.
Stety/niestety mieszkamy pod jednym dachem póki co. Nie wiem jak ja to przeżyję. Wyć mi się chce z bólu. Ciesze się jej szczęściem, ale nie będę w stanie patrzeć na jej rosnący brzuszek, radosć, wszsytkich którzy kolo niej skaczą. Poprostu nie chce mi się żyć jak sobie wyobrażę najbliższe miesiące....
Modlę sięaby jej dziecko się rozwijało zdrowo. Ale ten ból w środku jest silniejszy ode mnie, od zdrowego rozsadku, Chyba muszę się wyprowadzić... będzie gadania w domu, że to brzydko z mojej strony, ale chyba nie umiem inaczej.
Mam wrażenie, że ktoś śni moje sny.
Najpierw koleżanka, potem druga, potem trzecia i czwarta, a teraz za ścianą ciąża. POnad moje siły.
Czuje że w którymś momencie pęknę.
Najbardziej boli, że żadna z nich nie miała odwagi powiedzieć mi, że ejst w ciąży. Tylko ktoś gdzieś po coś powiedział...ech
