• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Witam

W grudniu 2011 r. poroniłam mojego synusia Michałka. To był najgorszy dzień w moim życiu. Zanim to się stało leżałam miesiąc w szpitalu z krwotokami i plamieniami ( naprzemian ). Było już lepiej gdy przyszła ta paskudna bakteria i spowodowała zakażenie wewnątrzmaciczne. Do tej pory nie mogę się z tego otrząsnąć. To było nasze jedyne, ukochane i wyczekane dzieciątko. tak bardzo za nim tęsknię. Oddałabym wszystko, żeby nasz synuś był z nami nadal. Leczyliśmy się 5 lat, żeby wreszcie doczekać się upragnionego dzidziusia ( łącznie z trzema próbami In Vitro ). Najgorsze jest to, że na następną ciążę i ewentualne donoszenie mam bardzo nikłe szanse :(. Zostaje nam chyba tylko adopcja - zrobiliśmy już w tym kierunku pewne kroki.
 
reklama
Iza36 jest mi bardzo przykro z powodu twojej straty
[*]. Na pewno nie masz latwo.
Adopcja jest to najpiekniejsza i najszlachetniejsza rzecz jaka czlowiek moze zrobic i chwala Wam za to, ze dazycie do tego. Jak juz zaadoptujecie dzieciatko i tak sie nim zajmiesz, ze zapomnisz o innych problemach...kto wie, moze uda sie i zajsc w ciaze i urodzic zdrowe dziecko. Cuda sie zdarzaja i nigdy nie nalezy watpic. Powodzenia!!
 
Iza - ciężko napisać coś mądrego. Życie jest nieprzewidywalne ale zawsze tli się nadzieja, że uda nam się je jakoś poukładać. Popieram to co napisała Gatto. Nie zbadane są wyroki boskie. Trzymam za Ciebie kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
Dziewczyny musze Wam napisać ja chyba czuje ruchy :) nie są aż tak bardzo odczuwalne ale coś się dzieje w moim brzuszku :) takie łaskotanie raz z jednej strony raz z drugiej :) to jest nie samowite :) ciesze się jak głupia :):):). Myślicie ze to moja dzidzia???:)
 
Od as76 - wieści na wizytowo.

Iza36 - witaj, z tego co piszesz to sporo przeszliście, adopcja jest cudownym darem, który jednych i drugich obdarowuje uczuciem miłości, a tym Maleńkim osóbkom daje poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli godzicie się na to obije to uważam, że warto spróbować tą drogą iść. Mam wśród znajomych adopcje i rodzice kochają dzieci jak swoje, do szaleństwa, nie wiem czy nie bardziej...

Karola - ja z Adą wymiotowałam do 4,5 m-ca. Jak pijesz i jesz małe porcje a częściej to nie odwodnisz się. Ważne, by dziecko rosło.

Lena2405 - myślę, że może być dzidzia, gratuluję.
 
reklama
jem dziewczynki małe porcje wlasnie tak,bo jak kiedys sie napchałam obiadem to wszystko zwrocilam wiec jem po mału a czesto...dzis mnie nie kreci na wymioty i nic sie nie dzialo.jaka mam przyjemnosc z jedzenia:-D lena to gratuluje.kurka to musi byc nie samowite uczucie.ja tez sie nie moge doczekac....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry