Plenitude
Witaj nasz Cudzie :)
angel nie zasmuciłaś mnie, ta historia to tylko potwierdzenie, że i lekarze się mylą, że czasem wcale nie jest tak jak się wydaje, to wspaniałe, że znaleźli to co im utrudniało zajście w upragnioną ciążę, dlatego mój lekarz na pierwszej wizycie powiedział, że nie będzie mnie niczym faszerował dopóki nie zaobserwuje jak w naturze wygląda mój cykl i badania hormonów oraz dopóki nie zobaczy seminogramu mojego męża... Żaden z poprzednich lekarzy nic takiego nie próbował mówić ani robić, dlatego monitoring mam w każdym cyklu, od tego zaczynam każdą wizytę, wchodzę, mówię "witam Panie doktorze", a w odpowiedzi słyszę, "witam Pani Moniko, zapraszam na fotel" i dopiero po badaniu omawiamy co tam wyszło. Mój mąż walczy razem ze mną, zna cały mój cykl, wie które leki na co i kiedy biorę, jaki dzień cyklu, o LUF nie chciał jednak czytać bo stwierdził, że i tak wierzy, że się uda, raz już zaszłam więc aż tak źle nie jest, optymista ;-).
Bardzo się cieszę, że jestem na naszym forum, wiele mi to daje, że mogę z Wami porozmawiać, to wyzwala dużo pozytywnej energii, rozumiemy się i jesteśmy dla siebie wsparciem, trzymam kciuki mocno za wszystkie kobietki żeby zaciążyły i szczęśliwie urodziły.
Bardzo się cieszę, że jestem na naszym forum, wiele mi to daje, że mogę z Wami porozmawiać, to wyzwala dużo pozytywnej energii, rozumiemy się i jesteśmy dla siebie wsparciem, trzymam kciuki mocno za wszystkie kobietki żeby zaciążyły i szczęśliwie urodziły.



tym bardziej ze mam do niczego cykle bo nieregularne wiec sama nie wiem kiedy owulka i wogole...teraz juz odpuszczam zobaczymy jak bedzie :-)