• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Gratuluje!!!!!!!!!!!!!!


enya LUF a PCO to zupelnie inne syndromy. PCO powoduje brak owulacji lub jej zaburzenia zwiazane z wytworzeniem i wzrostem pecherzyka, przy czym kazdy zatrzymany w rozwoju pecherzyk tworzy na jajniku cysty i zwyrodnienia. ktore w wiekszej ilosci utrudniaja nowym pecherzykom na przebicie przez sciany jajnika, dlatego wielu kobietom robi sie laparoskopie.
natomiast LUF (ktory rowniez moze sie zdarzyc przy PCO)jest niezwykle zadkim i trudnym do wykrycia syndromem. ktory powoduje wchlaniane sie juz wyrosnietego pecherzyka, dojzalego juz do owulacji.

wiec nie jest tak ze albo to albo to, jeden i drugi syndrom nie wykluczaja siebie nawzajem

Emy mądra kobieto, może Ty mi coś doradzisz....Robiłam poziomy hormonow w 3dc i LH wyszło u mnie 2, a FSH-8 czyli mój stosunek jednego do drugiego wynosi 0,25 i jak dla mnie z całą pewnością wyklucza PCO które podejrzewano u mnie od dawna. Pije co prawda ziółka ale nie wierzę w to że tak wpłynęły na hormony, że się wszytsko nagle odwróciło....Reszta hormonów bardzo dobrze, progesteron, prolaktyna,testosteron, estriadol, FSH w robiłam na początku cyklu i kilka dni po owu - i są dobre. Teraz miałam monitoring i oprócz tych ziółek nie brałam żadnych wspomagaczy i pięknie dojrzał mi pęcherzyk i pękł koło 21-22 dc (mam 35-dniowe cykle).Wiem że nie ma co sugerować się jednym monitoringiem bo akurat ten mógł być super owulacyjny, ale poprzednio zaszłam w ciążę bez badań i wspomagaczy. Zaszłam w ciążę (dodatni wynik testu ciążowego i bety) a tu nagle jeb - HCG w dół przy czym miałam bardzo wysoki progesteron (zrobiłam razem z pierwszą betą i wynosił 98) czyli utrzymywał ciążę...Jedyne moje wytłumaczenie to jakieś wady genetyczne zarodka i błędy w podziale komórki. No ale my mamy już córkę i nie miałam z ciążą żadnych problemów...Jeszcze teraz zrobiłam badania na p/ciała antyfospolipidowe i tyle mogęzrobić....Boje się kolejnej ciąży, bo jest dużo przwdopodobieństwo że skończy sie jak dwie poprzednie...:eek:
 
Ostatnia edycja:
reklama
enya, na jakiej podstawie podejzewano u ciebie pco? masz zmiany na jajnikach? jak dla mnie (ale ekspertem jestem takim jak my wszystkie;-)) hormony wygladaja ok. masz pozna owulke, ale wystarczy zeby faza lutealna trwala te 14 przepisowych dni i zajsc w ciaze. ja z Jasinkiem zaszlam 2 dni przed oczekiwana @ przy 37dniowym cyklu, odczekalam od tej daty 2-tyg. i wyszedl pozytywny test
cylk 35-dniowy nie jest tez wcale taki dlugi zeby podejzewac PCO.
PCO tez nie powoduje poronien, raczej trudnosci z zajsciem w ciaze. wykluczylabym PCO ze swojej swiadomosci, zeby miec mniej zmartwien, ale pozostalabym przy monitoringu (zawsze latwiej okreslic czas owulki + jesli lekarze podejzewaja ten syndrom to znaczy ze jakies symptomy masz, moze po prostu jakas lagodna wersja cie meczy ;-)).

co do ziol, trudno mi uwierzyc ze same moga zdzialac cuda, musialabys je brac dluzej niz 1cykl. przy silnym pco czasem nawet CLO nie pomaga. poza tym pco powoduje tez wysoki testosteron, a u ciebie hormony ok.

masz juz wyniki tych badan na przeciwciala antyfospolipidowe? moze to to? moze dlatego sie nie udalo? jesli cos ci w tym wyjdzie to popytaj dziewczyn, wiele z nich bralo i bierze clexane w ciazy.
jesli podejzewasz, ze to cos genetycznego, dziewczyny robia badania w tm kierunku (badanie kariotypu)
a moze, co wielu lekarzy powtarza przypadek, wiem ze to glupio brzmi, ale czasem zdazy sie slabszy pecherzyk, zle zagniezdzony.

moze wystarczy po prostu kilka cykli na monitoringu z ziolami i pozytywnym nastawieniem i zdazy sie maly wielki cud??? moze za duzo myslisz i szukasz? wkoncu masz zdrowa core.

napisalam co mysle, moze dziewczyny beda mialy jakies pomysly?
zagladalas na badania po poronieniu?
 
Dziękuję emy bardzo:) Właśnie potrzeba mi takiej konstruktywnej rozmowy:-) Tak, czytałam o wszytskich badaniach i oprócz genetycznych przerobiłam chyba wszytsko :) PCO dlatego że mam wielotorbielowate jajniki, nieregularne miesiączki (miałam, a teraz po luteinie mam nawet regularne) i pryszcze na twarzy (chociaż skończyłam 30 lat). I tyle - nie jestem otyła, ważę ok.60 kg przy wzroście 165, ale dużo kiedyś ćwiczyłam więc mam nawet sporo mięśni i duży biust (hehe cały czas mam nadzieję że to on dużo waży:-)). Ale przy PCO stosunek LH do FSH wynosi ponad 1. Wiem co mówię bo mam koleżankę z PCO i u niej ten stosunek to ponad 2. A u mnie jest na odwrót. Prolaktyna OK, testosteron i progesteron OK. Testy owulacyjne wychodzą mi często pozytywnie około owulacji więc wygląda na to że ją mam. Mierzę temperaturę i skoki też mam. Śluz płodny też. Nie badaliśmy męża bo skoro już 3 razy byłam w ciąży to znaczy że plemniczki działają bez zarzutu :-) Po prostu emy wiesz sama jak to jest - boję się żeby historia się nie powtórzyła bo nie chcę być królikiem doświadczalnym na zasadzie że jak się uda to super, a jak nie to trudno bo dla mnie psychicznie jest to ogromny dramat. Chciałabym wykluczyć wszytskie przyczyny poronień i zadziałać odpowiednio wcześniej jeśli sie kolejny raz uda. Mam wrażenie że mój obecny lekarz nie bardzo czuje mój strach i traktuje to co się dzieje jako kolejny punkt statystyczny.

A tak w ogóle to strasznie, cholernie Cię podziwiam i bardzo mi Cię brakowało na tym wątku. Trzymam kciuki za kolejną dzidzię. Kiedy testujesz???
 
Witam was niedzielnie.wrocilismy nareszcie do domu,bo ja juz nie dawalam rady.plecy bola okrutnie w dodatq brzuch mi sie stawia i twardy jak kamien.siedziec 6h przy stole nj lawce bez oparcia to dla ciezarnej porazka:-(.w dodatq tesc nie zna umiaru w piciu i tylko wstydu narobil.byla tam kuzynka meza,ktora jest w 24tc i ona ma brzuch inny niz ja:-/od gory,zaraz pod biustem,taka ladna pileczke,a ja mam nisko...kazdy mowi,ze nj dziewczynke.wogole ja dziecko czuje na samym dole i zastanawiam sie czy to dobrze? W srode mam usg to pogadam z lekarzem.nabrałam zmartwien i te stawiania...milej nd
 
Dziękuję emy bardzo:) Właśnie potrzeba mi takiej konstruktywnej rozmowy:-) Tak, czytałam o wszytskich badaniach i oprócz genetycznych przerobiłam chyba wszytsko :) PCO dlatego że mam wielotorbielowate jajniki, nieregularne miesiączki (miałam, a teraz po luteinie mam nawet regularne) i pryszcze na twarzy (chociaż skończyłam 30 lat). I tyle - nie jestem otyła, ważę ok.60 kg przy wzroście 165, ale dużo kiedyś ćwiczyłam więc mam nawet sporo mięśni i duży biust (hehe cały czas mam nadzieję że to on dużo waży:-)). Ale przy PCO stosunek LH do FSH wynosi ponad 1. Wiem co mówię bo mam koleżankę z PCO i u niej ten stosunek to ponad 2. A u mnie jest na odwrót. Prolaktyna OK, testosteron i progesteron OK. Testy owulacyjne wychodzą mi często pozytywnie około owulacji więc wygląda na to że ją mam. Mierzę temperaturę i skoki też mam. Śluz płodny też. Nie badaliśmy męża bo skoro już 3 razy byłam w ciąży to znaczy że plemniczki działają bez zarzutu :-) Po prostu emy wiesz sama jak to jest - boję się żeby historia się nie powtórzyła bo nie chcę być królikiem doświadczalnym na zasadzie że jak się uda to super, a jak nie to trudno bo dla mnie psychicznie jest to ogromny dramat. Chciałabym wykluczyć wszytskie przyczyny poronień i zadziałać odpowiednio wcześniej jeśli sie kolejny raz uda. Mam wrażenie że mój obecny lekarz nie bardzo czuje mój strach i traktuje to co się dzieje jako kolejny punkt statystyczny.

A tak w ogóle to strasznie, cholernie Cię podziwiam i bardzo mi Cię brakowało na tym wątku. Trzymam kciuki za kolejną dzidzię. Kiedy testujesz???

ja tez pryszcze na twarzy, no i troche owlosiona jestem, podobno to przy PCO, ale tez nie cierpie na nadwage, waze 55kg, ale nie mam owulki, zmiany na jajnikach, wysoki testosteron, hormony mam w normie tylko po lekach.

Doskonale cie rozzumiem, lepiej jest wiedziec z czym sie walczy. przynajmniej sa wtedy wieksze szanse ze sytuacja sie nie powtorzy.
Co do lekarzy, znam to. w 2007-2008 potrafilam nie miec @ wogole, chodzilam do lekarzy a ci mi na zmiane luteine lub duphaston na wywolanie@ i do domu, a tu w nastepnym miesiacu powtorka z rozrywki, chodzilam do poleconych "specjalistow" niby widzieli cysty ale mialy sie same wchlonac. dopiero tutaj maz namowl mnie na wizyte u lekarza. pomyslalam, ze skoro w warszawie mi nie pomogli to co moze taki egipski lekarz. a pomogl, jako jedyny zlecil badania i zdiagnozowal PCOS.
oczywiscie wyszly u mnie problemy z utrzymaniem ciazy i nie mamy szczescia do potomstwa, ale wiem ze ten lekarz jest dobry w leczeniu nieplodnosci.

Uwierz mi, nie ma mnie za co podziwiac, a z testowaniem poczekam, jesli @ sie nie pojawi. cykl mam dluzszy (nieregularny jeszcze po porodzie) wydaje nam sie ze owulke mialam ok.10 dni temu. po prostu nie znalazlam suwaczka, ktory pokazuje wiecej niz 37-dniwy cykl.

Buziaki!
 
Witam was niedzielnie.wrocilismy nareszcie do domu,bo ja juz nie dawalam rady.plecy bola okrutnie w dodatq brzuch mi sie stawia i twardy jak kamien.siedziec 6h przy stole nj lawce bez oparcia to dla ciezarnej porazka:-(.w dodatq tesc nie zna umiaru w piciu i tylko wstydu narobil.byla tam kuzynka meza,ktora jest w 24tc i ona ma brzuch inny niz ja:-/od gory,zaraz pod biustem,taka ladna pileczke,a ja mam nisko...kazdy mowi,ze nj dziewczynke.wogole ja dziecko czuje na samym dole i zastanawiam sie czy to dobrze? W srode mam usg to pogadam z lekarzem.nabrałam zmartwien i te stawiania...milej nd
Karola nie stresuj się kształtem brzucha i nie porównuj bo to jakieś zabobony że musisz mieć taki i taki. Więcej będziesz miała z tego stresu niż pożytku;-) Jeśli nie masz bolesnych skurczy i żadnych plamień to nie masz sięczym martwić. "Stawianie się brzucha" to dla wielu kobiet wyznacznik skurczy tymczasem może to być po prostu rozpychające się dziecko i wypychające brzuch. :biggrin2: Nie stresuj się a w środę lekarz Cię na pewno uspokoi..:-D
 
Jakos tu spokojnie u Nas...cieplo sie zrobilo to na dworze sie siedzi a nie w domu...

Ja dzisiaj rower dopadlam i troche pojezdzilam az mnie "kaska" boli:-(ide jutro na kontrole do gina mam nadzieje ze nie za bardzo poobcierana:no:jeszcze sobie pomysli ze z mezem tak dzialalam:-p
 
Czesc Wam
Chcialam tylko dac znak,ze zyje.Nie pisze za duzo bo nie wiem juz co mam myslec...Zyje w wielkim strachu i stresie,kazdego dnia cos sobie wkrecam.
Na szczescie chodze do pracy wiec wiekszosc dnia mam wypelnione,inaczej bym chyba zawariowala w domu.
Caly czas sie boje,ze cos nie tak...
Najchetniej latalabym na usg co 2 tyg.ale nie moge tak czesto,bo chodze prywatnie i bym zrujnowala domowy budzet.
Czuje sie dobrze,nie mam jakis meczacych objawow.Fizycznie funkcjonuje calkiem normalnie,natomiast psychicznie-porazka!
Ciesze sie,ze juz prawie 8tyg.zawsze to dalej niz 5.Mam tylko nadzieje,ze jest okej.
 
dziękuję Wam wszystkim za ciepłe przyjęcie...tylko tutaj można znaleźć prawdziwe zrozumienie, wśród innych aniołkowych mam...

gratuluję tym z Was, które czekają na swoje maleństwa - mocno trzymam kciuki!

dziewczyny - mam do Was pytanie - chciałabym mieć przy sobie coś na pamiątkę po moim Maluszku - coś, co będę mogła nosić cały czas, czy Wy macie coś takiego? od wczoraj szukam intensywnie na necie, ale większość wisiorków jest kiczowata. Na stronach w Stanach znalazłam piękne pierścionki, niestety w zabójczej cenie Mother and Child Ring

Czy widziałyście coś podobnego w Polsce?
 
reklama
Anisiaj tepierścionki są piękne, sama szukałam jakejś pamiątki, symbolu ale nic takiego nie znalazłam... A w dodatku zapodział mi się gdzieś test ciążowy który robiłam teraz w lutym :( i prawde mówiąc jestem tym załamana....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry