• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Anulka - bo pewnie teraz żołnierzyki się sp .... pip, pip :crazy:

Agniesia - nie doradzę, bo nigdy czegoś takiego nie miałam. A nie możesz zadzwonić do gina i zapytać o co chodzi? Może Nospa by pomogła?
Dobrze, że u was się wszystko poukładało :)

Gosiulku - nie pozostało nic innego, jak dalej próbować.
 
reklama
:tak:Idźcie i rozmnażajcie się dalej:-)

przesłanie piękne , gorzej z wykonalnością hehe

Gosiu a u was jest konkretnie jakiś problem (poza przeżyciami oczywiście) , który blokuje posiadanie dziecka?

Elka ja taka sama tylko normalnie żeby zaoszczędzić na biletach połowe miasta przeszłam pieszo, poszukując pracy. I pózniej wywiadówka przed którą miałam palpitacje serca - zupełnie niepotrzebnie bo jest ok, i po prostu brak sił.
 
Ostatnia edycja:
Jutro wieczorkiem podejdę do szpitala do niego na oddział tak czy siak,niech poogląda podwozie i powie co to mi tam dokucza....Mam nadzieję,że to nic strasznego,ale kurczę czuję się już taka niezdarna.....Na wizycie ostatnio lekarz powiedział,że szykuje mi się całkiem pulchniutki dzidziuś w 22 tyg. ważył już prawie 700g. a teraz ponad kilo:))))Kochaniutkie ja zmykam na wieczorne rytuały z moim pierworodnym,tulanie,kąpanie i kolejne tulaśkowanie...Dobrej i owocnej nocki:))))Buziaki
 
Dzieki Kairko - czuje sie strasznie z tą myślą, ze szczęście kolezanki mnie tak dobiło. Ona jak najbardziej zasługuje na dziecko i niech jej sie wiedzie jak najlepiej...niech dzidzia rośnie zdrowo. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego tak mnie to załamało. Może dlatego, że tak wierzyłam że nam sie w tym miesiącu uda a tu lipa. Jestem tym wszystkim strasznie dobita, nie mogę zajść w ciąże a jak juz sie uda to ją tracę:-(

Agniesia łapie twoje fluidki ciażowe garściami. Fajnie, że Maksiu jest z tobą w tym ciężkim dniu. Niech cie kopnie w żeberko od Aniołka :)

Bett Nie chciałam, żeby wyszło, że z nami wszystkimi jest coś nie tak. Nigdy tak nie pomyślałam! Po prostu czuje sie dzisiaj tak zdołowana, że szukam winy w sobie, w Bogu, w okrutnym losie...czuje sie jakbym była gorsza od koleżanki. Wiem, że to nie ma żadnego sensu i pewnie tak nie jest, ale niestety nie umiem dziś myśleć inaczej:-( mam nadzieje, że jutro będzie lepiej i że nauczę sie patrzeć na koleżankę bez mokrych oczu.

Dziekuje wam za słowa pociechy, dobrze móc sie wyżalić...
 
As, Kuba jak zawsze...:-D Bezposredni.

Kaira, cale to zamieszanie zwiazane ze "szlabanem na podsmie****ki" jak dla mnie nie mialo wymiaru awantury czy urazania kogokolwiek. Po prostu pojawila sie pewna rozbieznosc zdan i tyle. Co do watku... Dluzszy czas to nie zagladalam bo - tak jak u Ciebie - pojawil sie Karol i jakos tak nijak mi bylo tu pisac ze maly rosnie, ze sie smieje... Zeby nie drapac swiezych ran nowych mamus na tym forum. Pozniej... Kurcze, tu zaczynalam sie podnosic po pierwszym poronieniu, tu mialam kopana d... zeby sie nie lamac jak nie udalo sie po raz drugi, tu sa Dziewczyny z ktorymi laczy mnie specyficzna wiez, ta "stara gwardia" i te nowe z reszta tez, ktore wrastaja w watek. I wydaje mi sie ze w tym watku po trosze zaloba przeplata sie z nadzieja, a smierc niejako sasiaduje z cudem zycia. Jak w normalnym swiecie, gdzie slapnacymi od lez oczami patrzylysmy z niedowierzaniem na kobiety w ciazy, na dzieci w wozkach... Z jednej strony jest to zakatek w ktorym mozemy sie wyplakac, wyzalic i znalezc zrozumienie, z drugiej... wypadaloby stad spadac kiedy juz sie uda bo okazuje sie ze to juz nie miejsce dla nas. A przeciez pamietam, jak kazda ciaza na tym watku budzila nadzieje na wlasny cud, jak narodziny Gracjanka - i nie pytaj mnie czemu wlasnie Gracjan - odbily mi sie w glowie jak jakas gwiazda przewodnia, drogowskaz, swiatelko w tunelu... Rozumiem, ze wypadaloby sie stad wyniesc, skoro juz mam synka i nie jestem w ciazy, ale... Tu nadal sa "swoi".
Bett, ja tez cykor. Co do Clexane, to siniaki mialam czesto i to calkiem spore - jak sie trafilo w zylke to placek wylazil na pare cm, ale to nie jest problem.
Aniolkowa.mamo, jeszcze nieraz Cie to dopadnie - to jest dobre bo jak sie czlowiek wyryczy to mu lzej choc przez chwile. czasem trzeba.
Kobietka, nie kuksanca a festkopa. Rzuc to smierdzielstwo w cholere bo nie warto. Wiesz ile fajnych rzeczy moglabs za te kase kupic?
Agniesia, to sa ciazowe deficyty umyslowe, zwane tez wczesnopieluszkowym zapaleniem mozgu. Przewaznie mija po porodzie, choc nie zawsze.:-D Fajnie widziec jak Ci suwaczek zapiernicza. Nadstawiam "helena" jak radar na te fluidki - niech zasysa ile wlezie. Kurcze, mialam takie cholerne bole spojenia, ale one wlasnie sie nasilaly jak lazilam, a uspokajaly jak lezalam. Typowe. To co opisujesz to co innego. Ja bym skontrolowala.

U nas... Wkurza mnie @. Bolesna i "z sila wodospadu" - nie miewalam az tak - pokrecilo sie po porodzie jak dziadka rower. Zla jestem ze w ogole jest, mam lekkiego dolka. Juz 3 cykl kombinujemy i taka hustawka nadziei i poczucia kleski mocno mnie rozstraja. Dla higieny psychicznej wyszorowalam dzis wykladziny na parterze - klasycznie, na kolanach i szczota. Zmachalam sie jak kopidol w lutym i.. dalej mam dola.:eek:
 
Agniesia podjedź tak jak planujesz do lekarza ,bo może brzdąc uciskać główką w kierunku spojenia ł. ,stąd ten ból ,ale również może rozchodzić się spojenie[mimo iż jest to 28hbd]
 
reklama
Kłaczku - u mnie też doopa już 3-i cykl, wrrrrrrrrrrrrrrrr. Czy ja się w końcu wstrzelę? Albo, czy raczej M się wstrzeli? Teraz uzgodniliśmy wtrysk bezpośredni a jak nas coś najdzie, to może jednak dziecię z próbówki?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry