Lenka wszystko co nas nie zabija, sprawia ze jestesmy silniejsi :-) mialam dwa wyjscia jak kazda z nas, poddac sie rozpaczy (scenariusz: depresja, psychotropy i brak kontaktu ze swiatem), albo wziac sie pozbierac do kupy i nauczyc sie zyc dalej z tym co sie stalo. Jak wiele razy pisalam, mamy dla kogo zyc, mamy wspanialych facetow, ktorzy nas wspieraja i niektore z nas maja juz dzieci dla ktorych warto wstac rano i usmiechac sie (nawet jesli z poczatku jest to usmiech przez lzy i bol). Nigdy nie wiadomo co jeszcze na nas czeka, a zycie mamy tylko jedno... cofnac czasu sie nie da gdy pomylimy droge ;-) ale mozna zawsze wrocic na odpowiednie tory :-) i najwazniejsza jest swiadomosc, ze nam sie udalo, udalo sie stanac na nogi, podniesc glowe i dalej probowac wyrwac od zycia wszystko co najlepsze :-)
dasz rade kochana, a pozeczki mmmm... pychotka :-) soczek, ciasto, marmolady... a u nas drogie jak diabli :-(
Aniunia potrafilabys, wierz mi... nawet nie zdajemy sobie sprawy ile sily w nas jest, do czasu gdy tego niepotrzebujemy.