• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

wiki żyj normalnie ale oszczędzaj się ile tylko możesz nie dawaj się ogłupić tym co Ci wolno a czego nie wolno sama doskonale wiesz na ile możesz sobie pozwolić żeby nie zaszkodzić maleństwu staraj się po prostu nie forsować a leżenie plackiem też nic nie da będziesz cały czas myśleć czy wszystko jest w porządku jak możesz sobie pozwolić na leniuchowanie to weź do ręki jakąś dobrą książkę i zacznij czytać zawsze szybciej czas zleci i troszkę odreagujesz myślami wiem, że się teraz obawiasz ale wierzę, że wszystko będzie dobrze i życzę powodzenia
 
reklama
Anilek - siedź, siedź i wcinaj sery z bagietką. super że wyniki wyszły ok
Nisiao - nowy cykl, nowe starania. tulę Cię mocno
Lilijanna - dziękuję, ja to wszystko wiem i tak jak pisałam, staram się odpędzać te głupie myśli ale nic nie poradzę na to że one czasem na chwilkę wpadną do głowy. jejjj Ty już lada dzień...
Wiki - gratuluję! ja miałam po drugim poronieniu taki pomysł, żeby pójść dopiero około 8-9tc ale mój lekarz kazał mi przyjść wcześniej, pomimo tego że wiedziałam że jeszcze nic nie zobaczymy ale mogłam od razu zacząć brać leki i ewentualnie wykryć jakiegoś krwiaczka czy coś... trzymam kciuki żeby u Ciebie było wszystko w porządku &&&&&&&&&&&&&&
 
joaro witaj wśród nas.(*) dla nowego Aniołka.Wszystkie słowa współczucia już padły,ale napiszę jedno-nie obwiniaj siebie o to co się stało!To w niczym nie pomaga i donikąd nie prowadzi.gdyby było tak jak piszesz,że stres może zabić dzieciątko pewnie gatunek ludzki już dawno przestałby istnieć.Wiem jak musi ci być teraz ciężko,ale przetrwasz to wszystko,a potem będziesz się jeszcze cieszyć biciem serduszka tak jak wiele innych dziewczyn na tym forum.
ewcik dziewczyny mają rację-czas to najlepszy uzdrowiciel.Ja po # nie mogłam z tym wszystkim dojść do ładu,długo w nocy nie mogłam zasnąć od natłoku myśli,potem zapadałam w krótki sen tylko po to,żeby śnić o tym co się stało,budziłam się i pierwszą myślą było...chyba nie muszę pisać co.Z czasem zaczynały się trafiać dni,w których nawet raz nie pomyślałam o mojej krótkiej ciąży,a wtedy z kolei miałam wyrzuty sumienia,że mogłam tak beztrosko o niej nie myśleć...Ale z dnia na dzień było trochę lepiej.Musisz po prostu to przetrwać,innej rady nie ma.
wiki.25 rada wydaje się prosta-cieszyć się ciążą:-),jednak jako aniołkowa mama wiem,że nie jest to proste.Pewnie tak samo jak ty panikowałabym na całego,pamiętaj jednak,że dzidziuś nie lubi stresu u mamy,oj nie lubi.Co do wizyty u lekarza-ja poszłam jak tylko zobaczyłam II (miałam wtedy specyficzną sytuację i musiałam wiedzieć na 100 %),ale poza pęcherzykiem ciążowym nic więcej nie dało się wtedy stwierdzić.Potem byłam jeszcze trzy razy tylko po to,żeby dowiedzieć się,że moja ciąża pęcherzykiem pustym została i trzeba ją usunąć.Za każdym razem gdy tam szłam pełna nadziei wychodziłam z nowym rozczarowaniem,bo nadal nic nie było widać (czyli niepotrzebny stres+niepotrzebnie wydawane pieniądze).
 
elka ja też tak myslę, że jak się już podjęło walkę to do skutku, inaczej nie ma to sensu :tak:


IZW dziękuję bardzo, ja Ciebie podziwiam za Twoją siłę i wolę walki, mam nadzieję, że nie będziesz juz płakać przez nasze posty, ale taka prawda, trochę nam z tym ciężko, że tak jest, ja osobiście nie jestem zachwycona swoją innością bo natura poskąpiła mi podstawowego mechanizmu - płodności. Spróbuję z nią trochę powalczyć i nie smucić na forum :zawstydzona/y::tak:


karola, lili trzymam kciuki &&&& za szczęśliwe rozpakowanie, zdrowych maluszków i łatwego porodu Wam życzę :-)


kłaczku dobrze, że wpadłaś w wir życia, mam nadzieję, że pozbędziesz się tego paskudztwa co znaleźli i znowu wrócisz do starań, Karol to oczywiście cudo, a jak czytam że "haammm" + Twoje komentarze to zwijam się ze śmiechu, fantastyczne dziecko i bardzo mądra mama :tak:


agniesia84 gratulacje, świetne chłopaki :-)


anty dzięki bardzo i nawzajem, a jak u Ciebie? Czekam na pozytywne info, że podszyta lekkim strachem, ale zaczynasz próbować dołączając do mnie i innych staraczek, czekam na Ciebie z niecierpliwością :tak:


joaro przytulam i zapalam swiatełko dla Twojego Aniołka
[*]


bett, marta życzę Wam, żeby ten strach jak najmniej Was męczył, taka długa droga a strach będzie aż do porodu i dalej tylko już troszkę inny, trzymam za Was mocno kciuki &&&&&&


kasia gratki z okazji umowy, no to teraz powinno juz pójść łatwiej i ani się obejrzysz to zobaczysz II


ewcik statystycznie możliwe jest # w każdej ciązy i krakanie lub nie nie powoduje wystąpienia tej sytuacji ani nie zwiększa ryzyka wystąpienia.. Twoje dzieciątko nie mogło żyć bo najprawdopodobniej było poważnie chore, wielowadzie, problemy chromosomalne, błędnie kopiujący się kod genetyczny z nieprawidłowej komórki.. Musisz pozwolić swojemu dziecku odejść, nie trzymać go tutaj, przeżywaj żałobę, że go nie ma, że masz nadzieję, że jest tam gdzie nie ma bólu i łez, a ta świadomość powinna Ci trochę pomóc. To nie jest Twoja wina, ze tak się stało i musisz to sobie uświadomić bo inaczej będziesz się dręczyć i nie pomożesz sobie przygotować się na następną ciążę. Tak jest jak pisała kłaczek - tylko czas, ból z czasem straci na sile choć już nie zniknie, trzeba to przeżyć, nie ma innej drogi


anilek fajnie tam masz, objadaj się serem póki możesz :-)


nisiao przykro mi, ale pamiętaj, ze nowy cykl to nowa szansa, nie żałuj że się nie udało, zajmij myśli tym, ze w nowym cyklu masz kolejną szansę, ja byłabym w 8 miesiacu, życie toczy się dalej, musimy żyć i mimo wszystko nadal walczyć :tak:

gatto pozdrowionka i dobrego samopoczucia


zjola odpoczywaj, należy Ci się, egzamin może poczekać

martussia jak wizyta?


wiki gratulki, zdrowej i nudnej ciąży :-)

emka buziaki kochana

pozdrowionka dla wszystkich dzielnych kobietek


u mnie wczoraj się okazało, ze po raz pierwszy w życiu pękł mój pęcherzyk bez zastrzyku, ten 25 mm potwór pękł, uważam, że raczej nie trafiliśmy z M w owu ze staraniami chociaż były, ale sam fakt samoistnego pęknięcia niesamowicie mnie zszokował (lekarza też).
 
Ostatnia edycja:
Wiki, po prostu zyj. Uwazaj na siebie, to znaczy nie dzwigaj, nie pracuj ciezko fizycznie (z naciskiem na ciezko), nie skacz ze spadochronem i nie uprawiaj sportow ekstremalnych, poza tym mozesz po prostu zyc jak do tej pory. No, imprezki typu nocne posiadowki tez bym odpiela, palenie i alkohol won, patrz co jesz, staraj sie zeby to bylo wartosciowe dla Ciebie i dziecka, nie przeginaj z wit. A (nalezy ograniczyc w ciazy), odpusc tatara itp. surowe mieska, duzo warzyw i owocow bo to dobre dla Was a nie utyjesz, troche ruchu koniecznie bo i dotlenisz Was oboje i bedzie Ci weselej jak sobie polazisz, poruszasz sie, mniej hormony beda wariowaly... I ciesz sie!
Plenitude, chyba mamy winowajce... Infekcja bakteryjna spowodowala stan zapalny, to moglo spowodowac poronienie. Cholera, taki maly *******, w sumie niezauwazalny... Lekarka mowi ze to moglo byc przyczyna poronienia. Dostalam antybiotyk, pewnie po nim zalicze grzybki bo zawsze po antybiotykach mi sie pojawiaja, mam tylko nadzieje ze na skorze, a nie te piczne bo one sie cholery konspiruja za dobrze.
Karol jest bajeczny, to fakt. Wczoraj lazil po domu, zagladal do kuchni, spizarni, przybudowki i powtarzal "tata". Kurcze, szukal taty bo jak Rajmund wrocil to mlody powtorzyl "tata" i tak mu sie ryjak rozjasnil... No, tak - mama od spraw powszednich, to taka ciekawa nie jest, a tata malo w domu, to jak sie pojawi to mamy swieto lasu i zadrzeiwen, dziecko na rzesach biega. No, wlasnie poszedl za kotem... Biedny kot.
Czekaj, czekaj.. Jak Ci zaczynaja same pekac, to moze cos sie bedzie jednak dobrego dzialo! Organizm zalapuje tok dzialania?? Nie byloby zle!
 
Plenitude - dziękuję, na szczęście tak jak pisałam ten strach mnie nie paraliżuje, nie zadręczam się tym, nie myślę o tym przed zaśnięciem. po prostu to są bardziej takie luźne durne myśli, które zaraz staram się odpędzić. ale się cieszę z tego Twojego pęcherzyka. a czemu piszesz że raczej nie trafiliście skoro się staraliście? ja trzymam kciuki żeby ten mały cud zaowocował dużym cudem &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Ewcik - gdyby poronienie można było sobie wykrakać to chyba żadna Aniołkowa mama nie doczekałaby się nigdy szczęśliwego rozwiązania, bo każdej z nas towarzyszy w kolejnych ciążach niepokój, o którym piszesz. u mnie przynajmniej nie powinno być tego 29tc, bo już w 8tc szłam do lekarza z wynikami nieprzyrastającej bety umówić się na zabieg. później przy krwawieniach też już byłam pewna że to poronienie. na szczęście dla nas to tak nie działa
Kłaczku - no masz Ci los... czy te infekcje nie mogłyby być dla nas zauważalne? ehhh... bez sensu to wszystko...
 
kłaczku tak się tylko zastanawiam czy ta infekcja była już przed czy po, mhmm, jeżeli przed to wszystko jasne, nie mogłaś nic zrobić bo to się potrafi rozwijać niezauważenie.. Jak będziesz brała antybiotyk to jedz więcej jogurtów, kefirów, zsiadłego mleka, nie wiem czy możesz kupić w aptece pałeczki kwasu mlekowego wybranych szczepów Lactobacillus gasseri i lactobacillus rhamnosus w globulkach dopochwowych i najlepiej w kapsułkach do jedzenia, ja też po antybiotykach mam coś takiego więc wiem, że to działa, mam w domu i używam Ecovag dopochwowe i Lacibios Femina doustne.
Co do tego potwora nie bardzo w to wierzę, że zaczynają same pękać, jestem na urlopie i nie mam mojego giga stresu związanego z pracą, takiego masakrycznego i uważam, że 3 dc zrobię badanie na prolaktynę z obciążeniem żeby sprawdzić czy to pod wpływem stresu nie mam mega prolaktyny która hamuje wszystko, muszę się tego jak najszybciej dowiedzieć.

bett bo od wizyty do wizyty było 7 dni, tak się wyluzowałam, że nie jestem w stanie dokładnie przypomnieć sobie kiedy były bobosexy, drapię się po głowie od wczoraj i tak średnio pamiętam, we wtorek i środę, środę i czwartek lub środę i piątek, nie mogę sobie przypomnieć bo dni takie same :-D
 
Ostatnia edycja:
Witam
Wpadam jak zwykle na chwile.Ale postaralam sie doczytac.
Dla nowych Aniolkowych Mam duzo sily i wytrwalosci a dla Waszych Aniolkow(*)(*)

Wiki gratulacje,moim zdaniem mozna isc juz teraz,ja bylam u lekarza w 4t6d ,oczywiscie serduszka nie bylo,ale lekarz z racji wczesniejszego poronienia profilaktycznie przepisal leki na poddtrzymanie,witaminki itd.Na kolejnej wizycie widzialam juz serduszko.Nie stresuj sie kochana,bedzie dobrze:tak:

Aniunia kurcze wiesz,ja mam bardzo podobnie,pisalam to duzo wczesniej jeszcze przed wizyta,ze mam takie bole kosci lonowej,podobnie jak Ty najgorzej jest jak leze,badz chce sie przekrecic na lozku czy tez z niego wstac.W ciagu dnia przy chodzeniu tak nie boli choc oczywiscie tez czuje.W dodatku czulam takie parcie na dol,kiedy powiedzialam o tym lekarzowi on po usg powiedzial,ze to lozysko sie opuscilo i dlatego napiera na dol,oczywiscie przestraszylam sie,bo to przeciez duzo za wczesnie i z tego wszystkiego zapomnialam powiedziec o tej kosci.I teraz tak sledze Twoja historie,bo sama jestem ciekawa co z tego wyniknie.Mam jednak nadzieje,ze to nic groznego,jestes duzo dalej niz ja,mam nadzieje,ze wszystko dobrze sie skonczy zarowno dla Ciebie jak i dla mnie.Trzymam kciuki i prosze w miare mozliwosci o nowe informacje,co lekarze mowia itd.

A ja z racji tego,ze lozysko jest zbyt nisko i ze znow dostalam leki na poddrzymanie i mam wiecej lezec itd,itd siedze i nic nie robie.Troche sie zdolowalam tym wszystkim,rozmawialam z mezem,ze przeciez czeka nas jeszcze tyle pracy,bo jak pisalam wczesniej,balam sie zapeszac i nie mialam nic dla Malego.A tu On mi taka niespodzianke w sobote zrobil,ze malo nie zemdlalam.Poprosil,zebym wyszla przed dom,a tam moim oczom ukazal sie piekny granatowo-niebieski wozek:szok:Stalam jak wryta,nie wiedzialam co powiedziec.M bal sie,ze mi sie nie spodoba,ale jak wspolnie obejrzelismy i posprawdzalismy to stwierdzilam,ze sama lepiej bym nie wybrala.Oczywiscie M ugadal sie,ze wrazie jesli mi sie nie spodoba to pojedzie i wymieni.Ale nawet nie ma mowy,takiego pieknego prezentu to juz dawno od meza nie dostalam,choc dostaje dosc czesto,no oczywiscie pomijajac dwie kreseczki na tescie;-)A oprocz tego fotelik do karmienia,powiedzial,ze zamowil tez lozeczko i ze ja mam sie o nic nie martwic tylko odpoczywac i czekac szczesliwego konca a On wszystkiego dopilnuje.:-)Jest naprawde wspanialym mezem,dodam jeszcze tylko,ze nie jest Polakiem i Jego polski pozostawia wiele do zyczenia ale jednoczesnie wiem,ze sie stara i ze zawsze moge na Nim polegac.Powiedzial,ze pozniej jezeli bede sie lepiej czula to pojedziemy,zeby pokupowac drobiazgi,ubranka,kosmetyki a jezeli nie,to On tez sobie poradzi,podobniez juz wszystko obgadal z moja najlepsza kolezanka i jezeli zajdzie taka potrzeba to Ona Mu pomoze.I jak tu go nie kochac??
 
Bett, moglyby... Zwlaszcza jesli sa niebezpieczne.
Plenitude, jogurty to ja obowiazkowo bo lubie, a jednak sie cos pochrzanilo... Poszukam czegos w sklepach/aptekach... Wiesz, ja nie wiem czy to bylo przed czy po - pojecia nie mam, ale to MOZE byc przyczyna poronienia, nie MUSI.
No i mam swoje "haammm".:-D Zrobilam sobie na obiad warzyka na parze - marchewka, groszek, fasolka szparagowa i kukurydza, na to troszke maselka i jest cacusnie. No i stoi mynda mala, ryja rozdziawia, powrzaskuje to swoje "haammm" - trzeba packac widelcem i szpachlowac ryjaka bo nie popusci przeciez.:-D
 
reklama
kłaczku dokładnie, ja nie brałam w lipcu antybiotyków i w sierpniu zakwitłam od środka pięknymi muchomorkami :szok: jednak weźmiesz leki i mam nadzieję będzie spokój z tym paskudztwem żebyś mogła donosić szczęśliwie następną ciążę :tak: czego Ci z całego serducha życzę, a Karolek po prostu brak słów, po prostu fantastyczny i przepocieszny :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry