• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Anii, dokladnie - wreszcie nikt mnie nie opierniczyl. :-D
Zjola, super! Wracamy do boju? Mycha, damy rade, cholera, musimy w to wierzyc.
Anilek, przesrane masz...:tak:

Skonczyla mi sie wreszcie @. Mam nadzieje ze sie skonczyla w kazdym badz razie i tak na wszelki wypadek wczoraj powiedzielismy jej "do widzenia".;-) Nie staramy sie - po prostu bzykanko bez zabezpieczenia, Rajmund wierzy ze te konsultacje cos przyniosa. Ja jakos nie wierze. Wlacza mi sie chciejstwo.
 
reklama
witam.Wreszcie przebrnęłam do końca,uff...
NAjbardziej cieszy mnie to,że nie zobaczyłam żadnych złych wieści:tak:,za to kilka pozytywnych wizyt:-) Fajnie.
Mamusiom gratuluję,czekającym na @ życzę II,staraczkom powodzenia w boju,wszystkie pozostałe (o ile jakieś są;-)) pozdrawiam gorąco.

Ja w środę miałam pogrzeb chrzestnego:-(,gość 63 lata,z roku mojego taty.W lutym poczuł jakby drętwienie w policzku,okazało się,że to rak na mózgu,na dodatek najgorsza jego odmiana-glejak,nic nie dało się zrobić.Jakoś nie umiem przejść nad tym do porzadku dziennego...Był taki pełny życia,tyle planów miał jeszcze na przyszłość,a tu kilka m-cy i nie ma człowieka.I teraz sama się zastanawiam,czy warto tak w życiu się szarpać?Każdy się stara,żeby coś mieć,coś w życiu osiągnąć,a tu jedna wizyta u lekarza i wyrok...
 
Anty- współczuję z całego serca , bardzo mi przykro (*) z powodu Twojego chrzestnego , ja też mam czasem takie myśli i dochodzę do strasznego wniosku ,że żyjemy po to by umrzeć i nie ma innej drogi niestety chyba ,że życie po śmierci...Może tam będzie lepiej...kto wie...
 
kobietko dzięki za wyrazy współczucia.Masz rację,nawet ksiądz na kazaniu powiedział,że człowiek rodzi się po to,żeby umrzeć,umiera po to,żeby żyć,ale tym razem dla Boga...Pewnie ma to jakiś głębszy sens,tylko że jak coś takiego spotyka kogoś z najbliższego kręgu,to tak się człowiek zastanawia,czy nie przewartościować swojego życia i np.zamiast siedzieć na budowie nie wziąć koca i nie pójść nad jezioro;-)Przecież nikt z nas nie wie,co w nas siedzi...Ile razy lekceważymy ból głowy,kolana itd.,itp. a potem słyszy się,że właśnie takie były początki czyjejś śmiertelnej choroby,brrr straszne to wszystko:baffled:A najgorsze jest to,że nic na to nie możemy poradzić:wściekła/y:
Czekam z niecierpliwością na wyniki waszego wybryku;-)
 
Anty - to ma sens bo istnieje życie po śmierci tylko szkoda ,że nikt nie może opowiedzieć jak tam jest...ale masz racje trudno jest się pogodzić ze śmiercią bliskiej osoby i faktem ,że nie wiadomo co nas czeka...
Pewnie efektu nie będzie bo tempka słabiutka oj słabiutka aż za słaba boję się ,że coś nie tak z progesteronem ,albo jakieś osłabienie mnie bierze przedjesienne nie wiem , ale mam poniżej 36,6 nawet ,a w ciąży to szybuje do góry tempka no chyba ,że jeszcze skoczy zobaczymy...
 
17-ego tak.
Wiesz ja bym się wcale nie obraziła jakbym była w ciąży bo wyniki tarczycy są w miarę dobre ,a leki można zmienić nawet myślałam czy nie przyspieszyć staranek muszę o tym pogadać z panią doktor bo ja tak bardzo bym chciała...Poczekamy i zobaczymy co będzie...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry