Rany dziewczynki ale naprodukowałyście

Siedzę już chyba z pół godziny przed lapkiem i czytam i czytam....To co wyłapałam:
Juchu ekstra rewelacja z dzidzią i serduszkiem- ja nawet nie umiem sobie teraz wyobrazić takiego momentu -chyba mi serce ze szczęścia stanie
Loi ekstra betka - ja i tak wiedziałam że jest git!!!
Kłaczku ale czy Ty jesteś w 7tc??? A nie we wcześniejszej??? Bo jakoś tak wydaje mi się że za wczesnie na wyrokowanie....Pójdziesz na to drugie USG i będziesz wiedzieć - ja wierzę że będzie dobrze

A chcę Ci powiedzieć że o dziwo z badań kosmówek po poronieniu wynika że aberracje chromosomowe będące przyczyną poronienia dotykają najczęściej kobiety 35-40 lat. Po 40 - tce jest to bardzo mały odsetek a przyczyny w razie czego są zupełnie inne. Wierz mi że się troche tego naczytałam i wypytałam u pani genetyk;-)
As - masakra, bardzo bardzo Ci współczuję,tak czułam po Twoim oststnim poście że to może być to. Nie podpytuję bo jest to dla Was bolesny temat, chyba że sama chcesz się wygadać to jestem chętna na priw do wysłuchania

Biedne dzieciątka, i jedno i drugie w brzuszku....A Ty biedna - wiem że jest Ci ciężko i trudno w to uwierzyć. To jest naturalny proces żałoby i nie myśl że z Tobą coś nie tak...Mocno ściskam!!!
Dziewczynki (nie będę wymieniać bo i tak wiecie że Was wszystkie uwielbiam

) - dziękuję za pamięć o mojej wizycie i słowa pocieszenia w sprawie mojego durnego męża;-)
Zdaję relację:
Do Łodzi pojechaliśmy kłócąc się dzień przed wizytą cały dzień i praktycznie całą drogę. No ale muszę przyznać że na miejscu mój mąż wygasił temperament i nic nie plumkał. On bardzo chce dziecka tylko że nie bardzo ma do mnie podejście a ja się od razu wkurzam i efekt murowany;-) Mój płacz Go wkurza i nie reaguje w ogóle na łzy, a ja z kolei nie rozumiem jak może udawać takiego twardego jak skała. Wydaje mu sie że nie rozmawiając ze mną - pomaga mi. No wiec nie bardzo....Dobraliśmy się że hej!!!
Ale konkrety: Przychodnia mnie zaskoczyła - mała, skromna - zaadaptowane mieszkanie w bloku z osobnym wejściem. Cena za usługę - 300 zł. Trochę byłam w szoku bo porównywałam do wizyty w Gamecie (wielki szpital i super warunki) i płaciłam tylko 150 za wizytę. Sama wizyta była dosyć krótka, bez badania, sama rozmowa. Dowiedziałam się tyle że mutacja którą mam (trombofilia wrodzona) jest praktycznie najłagodniejsza ze wszystkich tych mutacji (a są 4) i miała najmniejszy wpływ na moje poronienia. W zwiazku z powyższym nie muszę brać leków przeciwzakrzepowych, nawet acard kazał mi odstawić, jedyne co to zwiększyć suplementację kwasu foliowego ale dietą!!! Roślinki itd itp. Trochę kłóci się to z tym co czytałam - no ale On jest lekarzem i podobno dobrym. Po drugie wada genetyczna zarodka jak najbardziej mogła wynikać z przyczyn immunologicznych ponieważ mogło to spowodować zakłócenia w podziale komórek po zapłodnieniu. Na poparcie tego p. profesor stwierdził że wyniki mojego męża (wpisali mu asthozoospermię czy jakoś tak - mało ruchliwych plemników) mogą również wynikać z obecności przeciwciał w nasieniu. Po trzecie mam się zgłosić po 2 @ po # na histeroskopię macicy w CZMP ponieważ po łyżeczkowaniach i CC mogę mieć zrosty i żeby nie było kolejnego zonka. Poza tym mają mi coś badać (nie mogę sie doczytać) - jak śluzówka macicy reaguje na ciążę, po trzecie panel prolaktyny (tak napisał) i hormony cyklu. Uznał nam tylko kariotyp, trombofilię, badania tarczycy, wirusologiczne i bakteriologiczne. Reszta poszła do powtórki - w ciągu paru minut popłynęliśmy 5 150 zł za badania. Ale powiem że konkretnie -na kartce było ich ponad 20 u mnie i drugie tyle u męża (krew i nasienie). Wyniki za 4 tygodnie ale nie umawiałam sie bo nie wiem jeszcze czy mąż przyjedzie przed świętami czy zaraz po. Od razu uprzedził nas o szczepionkach itd itp.
Ogólnie mam mieszane uczucia (głównie co do tej zakrzepicy, a już 2 razy skrzepła mi się krew po pobraniu), ale cieszę się że mam to za sobą bo jestem bliżej niż dalej z diagnostyką. W sumie jeśli On mi nie pomoże to kto???
Pisałyście dziewczyny -
anniunia, kłaczek o wierze i modlitwie do JPII. Ja naprawdę jestem wierząca, papież dla mnie był Święty już tu na ziemi i zawsze będzie. Też się do niego modliłam, prosiłam o pomoc i wstawiennictwo ale na mnie widocznie nie przyszła pora, albo nie zasłużyłam....Nie powiem, przeszłam teraz kryzys wiary. Powoli z niego wychodzę ale wierzcie mi że ciężko jak w ciągu 1,5 roku traci się 4 ciąże

Nie przestałam wierzyć, ale straciłam nadzieję że akurat mnie modlitwa pomoże bo może nagrzeszyłam tyle że mnie nic już nie pomoże....
Liluś wszystko zależy też od tego czy masz regularne cykle i czy wiesz kiedy była owulacja. Parametry USG są tak ustawione że po wklepaniu daty ostatniej @ łapią owulację na 14 dc czyli jak w przypadku ksiażkowego 28 dniowego cyklu. Ja np mam owulacje od 19 dc nawet do 21, rzadko wcześniej. Więc w przypadku USG mam świadomość że ciąża może być nawet tydzień młodsza. Mnie teraz w szpitalu tłukli w głowę nadzieję że ciąża jest młodsza niż wynika z @ ale ja prowadząc obserwację cyklu wiedziałam że owulacja była 19 dc i mogłam odjąć tylko 5 dni od wieku ciąży wiec od razu wiedziałam że źle się rozwija....