enya81
Fanka BB :)
Loi, dobrze, że jesteś pod opieką. Będziesz spokojniejsza.
Przez te Wasze wpisy o wadze podjęłam decyzję o odchudzaniu. Ja z tych pączuszków-okrągluszków, co bez ciąży waży więcej, niż Wy na finiszuOczywiście ciągle sobie wmawiam, że po co się będę odchudzać, skoro i tak za chwilę może będę w ciąży i przytyję i na nowo trzeba będzie iść drogą przez mękę, ale cholera, to tylko lenistwo. Wmawiam to sobie od siedmiu miesięcy, o siedem za dużo. W ciąży może będę, a może będę dopiero za rok, i co, będę takim tłuściochem przez ten cały czas? Dosyć. Trzymajcie za mnie kciuki, bo zazwyczaj moje próby odchudzania kończą się szybciej, niż się zaczęły
Mam nadzieję, że teraz będę wytrwalsza...
Katherinne ja postanowiłam sobie dzisiaj to samo;-) Masakra, nie zmieściłam sie w spodnie z zeszłego roku, tzn zmieściłam sie ledwo ledwo ale z wylewającym się flakiem zza spodni
A chcę Wam powiedzieć że jeszcze 2 lata temu ważyłam 55 kg przy wzroście 165 i byłam bardzo umięśniona bo zawsze dużo ćwiczyłam. Schudłam z wagi 68 kg (przytyło mi się jak przestałam karmić) w 3 miesiące!! A tak normalnie to moja optymalna waga to 59-60. Teraz postawiłam się na wadze a tu 63-64 kg!!!Nie wspomnę już o cellulicie wrrrr. No ale od 5 miesięcy na fitnesie byłam raptem kilka razy bo nie miałam z kim dziecka zostawić a potem ciąża, łyżeczkowanie, szczepienia
....Jestem mega podłamana....Wiem że potrafię schudnąć bo już raz to przerabiałam ale teraz zaczynam po prostu zajadać stresy, już nie mówiąc o nadmiarze alkoholu jaki zaczęłam w siebie wlewać po ostatnim # - a to też ma kalorie. Emka super wieści po wizycie!!!
Madziu fajne USG - już Ci Pleni wszystko wyjaśniła:-)
Kasiu nie jedziemy w tym roku na wakacje - po pierwsze mój mąż jest w trakcie poszukiwania pracy, po drugie jeszcze czekają nas wydatki w związku z leczeniem a po trzecie oszczędzamy na mieszkanie. Cieżko będzie bo u mnie już zaczynają się gadki szmatki o wczasach wśród koleżanek

Jeszcze dowiedziałam sie że koleżanka z innego forum która miała też mieć histero w poniedziałek (leczy sie tak jak ja) ma odwołany zabieg bo będą wymieniać sprzęt. No i nie wiem czy moja się odbędzie. A ja już zapowiedziałam w pracy że biorę urlop (nie chcę zwolnienia), ustawiłam sobie wszystko że załatwie za jednym zamachem a tu znowu klapa
Będę jutro dzwonić. Ja pierdzielę czy już nigdy nie będzie dobrze???
Ostatnia edycja:
Oczywiście ciągle sobie wmawiam, że po co się będę odchudzać, skoro i tak za chwilę może będę w ciąży i przytyję i na nowo trzeba będzie iść drogą przez mękę, ale cholera, to tylko lenistwo. Wmawiam to sobie od siedmiu miesięcy, o siedem za dużo. W ciąży może będę, a może będę dopiero za rok, i co, będę takim tłuściochem przez ten cały czas? Dosyć. Trzymajcie za mnie kciuki, bo zazwyczaj moje próby odchudzania kończą się szybciej, niż się zaczęły 
i co wizyte bada i sprawdza dosłownie wszystko